CrossFitO wszystkim

W jaką stronę idziemy?

dodany przezKamil Timoszuk 10 maja 2019 0 Komentarzy

W crossfitowym światku dzieje się dużo. Nawet mam wrażenie, że czasem za dużo. Wszystko to jest jednak skutkiem zmian jakie CrossFit HQ zaczęło wprowadzać jakiś czas temu, a teraz zbieramy tego żniwa.

Nie wiem jak wasze, ale moje dosyć mieszane uczucia jeśli chodzi o to jak wygląda środowisko CrossFit w dalszym ciągu się nie zmienia. Mam tu na myśli nowy format Gamesów i przede wszystkim kwalifikacji do nich. W „starej erze” wszystko było proste i wydaje mi się bardziej przejrzyste. Każdy rok rozpoczynały Openy, którymi pasjonował się cały świat. Później najlepsi jechali na Regionalsy, gdzie rozstrzygały się losy tego, kto w danym roku powalczy o tytuł „drugiego najsprawniejszego” za plecami Froninga/Frasera 😉 Rok kończyły „elitarne” Invitationals i… to by było na tyle. W międzyczasie na świecie odbywały się prywatne crossfitowe imprezy typu Throwdown, gdzie były do wygrania realne pieniądze i odrobina internetowego fejmu. Gdzieniegdzie wybuchały różnej maści dwie czy trzy aferki i jakoś się to kręciło. A teraz?

Teraz CrossFit postanowił wszystkim skomplikować życie i sprawić, że aby być ze wszystkim na bieżąco, to trzeba być nieustająco skupiony na pojawiających się newsach. A to Openy swoją drogą, a to w ramach zastępstwa za Regionalsy odbywające się co tydzień lub dwa zawody sankcjonowane. Do tego co chwilę dorzucane są zapowiedzi imprez na przyszłe lata. Tu aby ogarniać kto już ma zapewniony awans, komu zweryfikowano wynik, a kto postanowił wystąpić w teamach, także trzeba po prostu śledzić na bieżąco światowy leaderboard. Do tego dochodzą jeszcze eliminacje Online plus wszelkiej maści afery jakie wynikają po drodze.

Jednym z najgłośniejszych, bo pochodzących z naszego podwórka zamieszań w ostatnim czasie była weryfikacja (zmniejszenie) wyniku dla Miłosza Staworzyńskiego w jednym z Openowskich treningów. W wyniku tej zmiany do Madison w tym roku nie pojedzie właśnie Miłosz, a Bartek Lipka. Jak do tego doszło? Całą sytuację ze swojego punktu widzenia omówił Miłosz na swoim instagramie, do którego odsyłam jeśli ktoś tego nie widział, a chciałby poznać szczegóły. W skrócie można napisać o tym, że Miłoszowi moim zdaniem postawiono trochę absurdalne i rzekome norepy na burpeesach. Myślę, że jakby ktoś byłby bardziej upierdliwy, to mógłby się doczepić czegoś bardziej „realnego”. I może dlatego mam to nieodparte uczucie, że może być coś na rzeczy z tym, że taki rozwój sytuacji Miłosz zawdzięcza rezygnacji z afiliacji swojego boxa. CrossFit HQ nie raz już pokazał, że community swoją drogą, a hajs i tak ma się zgadzać. A jak się nie zgadza to nie ma przebacz. Poznając też przez tyle lat środowisko crossfitowe, wcale bym się nie zdziwił gdyby chodziło też o donosy, o których CrossFit HQ samo dla Miłosza napisało. Wystarczy poczytać sobie komentarze pod postami zawodników w temacie tej zamiany i zobaczyć ile w ludziach jest zacietrzewienia, nieuzasadnionej często złości, niechęci do drugiego człowieka czy zwykłej, pustej chęci dowalenia komuś. A ja mając swoje doświadczenia wiem, że to wcale nie jest to takie nierealne, że pewnego dnia ktoś usiadł do swego komputera i napisał maila zaczynającego się od słów „Drogie CrossFit HQ, uprzejmie donoszę…”. Słabe to jest, ale też wiele mówi o nas jako społeczności i tak zwyczajnie o nas jako ludziach. Miłosz jak sam mówi napisał odwołanie od tej decyzji, ale wydaje mi się, że sprawa jest już zakończona, skoro samo CrossFit HQ umieszcza Bartka Lipkę na oficjalnej liście 236 mistrzów Open w swoim kraju w tym roku.

Zdj. Artur Kowalczyk

W ostatnich dniach poznaliśmy też wyniki kwalifikacji online w kategoriach wiekowych, gdzie startowali zawodnicy i zawodniczki z Polski. Po ubiegłych latach, kiedy mogliśmy emocjonować się rywalizacją w tym obszarze, tym razem to nie nastąpi. I to pomimo tego, że wydawało się, że są na to spore szanse. Najbliżej tego osiągnięcia był Artur Komorowski, który finalnie zajął exequo 11 miejsce z Giulio Silvinio. Jednak to zawodnik z Włoch mając wygrany jeden workout znalazł się wyżej w tym zestawieniu. Czy to oznacza, że zawodnik z Polski nie pojedzie do USA? Jak pokazuje CrossFit HQ i wszelkie rotacje czy zmiany w ludziach którzy jadą, to nie można wykluczyć tego, że coś się jeszcze wydarzy. Pewności jednak nie ma.

Pod spodem za to jest lista miejsc jakie zajęli Polacy po etapie internetowym. Na Gamesy pojedzie pierwsze 10 osób z każdej z kategorii.

Teens Dziewczyn (14-15 lat)

93. Weronika Sztormowska

Teens Chłopaków (16-17)

108. Szymon Urbański
123. Kamil Wilczek

Masters Mężczyzn (35-39)

151. Łukasz Trzonkowski (brak wpisanych wyników)

Masters Kobiet (35-39)

118. Julita Furmaniak

Masters Mężczyzn (45-49)

11.Artur Komorowski

Masters Mężczyzn (50-54)

149. Jarosław Skura (brak wpisanych wyników)

Jeszcze jednym newsem z ostatnich dni o którym nie wiem czy do końca warto wspominać. Jednak widząc jak wiele osób ten temat „rozgrzewa” za każdym razem gdy tylko wypływa, to myślę, że warto o tym napisać. Mianowicie niejaka Chantelle Loehner z teamu Invictus X, została przyłapana na dopingu. Jak zwykle bywa w takich przypadkach, jest ona zaskoczona czy wręcz zszokowana takim obrotem sprawy. Za to dobrze wkurzeni muszą być jej partnerzy z zespołu, którzy stracili miejsce na Gamesach na rzecz Team Misfit. Zespołu, który był drugi na zawodach Mid Atlantic CrossFit Championship. Jeśli próbka B złapanej potwierdzi pierwszy wynik, to drużyna z zastępstwem w osobie Hayley Murillo będzie musiała raz jeszcze powalczyć o kwalifikację na Gamesy.

A zatrzymując się jeszcze przy temacie dopingu, to na portalu BoxRox ukazała się ciekawa wypowiedź jednej z zawodniczek. Zawodniczki, która ma swoje podejście do tematu dopingu, tego jak na nią wpłynął i tego do jakiej decyzji ją w ostatnim czasie przekonał. Tekst jest do znalezienia pod TYM linkiem.

Tak więc jak widać na załączonych obrazkach – nie ma nudy w crosfitowym świecie. Niestety z racji przemian tego świata, coraz mniej w nim pozytywnych emocji, zdarzeń i tego co zawsze stało jako fundament tego biznesu czyli ludzi. I nie zmieniają tego w żaden sposób kolejne filmy wrzucane przez CrossFit HQ na ich kanał na YouTube, ze starszymi ludźmi podnoszącymi baniaki z mlekiem. Jestem tylko ciekaw czy takie „zmiany wizerunkowe” przeszkadzają jedynie ludziom z doświadczeniem liczonym w latach, czy może już na wejściu CrossFit zaczyna się jawić jako korpo, któremu się trzeba podporządkować bez gadania. Bo jeśli nie, to ciebie po prostu nie ma.