O wszystkim

Zmiana kodu na trójkę z przodu

dodany przezKamil Timoszuk 11 stycznia 2015 4 komentarze

No i stało się! „Nadejszła ta wiekopomna chwila” w której to stuknęło mi ni mniej, ni więcej jak 30 lat mojego życia. Czy jest to powód do jakichś specjalnych zmartwień? Niespecjalnie. Tym bardziej dlatego, że od dawna już wyznaję zasadę, że nasz wiek to tylko liczba w dowodzie i stan umysłu. A pod tym względem czuję się bardzo młodo.

Okrągłe liczby skłaniają wielu z nas do tego aby zrobić sobie jakieś podsumowania czy też rozliczenia z przeszłością. Ja takowych robić nie zamierzam z kilku powodów, a tym bardziej za bardzo szanuję wasz czas na czytanie akurat o tym. Tak się jednak złożyło, że to właśnie trwający rok ma szansę stać się jednym z ważniejszych w moim zarówno dotychczasowym, jak i też późniejszym życiu. Taki ciekawy zbieg okoliczności o którym na pewno napisze więcej niebawem.

Dziś jednak napiszę trochę o wczorajszym dni, który ułożył się w taki sposób, że niemal przez cały czas chodziłem z bananem na twarzy. Nie byłoby to jednak w żaden sposób możliwe gdyby nie wielu fajnych ludzi na jakiś zarówno trafiłem, jak i też takich, którzy odezwali się do mnie w celu złożenia życzeń po dłuższym milczeniu. Każdy z tych „kontaktów” był niezwykle przyjemny i za wszystkie przesyłam WIELKIE DZIĘKI w waszą stronę! A wszystko to zaczęło się już od samego rana kiedy to zawitałem do boxa.

Lepszego początku urodzinowego dnia chyba nie mogłem sobie wymyślić czyli mocny trening z duuużą ekipą 🙂 Zanim jednak do niego doszło czekało mnie jeszcze „wypłacenie” karnych burpees za dalsze kaleczenie się ze skakanką w ręku. 150 sztuk nie jest jakąś przerażającą liczbą, ale dobrze rozgrzać przed treningiem potrafi. Jak się jednak później okazało, była to niemal zaledwie połowa burpees jakie były do wykonania tego dnia. How sweet it is?! 🙂 Jakby ktoś jeszcze nie zauważył to tak, ja jestem tym jednym procentem crossfitowej i pewnie nie tylko populacji, która lubi to ćwiczenie. Nie jest to do końca normalne ale nikt też nie twierdzi, że ja jestem normalny. Tak więc wszystko by się w sumie zgadzało 😉

Sam trening składał się z pięciu „mini WOD-ów”, które konkretnie zryły system.

Team WOD urodziny

Po tak wykonanej pracy mało kto miał opory przed jedzeniem tego co przyniosłem do boxa. Banany i pomarańcze rozeszły się rzecz jasna w oka mgnieniu, jednak ciasto też specjalnie długo nie leżało bezczynnie. Dla wszystkich, którzy pytali mnie o przepis, mam dobrą wiadomość – w nadchodzącym tygodniu wrzucę na bloga całą recepturę, która jest prosta jak budowa cepa 😉 Później też przyszedł czas na mniej lub bardziej zdrowe, ale za każdym razem zaskakujące prezenty. Za wszystkie dzięki!

Szczególnie zaś miłe i zaskakujące było zaś to

Tort urodziny

Do knajpy „Mandarino” trafiłem stosunkowo niedawno, jednak od pierwszej wizyty wiedziałem już, że na pewno będę tam wracał. Z jednej strony sprowadza mnie tam świetne włoskie jedzenie i moim zdaniem najlepsza pizza w Białymstoku. Z drugiej zaś strony świadomość, że miejsce te prowadzą po prostu fajni, pozytywni ludzie, których mam szczęście znać dzięki… tak, tak CrossFitowi 🙂

Do tego aby wczorajszy dzień nazwać po prostu idealnym, zabrakło tylko jednego – wielkiej mega imprezy, na której postarałbym się zebrać wszystkie życzliwe mi osoby. Może kiedyś tak się właśnie stanie, ale obawiam się, że aby to zorganizować będzie potrzeba wynajmu placu na Rynku Kościuszki w Białymstoku i zgłoszenia na policji imprezy masowej. Ale co tam – ja nie dam rady? 😉 Tym razem było jeszcze kameralnie ale tak jak zawsze czyli bardzo dobrze. Wszystko według prostego klucza o kryptonimie „14:30” 🙂

I tak też wyglądało moje wejście w trzecią „życiową dziesiątkę”. Między innymi dzięki temu wejściu dowiedziałem się na przykład, że niektórzy moi znajomi są w posiadaniu takich zdjęć, w posiadaniu których nie powinien być dosłownie nikt 🙂

Ja Gośka Grygiel fotka urodziny

Jest o jednak niezbity dowód na to, że pozytywnych wariatów w moim otoczeniu na pewno nie brakuje. I oprócz tego wszystkiego czego mi wczoraj wielu z was życzyło, właśnie tego abyście byli obok mnie nadal, życzyłbym sobie nie tylko w kolejnym roku mego życia, ale też i w jego dalszej części! Bez was moje życie bywałoby bardzo nudne 🙂