CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

TOP7 polskich historii Open 2017

dodany przezKamil Timoszuk 23 lutego 2017 3 komentarze

Po wielu miesiącach przerwy, dzisiejszej nocy powraca. Nowy, niosący ze sobą wiele różnych emocji i historii sezon 2017 CrossFit Games. Wszystko jednak zaczyna się od ogólnoświatowych eliminacji zwanych Open. I to właśnie w wyniku ich przebiegu nastąpi pierwsza największa selekcja.

Tegoroczny sezon CrossFit Games będzie już 11 rokiem, kiedy to będą wyłaniani najsprawniejsi ludzie na całym świecie w poszczególnych kategoriach. Pierwsze eliminacje Open miały miejsce w roku 2011. Wtedy to postanowiono dać szansę, nie tylko Amerykanom, ale także i reszcie świata za sprawą internetowych eliminacji. To dzięki nim przez 5 najbliższych tygodni, crossfitowy światek będzie pełny różnego rodzaju historii, które warto śledzić. Na naszym polskim, rodzimym podwórku także jest ich parę. Dlatego dziś po krótce chciałbym przypomnieć o tych, które według mnie są jednymi z ciekawszych.

Więcej czy mniej?

Bartek Lipka w 2014 roku awansował po raz pierwszy na zawody Regionals w Kopenhadze. Wtedy też z jednej strony można było usłyszeć wiele słów pochwały i radości z tak niewątpliwego sukcesu. Z drugiej zaś sceptycznie podchodzono do tego, że będzie to początek wieloletniej serii. Rok 2015, a szczególnie 2016 udowodnił dobitnie, że polski CrossFit zawodniczo rośnie w siłę. 3 zawodników na Regionalsach w 2015, 5 w 2016 oraz jedna zawodniczka na Gamesach w Kalifornii – to był sukces o jakim nikt nie myślał jeszcze nie tak dawno temu. A co mamy dziś? Dziś wnioskując z wielu rozmów oraz obserwacji tego jak wygląda nasz „stan posiadania” przed Open 2017, można być całkiem dużym optymistą. Wiele osób ostrzy sobie zęby na kolejne poprawienie wyniku jeśli chodzi o liczbę Polaków w Madrycie. I co ciekawe, nie są to tylko pobożne życzenia wszelkich obserwatorów i kibiców, ale naprawdę realni kandydaci do wyjazdu. Do tego ponownie możemy spoglądać z nadzieją na kategorie młodzieżowe, oraz także wyjątkowo na rywalizację zespołową. Tak więc najbliższe tygodnie mogą przynieść wiele fajnych chwil. Ja typuję 6 zawodników i jeden zespół w Madrycie, a wy?

Bronek cyrkowiec i jego Open

Mówiąc o kandydatach do tegorocznych Regionals, każdy ma swoich faworytów. W ostatnim czasie na ustach wielu osób pojawia się nazwisko człowieka, którego nie da się nie lubić. Bronek Olenkowicz, bo o nim mowa, to w ostatnich miesiącach prawdziwy król internetu. On i jego filmy z różnymi sportowymi dokonaniami, ocierającymi się chwilami niemal o granice absurdu, są prawdziwymi hitami. W przypadku jednak tego ultra sympatycznego gościa, wszystkie te popisy to tylko potwierdzenie jego ciężkiej pracy i rozwoju jaki się dokonuje i jest widoczny gołym okiem. Co też ważne, Bronisław Olenkowicz nie jest zawodnikiem który błyszczy w sieci, a gdy przychodzi do prawdziwej rywalizacji – wymięka. W poprzednich latach aby przygotować się i wystartować w Open na sto procent, przeszkadzały mu życiowe obowiązki, typu otwieranie własnego boxa. W tym roku, z tego co mi wiadomo, akurat się nie przeprowadza, a więc może dać z siebie wszystko 😉 Ja osobiście trzymam zajebiście mocno kciuki za happy end tej historii!

Bartek Więckowski reaktywacja

Tegoroczne Open będą dla kilku z zawodników z polskiego crossfitowego podwórka prawdziwym czasem powrotów. Jednym z nich jest Bartek Więckowski z warszawskiego CrossFit Mokotów. Gdyby można było cofnąć się w czasie i zapytać kogoś o to, kto przebrnie pomyślnie przez Open i pojedzie do Madrytu, to dam sobie rękę uciąć, że bez wahania wymienił by właśnie Bartka. Zawodnika, którego swego czasu okrzyknięto pierwszym zawodowym crossfiterem w Polsce. Poprzednie Open to jednak nie był jego czas. Pomimo dobrego fizycznego przygotowania, to w pewnym momencie nie wytrzymała głowa. Presja jaka była na niego nałożona, zaczęła mu bardziej ciążyć niż pomagać, i w efekcie tego Regionalsy nie były dla niego. Minął jednak rok czyli 12 miesięcy ciężkiej wielopłaszczyznowej pracy zawodnika z Warszawy. Rok, który sprawił, że Bartek wraca silniejszy nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Aczkolwiek na jego osiągi czysto sportowe nie można także narzekać, bo jak mówią osoby z jego bliskiego otoczenia – jest on znacznie lepiej przygotowany do czekających go 5 tygodni niż rok temu. Ja mając okazję zobaczyć go przez chwilę w akcji podczas jego treningu w Białymstoku, mogę to tylko potwierdzić, życzyć mu powodzenia i trzymać kciuki.

Miłosz – geniusz cudotwórca

Kolejnym z powracających przed Open zawodników jest Miłosz Staworzyński. On jednak wraca z zupełnie innej drogi aniżeli Bartek Więckowski. Dla tego drugiego swego czasu nie wytrzymała głowa. Dla Miłosza niestety w pewnym momencie nie wytrzymało ścięgno Achillesa. Jak trudna i upierdliwa jest to kontuzja pod względem fizycznym i psychicznym, wie chyba każdy kto musiał przez nią przechodzić. Zdarzały się nawet głosy wątpiące w to, że Miłosz będzie w stanie wrócić do pełnej sprawności, nie mówiąc już o rywalizacji na wysokim poziomie. A jednak! Dzięki swojej ciężkiej pracy, uporowi i wierze w to, że ta walka z kontuzją i czasem ma sens, jest w takim oto miejscu. Miejscu w którym jak sam opisuje na swoim fanpage, odzyskał 95% wcześniejszej sprawności, a w wielu wcześniej zaniedbanych elementach jest jeszcze lepszy. Zresztą cały jego fanpage, to fajny dokument na to, jak może wyglądać droga dochodzenia do sprawności po takim urazie. Teraz natomiast głównie ukazują się tam informacje, kidy i na jakich zawodach, głównie w Europie, będzie można zobaczyć przedstawiciela CrossFit Genius. Być może więc jednym z jego przystanków może za kilka miesięcy okazać się także Madryt.

CrossFit Wrocław na podbój Europy?

Kiedy pojechałem pierwszy raz na zawody Regionals w Kopenhadze w 2015 roku, zobaczyłem jak ciekawa może być rywalizacja drużynowa na takiej imprezie. To właśnie też wtedy pisałem w swoim tekście, że za jakiś czas fajnie by było zobaczyć polski zespół na tak dużych zawodach. Nie sądziłem wtedy, że moje pobożne życzenie, tak stosunkowo szybko stanie się całkiem realne. Zespół który jedzie na Regionalsy, musi bowiem liczyć w swoim składzie trzech zawodników i trzy zawodniczki. Zaś cała ta ekipa musi trenować w jednym boxie minimum pół roku. W polskich realiach te dwa podstawowe wymogi praktycznie zabijają taką inicjatywę. Dzieje się tak głównie dlatego, że nie ma co ukrywać, ale zebranie przede wszystkim trzech predysponowanych do walki o takie cele kobiet w polskim boxie, jest nie lada wyczynem. W CrossFit Wrocław udało się to jednak osiągnąć i pod jednym dachem od kilku miesięcy trenuje Joanna Luty, Katarzyna Kurowska oraz Maria Kurzawa. Męski trzon zespołu stanowi Paweł Czaplicki, Mateusz Homski i Paweł Liszewski. I oczywiście, same nazwiska nic jeszcze nie znaczą, jeśli nie zostałaby wykonana ogromna praca, aby o osiągnięciu takiego celu można by zacząć choćby myśleć. Do tego potrzeba też odrobiny szczęścia, zarówno w samych treningach oraz ogólnej rywalizacji, bo chętnych na taki wyjazd będzie wielu. Jednak w Polsce nie było jeszcze chyba takiej sytuacji, aby w jednym miejscu zebrać tylu zawodników dających nadzieję na podjęcie takiej rywalizacji w Europie. I choćby dlatego warto śledzić to co się będzie dziać we Wrocławiu

Młodzież ponownie atakuje

W ubiegłym roku całą polską crossfitową Polskę obiegła akcja pod pseudonimem #GoGabi. Akcja, która miała na celu wsparcie Gabrysi Migały w jej staraniach najpierw o wyjazd do Kalifornii, a następnie o jak najlepszy start właśnie tam. Jak to wszystko się skończyło chyba wiedzą już wszyscy – 3 miejsce młodej Krakowianki na CrossFit Games jest największym sportowym sukcesem polskiego CrossFitu w całej jego historii. Te wydarzenia sprawiły też, że w paru polskich boxach zaczęto się zastanawiać, czy aby to nie jest jakaś z dróg, którą może warto by spróbować. Co jednak ciekawe, niemal każdy kto wpadł na taki pomysł, chce to robić po cichu i bez rozgłosu. Z jednej strony nie ma się co dziwić na to, że tak zwane „pompowanie balona” to nie jest najlepszy pomysł w polskich warunkach. Poza tym nie ma co nakładać dodatkowej presji na i tak młodych i jeszcze niedoświadczonych życiowo ludzi, którym ewentualny rozgłos mógłby bardziej przeszkadzać niż motywować. O jednym z takich chłopaków z CrossFit Wrocław ostatnio wspomniałem na swoim fanpage. Wiem jednak, że to nie jedyne nazwisko, które weźmie udział w kategorii Teens w nadchodzących Open. Dlatego w tym roku, warto będzie sprawdzać co tydzień aktualne klasyfikacje zawodników nie tylko w kategoriach Rx, ale także i tych młodszych. Być może to o którymś z tych zawodników, będzie mówić za jakiś czas crossfitowa Polska.

Polskie kobiety w Open

Na sam koniec zostawiłem sobie polskie zawodniczki, które są od kilku lat w cieniu panów. Jednak dzieje się tak całkiem niesłusznie z przynajmniej kilku powodów. Wprawdzie nie możemy się jeszcze emocjonować tym czy w Madrycie zobaczymy 2 czy może 3 polskie reprezentantki, ale tu także historii nie brakuje. Jedną z nich jest to, kto komu przypadnie tytuł The Fittest in Poland w 2017 roku. Po tym jak w 2015 była to Patrycja Horodyńska, a w 2016 Katarzyna Baranowska, tak w tym roku ta rywalizacja powinna rozegrać się ponownie pomiędzy tymi paniami. Innymi kandydatkami może być Maria Kurzawa, Joanna Luty czy mająca bardzo gorący okres w życiu Dobrosława Kucharzak. Do tego też dochodzi pytanie – jak uda się Gabrysi Migale przejście z kategorii Teens do dorosłej rywalizacji. Jak pokazał chociażby Amarok East Side Challenge w 2016 roku, na polskim podwórku młoda Krakowianka już teraz ma coś do powiedzenia.

I tak wygląda moje subiektywne zestawienie czekających nas historii, które będą się dziać na naszych oczach w najbliższych tygodniach. Jeśli macie jeszcze jakieś, takie o których ja tutaj nie wspomniałem, a uważacie że warto mieć je na uwadze, to piszcie śmiało.

Zachęcam was też do śledzenia zarówno bloga jak i mojego fanpage, bo razem z Unbroken Store szykujemy dla was z okazji nowego sezonu CrossFit Games kilka niespodzianek.