LudzieO wszystkim

Urodziny inne niż wszystkie

dodany przezKamil Timoszuk 13 stycznia 2017 0 Komentarzy

32-ka wybiła w miniony wtorek na życiowym liczniku. Dla jednego będzie to dużo, a dla innego mało. Ja ciągle mam poczucie, że jeszcze wiele przede mną. Tym bardziej, że właśnie w ten wtorek, w dzień moich urodzin, nastąpiło coś co sprawi, że najbliższy okres i nie tylko może być bardzo ciekawy.

Jeśli jesteście moimi gośćmi w tym miejscu od dłuższego już czasu, to dla wielu z was moja historia ze zrzucaniem kilogramów, problemem ze skórą oraz nieudaną przygodą z TVN-em jest znana. Tym którzy wpadli tu niedawno, lub są dziś przez przypadek, należy się dosłownie telegraficzne streszczenie zanim przejdę do rzeczy. Tak więc co powinniście wiedzieć na starcie? Na pewno to, że przez większość swojego już 32-letniego życia walczę z kilogramami. Dokładniej rzecz biorąc z ich nadmiarem w moim ciele. W szczytowym momencie było ich na liczniku ponad 200. Na szczęście w pewnym momencie mojego życia przyszło opamiętanie i radykalne decyzje w postaci operacji zmniejszenia żołądka. Podjęta wtedy decyzja, wiem już w tej chwili na sto procent, że była jedną z najważniejszych i najlepszych decyzji jaką mogłem podjąć w swoim życiu. Gdyby jej nie było, to dziś tego tekstu pewnie też by nie było, bo kto by miał go napisać? Mnie by na pewno już nie było.

Ewidentnym efektem tych zmian było to, że przez kilka lat straciłem ponad 100 kilogramów, a tym samym zyskałem drugą szansę zwaną nowym życiem. Większość zmian jakie przyniosła ta przemiana, oceniam zdecydowanie jako pozytywnie. Jest jednak jedna rzecz, jaka ciągnie się za mną już dłuższy czas, a która nie daje mi gdzieś podświadomie spokoju. Tym czymś jest moja skóra, która po takiej utracie wagi nie miała żadnej szansy aby wchłonąć się w 100 procentach. Dlatego też rok temu postanowiłem załatwić ten problem przy pomocy telewizji TVN i jednego z tamtejszych programów. Produkcji, które pomagają ludziom z podobnymi problemami do mojego. Dlaczego nie chciałem tego robić bez telewizji? Odpowiedź jest najprostsza z możliwych – kasa, a dokładniej jej niedobór. Operacja, a właściwie operacje pozbycia się nadmiaru skóry, to nie są tanie rzeczy. Koniec końców jednak kolaboracja z telewizją skończyła się fiaskiem. I w tym właśnie momencie możemy przejść do sedna.

Historia moich tegorocznych urodzin rozpoczęła się natomiast kilka tygodni temu, kiedy to na jednej z imprez po wewnętrznych zawodach CrossFit Białystok, jeden z kolegów zadał mi pytanie jakie słyszałem już wiele razy – co z twoją operacją? Jako, że impreza to nie jest najlepszy czas i miejsce na gadanie o takich sprawach, to rozmowa była dość krótka. Krótka ale treściwa i intrygująca zarazem, ponieważ ów kolega stwierdził, że chce mi pomóc w tym temacie. Co mogłem zrobić w takiej chwili poza podziękowaniami? Praktycznie nic. Tak samo jak i nic nie wydarzyło się po samej imprezie, aż do czasu. Około 2 tygodnie później, dostałem poranny telefon z rozpoczynającym wszystko specyficznym pytaniem, a mianowicie „czy jesteś związany z jakąś fundacją?”. W pierwszej chwili nie domyśliłem się w czym dokładnie rzecz, i skąd się pojawiło takie pytanie. Jednak po szybkim wyjaśnieniu okazało się, że ów kolega wraz z drugim boxowym znajomym, co roku pomagają jednej osobie w różnej potrzebie. Robią to poprzez przekazanie jej 1% swojego podatku z prowadzonych przez siebie firm. W tym roku postanowili, że tą osobą będę ja. Nie powiem, żebym nie był zaskoczony tym faktem zarówno w pierwszej chwili, jak i teraz kiedy o tym piszę.

W ten oto sposób do mojego zadania należało znalezienie odpowiedniej fundacji, która wspomoże mnie w tym i przez którą będziemy mogli przeprowadzić to wszystko. Nie mając wcześniej większej styczności z czymś takim, nie wiedziałem jeszcze, że to może być autentyczny problem. Przez cały okres poszukiwań dowiedziałem się tylu ciekawych i czasami nawet dziwnych rzeczy na temat samych fundacji, że to by się nadawało na oddzielny tekst. Na szczęście jednak znalazłem taką, która wydaje się, że jest bardzo dobrym wyborem i jest nią Fundacja Studencka Młodzi Młodym. To właśnie też z tej instytucji zadzwoniła do mnie w moje urodziny sympatyczna kobieta, która oznajmiła mi, że nie ma przeszkód abyśmy rozpoczęli współpracę. Tak więc chyba nie mogłem tego dnia dostać lepszego prezentu. Prezentu w postaci nadziei na to, że być może tym razem uda się w końcu doprowadzić moją „skórzaną sprawę” do końca. Zresztą dzięki ich systemowi i możliwościom, będzie też możliwe przeprowadzenie innych akcji, o których jednak napiszę w późniejszym i bardziej odpowiednim czasie.

Dziś natomiast jestem pod nieustannym wrażeniem tego, że gdzieś w moim otoczeniu ciągle są ludzie, którzy potrafią bezinteresownie pomagać. Być może to właśnie ta dwójka znajomych zapoczątkuje coś, co ponownie odmieni moje życie. Jeśli ty spoko czytelniku lub sympatyczna czytelniczko będziesz chciała wesprzeć mnie swoim 1% podatku, to już niebawem także będziesz mieć taką możliwość. O tym wszystkim będę informował was na bieżąco tutaj oraz na moim fanpage na Facebooku. Tekst ten chciałbym jednak zakończyć tym, że dawno nie miałem tak zaskakujących urodzin. Zaskakujących dzięki kapitalnym ludziom jacy są dookoła mnie. I za to po prostu dziękuję!