fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Stan ciągłego poszukiwania

dodany przezKamil Timoszuk 13 grudnia 2018 0 Komentarzy

Dawno już nie czułem takiej satysfakcji jak ostatnio. Satysfakcji z publikacji co tydzień tekstu, w który włożyłem sporo własnej pracy i energii. Energia, która sądząc po waszych reakcjach trafia i do was. Dlatego nie przedłużając zbytnio, poznajcie dziś Agnieszkę.

Odkąd zacząłem realizować się fotograficznie fotografując ludzi, spotkało mnie wiele zaskoczeń. Praktycznie w przypadku każdej nowej osoby, było coś dla mnie nowego, co na początku nawet jeśli było dziwne na swój sposób, to na pewno mnie czegoś uczyło. Jedną z takich rzeczy jest to, że sesje zdjęciowe nie są czymś nudnym. A właśnie tak mi się przez dość długi czas wydawało…

Dlaczego jednak nie są nudne? Przynajmniej z dwóch bardzo ważnych powodów. Pierwszym z nich są ludzie. Ludzie jakich można spotkać na swojej drodze i wejść z nimi w jakąś interakcję. Pogadać jak gdyby nigdy nic i mieć czystą przyjemność z takiej rozmowy, która bardzo też często pomaga. Dla fotografowanej osoby, szczególnie takiej która nie ma doświadczenia z obiektywem, w wielu przypadkach rozmowa pozwala się po prostu rozluźnić, złapać odpowiedni flow danej sesji. Mi zaś pozwala w dużej mierze sterować emocjami fotografowanej osoby. I nie mówię tutaj o jakiejś manipulacji w żadnym wypadku 😉 Mam tu bardziej na myśli sytuację, w której chcę aby ktoś kto staje przed moim aparatem opowiedział mi jakąś fajną historię do której się będzie uśmiechał. Jest to na pewno lepsze, niż miałbym takiemu komuś, niczym porucznik na wojnie, rozkazywać „Uśmiechnij się! Nie garb się! Bądź wesoły!”. To raczej nie tak działa. Dlatego też takie spotkanie na zamówione i umówione zdjęcia jest fajne, bo jest to czas swoistego poszukiwania.

Zresztą odkąd zacząłem się zajmować innymi zdjęciami niż sportowe, mam poczucie ciągłego poszukiwania. Czego jednak można tak poszukiwać, ktoś mógłby zapytać. Ja osobiście poszukuję ciekawych ludzi, przyjemnych w moim mniemaniu twarzy, fajnych historii do opowiedzenia zdjęciami czy też różnych emocji u ludzi przed moim obiektywem. Niewątpliwie też ważnym elementem tej całej układanki jest miejsce w jakim robione jest zdjęcie. Bo to właśnie ono potrafi być bardzo ciekawym dopełnieniem całości efektu. Tu zaś bardzo przydaję się moja pasja do jazdy rowerem po moim mieście. To jest czas zwiedzania miejsc, do jakich w żadnym innym wypadku raczej bym nie dotarł. Mając natomiast przepedałowanych kilkadziesiąt tysięcy kilometrów, nie sposób jest nie poznać intrygujących miejsc.

Jak jednak poznałem Agnieszkę, która jest prawdziwą bohaterką dzisiejszego materiału? Tutaj historia nie jest mocno skomplikowana, ponieważ w dobie internetu od jednego do drugiego człowieka jest stosunkowo blisko. Od jakiegoś już czasu rozpocząłem swego rodzaju współpracę z fanpage na Facebooku o nazwie Podlasianki Najpiękniejsze. I pewnego dnia jedna z osób związana z tym miejscem w sieci, odezwała się do mnie z pytaniem, czy nie zechciałbym zrobić zdjęć pewnej kobiecie, którą ewidentnie aparat lubi, choć ona nie jest o tym jeszcze przekonana. Słowo klucz? JESZCZE 😉 Dlatego w tym była moja głowa, aby ten fakt zmienić. Czy się jednak udało?

Agnieszka ewidentnie od początku nie była pewna tego co robi, a jeśli już coś starała się zrobić to robiła to niezwykle nieśmiało. Widziałem jednak ewidentnie, że najzwyczajniej chce, a to w takim przypadku moim zdaniem już połowa sukcesu. Całą resztę można naprawdę wypracować. I tak w ciągu niecałych trzech godzin gadania, spacerowania po fajnym fotogenicznym miejscu które uwielbiam, w międzyczasie powstawały kolejne zdjęcia. Cały czas jednak szukałem tych najfajniejszych ujęć, które nie tylko mi się spodobają, ale także i dla niej. Bo Agnieszka na pewno szukała tego dnia większej pewności siebie płynącej ze środka, którą chciała zaprezentować.

Czy jej się to udało? Możecie zobaczyć sami na poniższych zdjęciach, które od początku do końca idą w fajnym kierunku…

Jednym z fajniejszych momentów każdej takiej sesji jest moment oddawania efektów. Czy to tych wydrukowanych na fotograficznym papierze, czy też w wersji cyfrowej. W przypadku Agnieszki kontrast pomiędzy nastawieniem sprzed sesji, był nawet dla mnie fajnym zaskoczeniem. Wszystko za sprawą tego, że przed tym wszystkim wyglądało to tak:

Po oddaniu materiału pierwsza, i najbardziej szczera reakcja wyglądała zaś tak:

Gdy emocje opadły dodała jeszcze

Jesteś cudownym człowiekiem. Potrafisz wydobyć z kobiet piękno. Ja strasznie bałam się tej sesji, bo sam wiesz że nie jestem fotomodelką. Ale to bardzo lubię. I sam widzisz wyniki naszej zabawy 🙂 No więc Twój sprzęcik robi dobrą robotę 😀 Jesteś świetnym fotografem. Naprawdę. I sam wiesz, że jeszcze nie raz to zrobimy 😀

Nie wypada mi z tym wszystkim polemizować 😉 Mogę jedynie dodać od siebie, że to było fajne doświadczenie pracy z kimś kogo zupełnie nie znam. Bo w takich chwilach, mam stosunkowo niewiele czasu aby taką osobę otworzyć na potrzeby osiągniętego efektu. To dla mnie bardzo cenna nauka, która na pewno kiedyś zaprocentuje, a przynajmniej wierzę w to.

A może to na Tobie wykorzystam tę umiejętność? Jeśli po przeczytaniu tego tekstu i obejrzeniu zdjęć masz choćby przebłysk takiego pomysłu – to nie wahaj się i po prostu skontaktuj się ze mną. To jeszcze nic nie kosztuje, a zobaczymy czy możemy sobie jakoś pomóc. Może więc warto zaryzykować? 🙂