fbpx
CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

TOP 10 crossfitowych imprez 2016

dodany przezKamil Timoszuk 2 stycznia 2017 0 Komentarzy

To naprawdę niesamowite jak wiele może wydarzyć się w ciągu zaledwie 12 miesięcy, jak w wielu miejscach można być i jak wiele różnych rzeczy można zobaczyć. Nawet jeśli większość z nich kręci się wokół jednego tematu jakim jest CrossFit.

Na początku ubiegłego roku na swoim blogu stworzyłem dość spontanicznie swój prywatny ranking 5 topowych crossfitowych imprez 2015 roku. Jeśli ktoś chciałby cofnąć się do tej prehistorii to niech śmiało klika TUTAJ. Słowo prehistoria w tym przypadku nie jest przeze mnie użyte przypadkowo. Gdy sam czytam swoje spisane przemyślenia sprzed roku, to mam wrażenie, że to był niemal inny świat, a przynajmniej rzeczywistość oglądana z zupełnie innej perspektywy. W roku 2016 tak się stało, że dotarłem na 30 crossfitowych i pokrewnych mu imprez, dzięki czemu mogłem zobaczyć, a przez to też w dużym stopniu nauczyć się, całkiem sporo. Przez taką też ilość odwiedzonych miejsc, już od pewnego czasu, odkąd myślałem o nich w kontekście tego rankingu, wiedziałem że pierwotne TOP5 to będzie zdecydowanie za mało. Zbyt wiele imprez, które według mnie na to zasługują, nie znalazłoby się w zestawieniu. Dlatego też w tym roku przygotowałem moje subiektywne TOP10 crossfitowych imprez, na których byłem osobiście. Powiększenie tej liczby nie gwarantuje też tego, że znajdą się tam wszyscy. No ale cóż – wszystkim nie dogodzisz 🙂 Poza tym kolejność na miejscach od 10 do 6 jest w pewnym stopniu umowna. Zależało mi jednak na tym, aby to właśnie te eventy były obecne w tym zestawieniu z którym was właśnie zostawiam.

MIEJSCE 10

Wewnętrzne zawody CrossFit Białystok (RELACJA), ELEKTROMOC (RELACJA), Mokotów (RELACJA), R99 (RELACJA), 72D (RELACJA)

W ubiegłym roku zestawienie klubowych imprez także rozpocząłem od kilku zmagań klubowych zebranych w jeden punkt. I tak sobie teraz myślę, że to stanie się taką świecka tradycją, aby takich imprez w takim zestawieniu nie zabrakło już nigdy. Dlaczego? Ponieważ wewnętrzne zawody boxowe, to ten rodzaj imprez, który jest tak samo specyficzny, co klimatyczny. Bo to właśnie przy okazji takich eventów, ludzie którzy widzą się na co dzień w boxie, trenują ze sobą czysto for fun,  mają okazję się zmierzyć ze sobą w prawdziwej rywalizacji. Rywalizacji ocenianej przez sędziów, a nie tablicę, która bardzo często potrafi przyjąć wszystko 😉 W takich też okolicznościach emocje potrafią sięgać zenitu, poczucie community się potęguje, a impreza sama w sobie nie jest bezpłciowa. W 2016 roku mogłem to zobaczyć i przeżyć na przykładzie imprez w Białymstoku, Warszawie oraz Krakowie. Na przykładzie też wewnętrznych imprez, widać że organizatorzy szukają nowych formuł i rozwiązań, bo formuła stricte indywidualnych zawodów, nie tyle się wyczerpuje, co potrzebuje czasami odświeżenia. A jako że organizatorami wewnętrznych eventów są ludzie którzy bardzo dobrze znają swoje lokalne społeczności, to bardzo często wychodzi to bardzo fajnie.

GALERIE ZDJĘĆ Z:
WYZWANIE VII | WYZWANIE VIII | 2+1=4
BATTLE OF MOKOTÓW vol. 2 | EMC TEAM SERIES | CHODŹ NA POLE


MIEJSCE 9

Imprezy niepełnosprawnych – Rodeo (RELACJA) & Wheel Throwdown

Czy imprezy crossfitowe dla osób poruszających się na wózkach to już stały element polskiego crossfitowego krajobrazu? Ja osobiście chciałbym aby tak było. I to przynajmniej z kilku powodów. Po tym jak rok temu, w poprzednim zestawieniu Wheel Throwdown uzyskało ode mnie nagrodę specjalną, tak w tym roku postanowiłem że zarówno ten event, jak i ten który odbył się w Poznaniu podczas Rodeo, zasługują na to aby znaleźć się w regularnym zestawieniu jako pełnoprawne crossfitowe imprezy. Niestety na tegoroczny Wheel Throwdown nie było mi dane dotrzeć osobiście z racji kolidujących ze sobą jednego dnia imprez. W Poznaniu natomiast kategoria Adaptive, była zdecydowanie tą rywalizacją, dla której warto było pojawić się i pocierpieć na reszcie Rodeo. Dobrze jest bowiem zobaczyć ludzi, których walka ze sobą i swoimi słabościami jest na zupełnie innym poziomi,e aniżeli wielu z nas „normalnych” ludzi.

GALERIA ZDJĘĆ Z REEBOK CROSSFIT POZNAŃ RODEO


MIEJSCE 8

Just Row – Maraton na wiosłach (RELACJA)

Długo zastanawiałem się czy ta impreza powinna znaleźć się w tym zestawieniu. To pytanie wydało mi się jeszcze bardziej zasadne w kontekście tego, że jakaś stricte crossfitowa impreza z zestawienia wypadła kosztem zwykłego wiosłowania. Jednak wiosłowanie z Just ROW to nie jest tylko wiosłowanie. Ania Demianiuk, która zarządza tym całym zamieszaniem, stworzyła imprezę, która jest w swojej prostocie wyjątkowa. Nawet jeśli uznamy, że nie jest ona może bardzo efektowna czy emocjonująca, to warta jest tak samo zobaczenia co wzięcia w niej udziału. Bo czymś innym jest wiosłowanie w boxie, i to nie z własnej woli, a najczęściej dlatego że ci każą. Natomiast  czym innym jest przewiosłowanie na ergometrze maratonu w grupie podobnych szaleńców co ty. W takiej atmosferze właśnie ostatnim razem Magdalena Górska pobiła oficjalny rekord świata. Fajnym i urozmaicającym wszystko pomysłem jest na pewno to, że owe 42 kilometry i 195 metrów można przebyć i samodzielnie i w kilkuosobowym zespole. Ja ostatnim razem zrobiłem to w zespole i podobnie zrobię to w tym roku, a dokładniej 21 stycznia w CrossFit Dock. Zapisy na tegoroczną edycję zbiorowego wiosłowania trwają do 9 stycznia, a więc jest macie jeszcze szansę, aby dołączyć i przetestować to na własnej skórze.

GALERIA ZDJĘĆ Z MARATONU NA ERGOMETRACH


MIEJSCE 7

Activplast No Limit Duel League (RELACJA)

Warszawskie fajty czyli tak jak nazywane są rozgrywki Activplast No Limit Duel League, to były jedne z tych zawodów, których braku w zestawieniu żałowałem w roku ubiegłym. Co się jednak nie odwlecze… W 2016 roku byłem na wszystkich edycjach nie licząc tej, która niefortunnie pokrywała się z AESC. Co więc mogę napisać więcej o zawodach rozgrywanych cyklicznie w warszawskim boxie CrossFit Ursus? Na pewno to, że jest to impreza różniąca się diametralnie od praktycznie każdej innej. Zawdzięcza to swojej formule, której głównym składnikiem są indywidualne pojedynki między zawodnikami. To zastosowane rozwiązanie sprawdza się bardzo dobrze szczególnie w kontekście emocji jakie potrafią panować podczas rywalizacji. Oczywiście impreza jako całokształt nie jest pozbawiona błędów czy niedociągnięć, jednak ogólnie rzecz ujmując, to jeśli ktoś szuka jakiejś odmiany lub innowacji od normalnych zawodów, to powinien zajrzeć na warszawski Ursus. Zapisy do kwietniowej edycji właśnie trwają i wszyscy chętni mogą zapisać się TUTAJ. Activplast No Limit Duel League jest też pierwszą z crossfitowych imprez w Polsce jaką razem ze swoim blogiem objąłem patronatem.

GALERIA ZDJĘĆ Z NO LIMIT DUEL LEAGUE 2.2 (DZIEŃ I)
GALERIA ZDJĘĆ Z NO LIMIT DUEL LEAGUE 2.2 (DZIEŃ II)


MIEJSCE 6

CrossGames 3Miasto (RELACJA)

Wakacyjny wypad nad morze niewielu osobom kojarzy się z możliwością poleżenia sobie na plaży, łapaniem ciepłego słońca, a do tego oglądaniem przy okazji fajnych krosfitów. Dzięki CrossFit Trójmiasto i zorganizowanym przez nich CrossGames 3Miasto, tego lata była taka możliwość. To właśnie na sopockiej plaży oraz oddalonym nieopodal parku, zawodnicy mogli w dość niecodziennych warunkach porywalizować ze sobą. Było to też na swój sposób przyjemniejsze, gdyż pogoda w ciągu trwania zawodów była wręcz idealna. A to wbrew pozorom jest wyczyn złapac pogodę idealną nad polskim Bałtykiem 🙂 Same zawody były też o tyle przyjemne, że niemal każdemu kto na nie zawitał, bardzo udzielił się wakacyjny klimat. Dlatego też podczas ich trwania prawie nie było tradycyjnej niemal już spiny. Oczywiście podczas samej rywalizacji zawodnicy walczyli ze wszystkich sił, jednak widać było ewidentnie że te zawody były inne niż wszystkie. Poza tym, nie zawsze jest szansa aby workouty działy się przy udziale morza bądź plaży. Dlatego też jeśli w 2017 roku odbędzie się kolejna edycja, to warto ją wziąć pod uwagę planując czysto wakacyjny wypad.

GALERIA ZDJĘĆ Z CROSSGAMES 3MIASTO


MIEJSCE 5

Cross Baltic Challenge (RELACJA)

Jeśli o sopockiej imprezie można powiedzieć, że była ona „wyluzowana”, to już na pewno tak nie jest w przypadku Cross Baltic Challenge. Przed startem sezonu 2016, CBC był w kuluarach i prywatnych rozważaniach wielu osób, uważany i typowany jako główny konkurent o prymat na tym polu dla Amarok East Side Challenge. Czy tę rywalizację udało się dla CBC wygrać? Moim zdaniem nie. Złożyło się na to kilka czynników. Pierwszym z nich powiedziałbym że była masowość. Dało się to szczególnie odczuć już pierwszego dnia w chwili gdy swoją rywalizację toczyli zawodnicy z kategorii Open. To właśnie przy okazji też tej kategorii, wynikły największe wpadki dotyczące sędziowania. Drugiego dnia gdy do rywalizacji dołączyła elita, chwilami można było odnieść wrażenie, że są to bardziej zawody strong manów aniżeli crossfitowe. Może była to też kwestia tego, że organizatorzy chcieli zbyt wiele nietradycyjnych elementów, umieścić na jednych zawodach. Jednak czasami więcej, nie zawsze oznacza lepiej. Pomimo tego cały dwudniowy event i tak zdecydowanie wyróżniał się na tle wielu innych imprez tego typu w Polsce, i to trzeba mu oddać z całą stanowczością. Poza tym, tak już bardziej prywatnie, ja sam nie jestem fanem pomysłu wciskania tego typu zawodów na targi kulturystyczne. Teraz jednak, gdy wiadomo już, że w 2017 roku kolejna edycja tej imprezy się nie odbędzie, to gdzieś tam z tyłu głowy kołacze się myśl, że jednak szkoda takiego rozwoju sytuacji.

GALERIA ZDJĘĆ Z CROSS BALTIC CHALLENGE (DZIEŃ I)
GALERIA ZDJĘĆ Z CROSS BALTIC CHALLENGE (DZIEŃ II)


MIEJSCE 4

99 Problems (RELACJA)

Warszawa przez wiele lat nie mogła się „dorobić” swoich ogólnopolskich zawodów, które by ściągały do stolicy kraju najlepszych zawodników. W tym mieście poszczególne boxy bardziej starały się ogarniać własne podwórka, aniżeli myślały o wychodzeniu gdzieś dalej. W 2016 roku rękawicę podjął CrossFit R99 czyli Bartek Lipka i jego ekipa. Zanim jednak doszło do jego zawodów, wylano sporo pomyj już na sam pomysł organizacji takiego eventu przy ogromnym centrum handlowym w samym centrum Warszawy. Ja sam miałem pewne wątpliwości co do słuszności takiego rozwiązania. Jednak jak się okazało, warto było dać kredyt zaufania organizatorom i poczekać do końcowych ocen. Bo te jak się okazało nie były najgorsze, a nawet można powiedzieć były bardzo dobre. Co więcej, według mnie 99 Problems jest to drugie największe pozytywne zaskoczenie jeśli chodzi o zawody w Polsce w tym roku. Złożyła się na to świetna organizacja, ciekawie zaprogramowane pod względem treningowym workouty, czy też brak większych obsuw czasowych, które generalnie powinny być normą, a nie wyjątkiem od reguły. Przy okazji 99 Problems można było przez chwilę zobaczyć, jakie zagrożenie stwarza planowanie imprezy na świeżym powietrzu w Polsce. Mianowicie mam tu na myśli deszcz, który spowodował zagrożenie, że przerwie całą imprezę. Tak się jednak na szczęście nie stało. Między innymi też dzięki temu, już do swoistej historii przeszło kultowe hasło „3, 2, 1, Przysiad!” 😀 Dlatego też życzyłbym sobie i wam, aby Reebok i CrossFit R99 podjęli rękawicę, i w 2017 raz jeszcze spróbowali zorganizować coś podobnego. Za pierwszym razem zrobili to naprawdę dobrze!

GALERIA ZDJĘĆ Z 99 PROBLEMS (DZIEŃ I)
GALERIA ZDJĘĆ Z 99 PROBLEMS (DZIEŃ II)


MIEJSCE 3

CrossFit Games Regionals (RELACJA)

Gdyby ktoś na starcie 2016 roku powiedział mi, że w mojej prywatnej ocenie Regionalsy znajdą się dopiero na trzecim miejscu, to pewnie bym mu nie uwierzył. No bo jak impreza, która ściąga do stolicy Danii całą czołówkę europejskich i afrykańskich krosfiterów, może być gorsza od innych? Ano może. Wszystko bowiem rozpoczęło się już na początku roku, kiedy ogłoszono, że po wielu wcześniejszych latach, Regionalsy z Kopenhagi przenoszą się do Hiszpanii, a dokładniej Madrytu. Była to decyzja dość zaskakująca, choć też dająca nadzieję, że i tak będzie ciekawie. Czy było? W sumie tak, choć nie tak jak w Kopenhadze. Na pewno na minus podziałał fakt zamiany w miarę kameralnego obiektu w Kopenhadze, na potężną halę w Madrycie. Zawody przy wypełnionej w najlepszym wypadku niewiele ponad połowie hali nie robią takiego wrażenia. Do tego ochrona imprezy dość mocno uprzykrzała życie wszystkim kibicom, na przykład ścigając ich za robienie fotek lub nagrywanie zawodów „zbyt profesjonalnym” sprzętem. To też potęgowało wrażenie odizolowania zawodników od kibiców. Odizolowania którego ja się w sumie spodziewałem, bo takie są obecne realia profesjonalnego sportu, ale pomimo tego w Madrycie było bardzo widoczne co się wielu osobom nie podobało. Do tego jeszcze sportowo, zabrakło trochę emocji. Jeden finałowy heat pań, kiedy to o zwycięstwie decydowały niemal ułamki sekund, to trochę mało. Oczywiście z polskiego punktu widzenia, wartym odnotowania jest fakt, zakwalifikowania się i wystartowania na tej imprezie aż 5 atletów z naszego kraju. Jak jednak większość osób przewiduje, w tym roku powinno być pod tym względem jeszcze lepiej. Pożyjemy, zobaczymy.

GALERIA ZDJĘĆ Z CROSSFIT GAMES REGIONALS


MIEJSCE 2

Amarok East Side Challenge (RELACJA)

Do trzech razy sztuka – to stwierdzenie pasuje jak ulał do Amarok East Side Challenge. Imprezy, która od pierwszego roku swego istnienia, śmiało można powiedzieć, że starała się wyznaczać standardy tego typu eventów w Polsce. Jednak taki model organizacji kryje za sobą pewną pułapkę, ponieważ przyzwyczaja każdego czy to zawodnika, czy to kibica, że z roku na rok impreza jest większa, bardziej rozbudowana, bardziej bogata czy bardziej bogata. Tym samym też niejako co roku organizatorzy zobowiązują się do tego, że trzeba zaspokoić tego typu oczekiwania, czyli przeskoczyć poprzeczkę, którą samemu się zawiesiło. AESC po dwóch pierwszych edycjach, które odbywały się późną jesienią, lub jak kto woli wczesną zimą, tym razem odbył się latem. To w połączeniu z przeniesieniem imprezy ze szkolnej sali na lodowisko i przylegający do niego terenem, dało nowe możliwości. Możliwości, z których organizatorzy starali się jak najbardziej skorzystać. Do historii polskiego CrossFitu przeszedł już chyba workout w palącym słońcu, w którym zawodnicy musieli się zmierzyć z fat barem i bieganiem w kamizelkach. Podobnie jak jazda bez trzymanki Bronka Olenkowicza na AirBike’u, czy też pokaz gimnastyczny podczas wchodzenia na linę bez użycia nóg przez Lisę Eble. Zresztą przez 3 lata swojej działalności Amarok East Side Challenge udowodnił nie raz, że był topową imprezą na której po prostu należało wręcz być.

GALERIA ZDJĘĆ Z AMAROK EAST SIDE CHALLENGE (DZIEŃ I)
GALERIA ZDJĘĆ Z AMAROK EAST SIDE CHALLENGE (DZIEŃ II)


MIEJSCE 1

LOGinLAB 2016 (RELACJA)

Kto by pomyślał, że impreza, która w 2015 roku przeszła niemal bez większego echa, po roku okaże się takim zaskoczeniem? Ja na pewno nie, a myślę, że i większość nawet zawodników, którzy jechali do Krotoszynforni nie mieli takiego przekonania. Ale to w mojej opinii między innymi dlatego to właśnie LOGinLAB, a nie AESC znalazł się na szczycie mojej tegorocznej listy. Przez to totalne zaskoczenie jakie spotkało chyba każdego, kto dotarł do Krotoszyna, który jak się okazało nie leży na końcu świata 😉 Dawid Kujawski, który wraz ze swoją dzielną ekipą odpowiadał za to wydarzenie, przygotował najbardziej zróżnicowaną imprezę w tym roku. Stało się to w dużej mierze dzięki możliwościom jakie daje samo położenie tych zawodów. Bo który z polskich eventów, jest w stanie sprawdzić umiejętności zawodników na otwartym basenie, w samym centrum miasta na odnowionym rynku czy też tartaku? Co ciekawe pomimo takiego rozmachu, obsuw czasowych nie było praktycznie żadnych. Za to był specyficzny ale bardzo pozytywny i wakacyjny klimat, potęgowany przez panujące lato pełną gębą. Do określenia że były to zawody niemal idealne, brakuje tylko tego, że wysokość nagród mogła by być wyższa o czym wspominali sami zawodnicy. Gdyby tak się stało, to wydaje mi się, że wtedy zjechała by się cała polska czołówka, która dopełniła by obrazu 3-diniowego crossfitowego święta. Ale i bez tego ciężko się było do czegoś większego przyczepić. Dlatego jeśli jeszcze się wahacie czy Krotoszyn jest warty odwiedzenia, to przestańcie. Po prostu jedźcie tam w tym roku 🙂

GALERIA ZDJĘĆ Z LOGinLAB 2016 (DZIEŃ I)
GALERIA ZDJĘĆ Z LOGinLAB 2016 (DZIEŃ II)
GALERIA ZDJĘĆ Z LOGinLAB 2016 (DZIEŃ III)


WYRÓŻNIENIE SPECJALNE

Zostań Crossfitowym Psubratem (RELACJA)

Tak jak w roku ubiegłym, tak i w tym swój ranking kończę wyróżnieniem specjalnym. w 2015 roku przypadło to dla pierwszej edycji Wheel Throwdown, czyli zawodów które okazały się sukcesem i doczekały swojej kontynuacji. W tym roku to wyróżnienie z mojej strony wędruje do jednego z najbardziej medialnych wydarzeń crossfitowych minionego sezonu czyli Zostań Crossfitowym Psubratem. Zawodów, a może bardziej imprezy, której głównym celem było zebranie jak najwięcej środków finansowych, które miały pomóc psiakom. W wyniku tego do CrossFit Wilanów w Warszawie, udało się ściągnąć niemal całą polską czołówkę zawodników. Ci natomiast wystartowali w workoutach razem z osobami, które są na trochę niższym poziomie zawodniczym. Tego dnia nie miało to jednak większego znaczenia. Najważniejsze było to, aby dzięki zebranym funduszom uśmiechnęło się parę psich mordek. A o samym luźnym podejściu do rywalizacji tego dnia, świetnie świadczyła decydująca o czołowych miejscach dogrywka, która okazała się śmiertelnym pojedynkiem w „Papier, Kamień, Nożyce” 😉

GALERIA ZDJĘĆ Z ZAWODÓW


I takim też sposobem mamy komplet imprez, które w roku 2016 zasłużyły na wyróżnienie. Tak jak też wspomniałem już na początku, powiększenie mojego rankingu z 5 do 10 miejsc nie zapobiegło temu aby w tej klasyfikacji kogoś zabrakło. Taką imprezą było na pewno Rodeo (RELACJA), które w tym roku nawet gdyby klasyfikacja liczyła sobie z 20 miejsc, to nie wiem czy by się dostało. Tymi imprezami były też na przykład łódzkie rywalizacje czyli Double Trouble (RELACJA) oraz stara i nowa wersja Łódź Garage Games (RELACJA). Do tego Mazury Team Challenge (RELACJA), które były chyba najsprawniej przeprowadzonymi, bo w zaledwie kilka godzin, ogólnopolskimi zawodami w tym roku. Jeśli Bronek Olenkowicz, który w tym przypadku występuje w roli organizatora, spełni swoje obietnice rozwoju, to w tym roku będzie trzeba będzie wybrać się do Olsztyna 🙂 Do listy nieobecnych muszę też dodać Budapest Throwdown (RELACJA), który ja zapamiętam z jednej strony jako całkiem fajne zespołowe zawody, z dużą liczbą polskich ekip. Z drugiej jednak, było tam zbyt wiele niedociągnięć, z nawet chwilową możliwością przedwczesnego odwołania zawodów, aby wciągać ten event na listę. Do tego jeszcze były trzy imprezy na które nie dotarłem czyli druga edycja CrossFit 8K Attack, debiutująca Krakowska Liga Krosfitów oraz kultowe Battle Of The Machines w Bydgoszczy. Szczególnie tej ostatniej imprezy mi żal, bo słyszałem o niej zbyt wiele dobrego. I właśnie też dlatego w marcu nie ma przebacz i na jubileuszowej 10 edycji na pewno będę, choćby nie wiem co 🙂

Jak więc widać na załączonych obrazkach, w 2016 roku w temacie zawodów i innych tego typu eventów trochę się działo. Jakie są więc plany na 2017 rok? Jak już pewnie wywnioskowaliście z tekstu, na pewno w najbliższych miesiącach się trochę pozmienia. Część imprez z kalendarza już odpadła na 100 procent, a kolejna część wykruszy się pewnie w trakcie. Nie sądzę jednak aby było nudno. Na miejsce nieobecnych na pewno pojawią się kolejne projekty, które postarają się zapełnić tę lukę w odpowiedni sposób. Nową formą zawodów jaka w 2017 roku jaka będzie obecna, będą to na pewno debiuty. Imprezy, które będą skierowane stricte do osób początkujących. Póki co wiadomo o takich przedsięwzięciach w Łodzi oraz Wrocławiu, ale myślę, że to jeszcze nie koniec. Do tego jak co roku pojawią się oczywiście jakieś nowości oraz kontynuacje tych zazwyczaj lepszych. Ja sam osobiście będę chciał być oczywiście na wielu z nich być, ale nie na każdym i nie za wszelką cenę. Z jednej strony dlatego, że na wszystko może nie wystarczyć czasu, a po drugie w tym roku moim priorytetem są Regionalsy w Madrycie oraz Gamesy w Madison.