fbpx
O wszystkim

Tapczanowe obyczaje

dodany przezKamil Timoszuk 2 października 2014 0 Komentarzy

Polska to na prawdę bardzo fajny kraj. Ma wiele zalet, których my jego mieskzańcy często nie widzimy, bo jesteśmy nich zbyt blisko. Czasem jednak mam wrażenie, że najsłabszym ogniwem tego naszego „polskiego ekosystemu” jesteśmy my czyli obywatele. My i nasze wszelkiej maści przywary, których pomimo już wielu lat od upadku różnych dziwnych ustrojów politycznych jakie kiedyś panowały, nie jesteśmy się w stanie pozbyć.

Czasem mnie bardzo mocno zastanawia fakt, jak to się dzieje, że z jednej strony potrafimy być otwarci na innych, uśmiechnięci od ucha do ucha czy też pomocni dla każdego i w każdej sytuacji. Z drugiej zaś strony z wielu z nas potrafią wyleźć najgorsze instynkty, które objawiają się w postaci najgorszych ludzkich cech typu zawiść, zazdrość, małostkowość czy też najzwyklejsza niechęć do drugiego człowieka. Z takimi zachowaniami mamy do czynienia każdego dnia i w różnych sytuacjach. Czasem wynika to z natury takiego człowieka, który nie przeżyje jak nie wsadzi drugiemu przysłowiowej szpilki, a czasem ze zwykłej premedytacji z jaką ktoś działa. Jeśli do tego jeszcze dochodzi fakt, że ktoś specjalnie daje upust swoim negatywnym emocjom w celu zaatakowania drugiego człowieka to tym bardziej mnie to osobiście razi.

W ostatnim czasie na łamach białostockich mediów, trwa niemal pokaz tego typu zachowań, których powinniśmy się wystrzegać jeśli chcielibyśmy aby nas szanowano jako ludzi. Wszystko to za sprawą Kuriera Porannego czyli białostockiego dziennika, który postanowił być oskarżycielem, sędzią oraz niemal rozjemcą w sprawie niejakiego Skrzypiącego Tapczanu. Jednego z niewielu miejsc w tym mieście, które zostało stworzone przez prawdziwego pasjonata z pewnymi marzeniami, gdzie na pierwszym miejscu nie był tylko i wyłącznie zysk finansowy. Ważniejsze od tego było to aby klimat tego miejsca ściągał tam regularnie tak samo pozytywnych ludzi, którzy po prostu będą chcieli spędzić fajnie czas. I to dla właściciela tego miejsca czyli Pawła Grigoruka, który zaistniał na łamach tego bloga dzięki temu materiałowi, na pewno się udało.

Skrzypiący Tapczan 1

Niestety ten niewątpliwy sukces nie dla wszystkich był na rękę. W białostockim „klubowym piekiełku” znaleźli się tacy, którzy zastosowali starą polską zasadę, która niestety dalej jest stosowana i brzmi ona „po co równać do kogoś do góry, skoro można ściągnąć go w dół”. W efekcie tego, Klubogaleria Skrzypiący Tapczan w ostatnim czasie miała na głowie różne kontrole, które miały wykazać wszelkiej maści uchybienia. O tym też właśnie mówi jeden z artykułów Kuriera Porannego, który możecie przeczytać pod TYM linkiem. I nie trzeba być wielkim znawcą białostockiej sceny klubowej, czy też znać wszelkich szczegółów jeśli chodzi o powstanie Tapczanu, aby zobaczyć, że ten tekst podyktowany jest wszelkimi złymi polskimi przywarami o jakich pisałem na początku. W najmniejszym stopniu chodzi tam o dobro czy też bezpieczeństwo potencjalnych klientów. Jedynym założeniem jest to, aby przywalić Pawłowi, jego lokalowi oraz ludziom z nim związanym. A talent do ściągania wokół siebie fajnych ludzi Paweł ma wyjątkowy, a więc szkoda by było aby im coś się stało 😉

Skrzypiący Tapczan 2

Na początku po wyjściu na światło dzienne tej całej sprawy, zadałem sobie pytanie co było tego przyczyną. W pierwszym momencie odpowiedź nasunęła się sama i była najbardziej oczywista z możliwych – kasa. I jest ona po części prawdziwa. Jednak im dłużej nad tym się zastanawiam, tym bardziej jestem bliski wniosku, że to te nasze polskie przywary biorą nad wszystkim górę. Bo gdyby chodziło tylko o zysk lub wykończenie konkurencji w zdrowy sposób, to przecież zawsze można iść drogą zdrowej konkurencji, na której korzystają klienci. No ale po co to robić, skoro można się zniżyć do tego poziomu i działać na tak żenujących wręcz instynktach. Dlatego tym bardziej w tej całej sprawie trzymam kciuki za to, aby Paweł i jego wesoła załoga wyszli z tego bez większego szwanku. Bo gdyby coś im się stało, to oznaczałoby to tylko tyle, że ludzkie obyczaje w tym kraju uderzyły o kolejne już dno. To natomiast zaszkodziłoby już nam wszystkim.

Skrzypiący Tapczan 3

Na szczęście ludzie nie są tak głupi za jakich autor tekstu w Porannym ich ma. Można to zobaczyć choćby po tonie komentarzy pod tym artykułem, który swoją drogą z rzetelnym dziennikarstwem nie ma wiele wspólnego. To właśnie też daje nadzieję, że jest jeszcze szansa dla tego kraju i dla tego społeczeństwa, które cały czas uczy się pewnych zachowań i odpowiednich reakcji na różne zdarzenia. Dobrze jest też wiedzieć, że ludzie pomimo wszystko potrafią rozróżniać w swojej własnej ocenie dobro od zła. To właśnie też jeden z tych powodów, dla których uważam, że Polska to fajny kraj, a tacy ludzie jak na Paweł mogą tu wprowadzać w życie swoje fajne pomysły, które sprawiają, że innym ludziom żyje się przyjemniej 🙂