CrossFitFoto & VideoO wszystkim

W błysku flesza

dodany przezKamil Timoszuk 14 listopada 2013 0 Komentarzy

Zdjęcia to taka forma utrwalania chwil, którą nie każdy lubi. Każdy ku temu miewa swoje własne powody, mniej lub bardziej uzasadnione. Przeważnie jednak dzieje się to dlatego, że ktoś kiedyś był „skrzywdzony złym zdjęciem” i dlatego ma uraz. Kompletnie niepotrzebnie.

Przez długi czas ja także należałem do grupy ludzi, która na widok aparatu lub błyskającego flesza uciekała gdzie pieprz rośnie. Wiązało się to na pewno w jakimś stopniu z tym, że nie podobało mi się jak wtedy wyglądałem. Jednak nie tylko dlatego. Przeglądając swoje fotki z ostatnich lat czy nawet miesięcy ciężko mi jest znaleźć te, które osobiście przypadły mi do gustu. Jak się przekonałem w ostatnim czasie bardzo często wina leży po stronie fotografujących. Ale nie każdy przecież musi być fachowcem. Poza tym spontaniczne zdjęcia też czasami mają swój urok.

Na szczęście jednak gdy za robienie zdjęć bierze się ktoś kto zna się na tym trochę lepiej, to niemal już po paru pstryknięciach można przekonać się o tym czy ma o tym pojęcie. Ja mam to szczęście, że paru fotografów w swoim życiu udało mi się spotkać. Co więcej, niektórzy nawet dali się „wykorzystać” do niecnych celów bez zbędnego opierania 😉

Ostatnią taką moją ofiarą jest Paweł Grigoruk. Człowiek, który zdjęciami zajmuje się póki co dla własnej frajdy ale moim zdaniem jest wiele przesłanek ku temu, aby za jakiś czas to była jego główna działalność. Jeśli ktoś ma ochotę niech zajrzy na jego fanpage na Facebooku lub konto na Instagramie. Ja natomiast wiedząc, że Paweł lubi wyzwania zaprosiłem go na otwarcie boxa CrossFit Podlasie w ostatnią sobotę. Co z tego wynikło możecie zobaczyć pod TYM linkiem. Znajdziecie tam na przykład takie zdjęcia.

CFP Open 1

CFP Open 3

CFP Open 2

CFP Open 4

Sprawdźcie całą resztę bo naprawdę warto. Lajków czy też udostępnień albumu także nie żałujcie 😉

Zanim jednak zabawa w boxie rozpoczęła się na dobre wykorzystaliśmy Pawłem chwilę wolnego do strzelenia mini sesji zdjęciowej. Sesji, która liczę, że jest tylko zapowiedzią czegoś większego w niedalekiej przyszłości. Jako ona wyszła możecie ocenić sami.

Z takiej okazji nie mogłem sobie odmówić wspólnego zdjęcia ze sprawcami tego całego zamieszania. Michała znam 20 lata, Monię i Damiana zaledwie kilka miesięcy – różnicy w porozumieniu nie czuć praktycznie wcale 🙂

Sesja CF Podlasie 1

Zapamiętać na przyszłość – Nie stawać do zdjęcia obok Michała, żeby nie wyglądać jak kurdupel. Nie każdy przecież może mieć ponad 2 metry wzrostu, prawda? 😉

Było na poważnie więc można też i na wesoło. Jak ziomki.

Sesja CF Podlasie 2

Wydawałoby się, że niby poważni, odpowiedzialni ludzie… Wydawałoby się 🙂

Fotka w stylu „You talking to me?!” musiała być. No musiała.

Sesja CF Podlasie 3

Na szczęście to była jedna z niewielu chwil powagi tego dnia.

Za to z tym kawałkiem żelastwa staram się zaprzyjaźniać już kilka ładnych miesięcy. Wychodzi to raz lepiej, a raz gorzej. Często bywa to frustrujące i uczące pokory. Ale jest też strasznie kręcące i motywujące skoro ciągle do tego wracam.

Sesja CF Podlasie 4

Jakby ktoś miał wątpliwości to od razu je rozwieję – Nie, to nie jest niezamontowana rura do tańca 😉

Niemal od samego początku, kiedy w moim życiu pojawił się CrossFit wiedziałem, że łączy się to niemal nierozerwalnie z ludźmi. Fajnymi, pozytywnie nastawionymi do świata ludźmi czyli takimi jakimi chciałbym się otaczać jak najbardziej i jak najczęściej.

Sesja CF Podlasie 5

I jak tu się nie uśmiechać? 🙂

Tak to właśnie wyglądało w sobotę. Jak widać dobry fotograf potrafi zrobić wiele w każdej sytuacji. Czy będzie ciąg dalszy? Raczej tak. Kiedy? Wszystko wyjdzie w praniu. Jak zwykle zresztą.