O wszystkim

Wilcza współpraca

dodany przezKamil Timoszuk 30 listopada 2014 0 Komentarzy

Istnieje na świecie taka teoria, że pozytywni ludzie przyciągają do siebie innych takich samych wariatów. Tak samo pozytywne zdarzenia, często potrafią generować niemal całe łańcuchy takich właśnie „zbiegów okoliczności”. W związku też z tym powstaje dzisiejszy tekst w którym chciałbym coś ogłosić.

Zanim jednak to zrobię, to może kilka krótkich słów wstępu. Gdy zakładałem tego bloga dobrze już ponad rok temu, robiłem to głównie z myślą dokumentowania pewnych zdarzeń z mojego życia. Patrząc wiele lat wstecz okazało się, że ja coś takiego robiłem już od bardzo dawna. Jednak dopiero na tym blogu robię to całkowicie oficjalnie i świadomie. Przez tych ostatnich kilkanaście miesięcy, dostałem sporo sygnałów na to, że oprócz mnie samego, moje przemyślenia na różne tematy, czytane są także przez ciągle rosnącą grupę ludzi. Tymi sygnałami, oprócz suchych statystyk Google, były wiadomości na moim fanpage czy też drogą mailową. Za to należą się wam słowa podziękowania, bo nie raz i nie dwa była to dla mnie motywacja do robienia kolejnych rzeczy.

Jedną z takich osób, która dowiedziałem się po jakimś czasie, że czytuje mojego bloga był Filip. Człowiek dla większości was zapewne nieznany, ale część z was na co dzień korzysta z efektów jego fajnej pracy. Jest to bowiem twórca marki o jakiej w ostatnim czasie było dość głośno, szczególnie z jednego powodu 😉

Amarok-Nutrition-logo-black

Z Filipem wiąże się jedna dosyć zabawna historia, za przytoczenie której mam nadzieję, że się teraz nie obrazi 😉 Mianowicie człowiek ten jest na swój sposób oderwany trochę od dzisiejszych realiów, ponieważ praktycznie nie istnieje on w internecie. W miejscu gdzie dzisiaj jest niemal każdy, jego nie ma praktycznie nigdzie. Przez to też wiele osób nie miało pojęcia nawet jak on wygląda, pomimo tego, że prowadziło z nim różnego rodzaju interesy, przez maile czy telefon. Z drugiej jednak strony, wiele osób wiedziało, że ten właśnie człowiek dzięki swemu wieloletniemu doświadczeniu jest odpowiedzialny za to, jaki skład, smak, konsystencję, mają wszystkie suplementy jakie oferuje jego firma. A jak każdy sobie wyobraża człowieka, który ma taką wiedzę? Najszybsze skojarzenie to taki niemal kreskówkowy chemik Dexter, z kanału Cartoon Network 🙂 Mi także najszybciej nasuwa się wizja pana, najpewniej w okularach, który siedzi w swoim laboratorium i dłubie coś przy komputerze lub przelewa różne dziwne substancje z próbówki do próbówki. Jakież było zdziwienie kilku osób, kiedy Filip po raz pierwszy zawitał do Białegostoku i okazało się, że ową wizualizację tego człowieka można sobie w… kieszeń wsadzić 😉 Teraz jest już jasne, że z wyglądu zdecydowanie bliżej mu do chodzącej reklamy własnych produktów. Produktów jakie razem ze swym sztabem zaufanych ludzi tworzy, a następnie sprzedaje pod marką Amarok Nutrition.

Dalsze nasze wspólne rozmowy, tylko potwierdziły pierwsze wrażenie i to, że jest to człowiek na pewno niestandardowy. Efektem tej niestandardowości, były choćby ubiegłotygodniowe zawody, które zadziwiły wiele osób. Sam Amarok Nutrition natomiast jest firmą z fajną ideą, która nie polega tylko i wyłącznie na zarabianiu jak największej ilości pieniędzy. Już w samym swoim założeniu, ma to być swego rodzaju społeczność/ekosystem, który ma wokół siebie gromadzić prawdziwych ludzi z pasją. Ludzi, którzy mają swoje cele, które dzięki wzajemnej współpracy można będzie w przyszłości osiągać. Dlatego też jest mi tym bardziej przyjemnie napisać to, że moja osoba także znalazła się w kręgu tych osób, i w tej chwili mogę oficjalnie ogłosić, że Amarok Nutrition stał się pierwszym oficjalnym partnerem tego bloga, a tym samym także i moim.

Co to jednak oznacza w praktyce? Na chwilę obecną oznacza to przede wszystkim to, że już niebawem na moim blogu ruszy cykl materiałów różnego rodzaju sygnowanych przez Amaroka. Wśród nich znajdą się na pewno moje subiektywne testy produktów, które ma do zaoferowania ta firma. Jednak to będzie wierzchołek góry, ponieważ będziecie też mogli przeczytać znacznie więcej różnego rodzaju wiadomości o samej suplementacji, jej rodzajach czy też o tym czy warto i dlaczego warto ją stosować. Postaram się też wam przybliżyć kulisy tej firmy i pokazać, że przyświecające jej idee, to nie są tylko puste słowa, a realne działania, które to potwierdzają. Zrobią to być może inni ludzie, których Amarok wspiera już od jakiegoś czasu i na pewno będzie to robił jeszcze długi czas. Mam też jeszcze kilka innych pomysłów, o których dowiecie się na pewno, gdy tylko zostaną one wprowadzone w życie. Dla was czytelników, moja współpraca z tą marką, oznaczać może też różnego rodzaju ciekawe okazje do zgarnięcia lub też różnych bonusów. Tak więc będziecie mieli przez to świetną okazję do tego aby sprawdzić na sobie, że Amarok to coś więcej niż „jakaś tam firma z odżywkami”.

Ja natomiast z tej współpracy cieszę się z jeszcze jednego, bardziej prywatnego powodu. Mianowicie dlatego, że cała ta sytuacja jest niejako dobitnym potwierdzeniem tego, że jakiś czas temu obrana przeze mnie życiowa droga jest zdecydowanie dobrą drogą. Fajnie jest też czasami dostać namacalny dowód na to, że ktoś inny także widzi to podobnie stojąc i przyglądając się temu z boku.