fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Za kulisami NBA

dodany przezKamil Timoszuk 21 lutego 2019 0 Komentarzy

Przerwy od wszystkiego bywają dobre. Jednak tylko wtedy kiedy nie są za długie. Dlatego dziś wracam po dwutygodniowej przerwie, do swego czwartkowego cyklu publikacji zdjęć, trochę innych niż te typowo sportowe.

Żeby jednak iść dalej to dobrze jest też zamknąć za sobą stare tematy. A jeden takowy tak jakby jeszcze nade mną wisi, a mianowicie sesja NBA. Sesja, której część efektów mogliście zobaczyć dwa tygodnie temu. Jeśli zaś jeszcze jej nie widzieliście to zapraszam serdecznie w TO miejsce.

Jak już pisałem we wcześniejszym tekście, w stworzenie tych zdjęć zaangażowanych było łącznie kilkanaście osób. Dwoma ważniejszymi osobami byli dwaj panowie – Paweł Perkowski i Daniel Jarmoszuk. Dwie osoby, które na co dzień także zajmują się fotografią. Z Pawłem znam się już praktycznie ponad 18 lat, bowiem nasze drogi zeszły się już w liceum. To tam uczyliśmy się w różnych klasach ale mieliśmy za to wspólny WF. Taką ciekawostką jest to, że w naszym roczniku w naszej szkole było „tylko” 12 klas, a ja przez dwa lata uczyłem się w klasie L 😉 Daniel zaś to człowiek, którego poznałem głównie dzięki CrossFitowi, ale w ostatnich praktycznie już latach, nasza znajomość przeszła nazwijmy to na inny poziom 😉

W dużym skrócie na pewno mogę powiedzieć to, że gdyby nie rozmowy z nimi obydwoma, wsparcie zarówno techniczne jak i czysto koleżeńskie, to jest spora szansa, że dziś nie robiłbym tego co robię. I w dużej mierze dlatego oni pierwsi wiedzieli co planuję. Przez to też byli pierwszymi recenzentami takiego pomysłu. W naturalny też sposób chciałem aby byli pewną częścią tego projektu. I tak też się finalnie stało. Jak będziecie mogli zobaczyć na poniższych zdjęciach, które wykonał Daniel, obaj panowie byli obecni tego dnia na planie.

Poniższa galeria zdjęć z backstage tej sesji, jest też niejako zaspokojeniem ciekawości wielu osób. Ciekawości tego jak potrafi wyglądać taka sesja, i poniekąd tego co się może dziać za jej kulisami. Bo odkąd tylko ten pomysł wpadł mi do głowy, i mówiłem o nim komuś, to dalsza część rozmowy wyglądała często mniej więcej tak…

– Słuchaj, mam taki pomysł. Chciałbym zebrać kilka fajnych dziewczyn, przebrać je w typowo koszykarskie koszulki prosto z NBA i zrobić im kilka wartościowych zdjęć.
– Ale jak to? Dziewczyny w koszulkach NBA? A dużo tych dziewczyn tam będzie? I one się będą tam przebierać?
– No tak, będą, bo mam ogarniętych na tę sesję kilkanaście super koszulek NBA, rekwizytów i tak dalej.
– Aha, rozumiem… A mogę przyjść popatrzeć? Mogę ci potrzymać blendę albo coś…

Jak się nie trudno domyślić moimi rozmówcami w tym przypadku byli panowie. Panowie z niekiedy bujną wyobraźnią 😉 Dlatego z jednej strony to co zobaczycie panowie na dole, to odkrycie trochę rąbka tajemnicy co się tak na prawdę na takich sesjach dzieje. Sorry jeśli te zdjęcia zburzą wasze budowane od dawna wyobrażenia 😉 Zaś dla was drogie panie, to taka swoista wskazówka, że gdy jakiś fotograf którego jeszcze nie znacie zaprasza was na jakieś zdjęcia, to nie zawsze „tylko jedno” mu w głowie 🙂 Przeważnie dla takiej osoby chodzi TYLKO i WYŁĄCZNIE o zrobienie fajnych zdjęć 🙂 Bierzcie czasami taką ewentualność także pod uwagę 😉

Tymczasem zapraszam do oglądania tego, co tego dnia Daniel zdołał uchwycić zza moich pleców i nie tylko.

Tak więc jak widać na powyżej załączonych fotografiach – niektórzy po przyjściu na taką sesję mogliby się czuć lekko zawiedzeni jeśli fantazja ich trochę poniosła 😉 Na szczęście ja do tej grupy nie należę. Głównie dlatego, że ja uwielbiam ten czas sesji, kiedy jest czas na pogadanie, pośmianie, a przede wszystkim na to aby zrobić coś fajnego.

Po zrobieniu tej sesji moje prywatne oczekiwania wobec mnie samego zdecydowanie poszły do góry. Ten czas pokazał mi, gdzie jestem i gdzie chcę iść, a do tego ile pracy jeszcze muszę w to włożyć. I paradoksalnie to ta ostatnia zdobyta wiedza cieszy mnie chyba najbardziej. Może dlatego, że większość z tego zależy tylko ode mnie. Jeśli miałabyś lub miałbyś ochotę pomóc mi w mojej drodze, to po prostu odezwij się. Dzięki temu powstanie szansa na to, że będziesz kolejną osobą, która stanie przed moim obiektywem i zdecydowanie nie będzie tego żałować 😉