CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Spontanicznie czyli naturalnie

dodany przezKamil Timoszuk 5 kwietnia 2019 0 Komentarzy

Co można zrobić w chwili, kiedy plany jakie się układało od dawna z pewnych powodów nie są możliwe do zrealizowania? W takich momentach można albo cały swój plan po prostu olać, albo na szybko wymyślić coś innego. Mi jest bliższa ta druga wersja.

Przez kilka lat mojej działalności w środowisku CrossFit w tym kraju, miałem okazje poznać masę fajnych osób. Tak się też szczęśliwie składa, że duży odsetek tych osób to kobiety. Odważne, sympatyczne, otwarte, piękne i gotowe do podejmowania nowych wyzwań. Dlatego to nie jest tylko i wyłącznie czysty przypadek, że gdy w moim życiu pojawiła się fotografia, to w poszukiwaniu osób chętnych do stanięcia przed moim obiektywem skierowałem się w stronę właśnie tych pań. Wszystko zaczęło się oczywiście od poszukiwań w swojej najbliższej okolicy, wśród najbliższych znajomych. Jednak po pewnym czasie doszło do mnie to, że dlaczego miałbym się ograniczać geograficznie, skoro nie tylko w Białymstoku i okolicach są fajne dziewczyny 😉

Doskonale pamiętam jak ponad rok temu wysyłałem swoje pierwsze wiadomości do osób, którymi byłem zainteresowany w formie modela/modelki. Ta niepewność co do tego jak ktoś zareaguje i co odpisze, była taka samo intrygująca, co też stresująca. Jednak wychodziłem i nadal wychodzę z założenia, że „samo się nic nie robi, tylko trzeba to robić najczęściej samemu”. I w wyniku takich zabiegów, wysłałem wiadomości do dwóch dziewczyn znad naszego polskiego morza. Na obie z nich reakcje były jak najbardziej pozytywne (to w dalszym ciągu mnie miło zaskakuje 😉 ). W wyniku jednak pewnego zbiegu okoliczności, wcześniej ustalony plan z jedną z dziewczyn nie mógł dojść do skutku. Dlatego też na szybko można było odpuścić i podjąć kolejną próbę za jakiś czas albo trzeba było coś wymyślić. I dzięki dobrym chęciom i dobremu nastawieniu spotkaliśmy się z Klaudią.

Z Klaudią znamy się od dobrych kilku lat, widując się w różnych zakątkach kraju na różnych imprezach crossfitowych. Tym razem jednak nasze spotkanie miało miejsce w Trójmieście, gdzie Klaudia na co dzień mieszka. Wymyślając miejsce do naszych zdjęć, doskonale wiedziałem, że morze i plaża to temat dość mocno oklepany przez wiele osób. Ale nie przeze mnie. Dlatego też postanowiłem spontanicznie pokombinować z Klaudią w tym miejscu w niedzielne przedpołudnie. Każdy kto ma styczność z fotografią ten wie, że nie jest to najszczęśliwsza pora do robienia zdjęć w plenerze, ale innego wyjścia czy terminu w tym przypadku nie było.

Może też jednak dlatego, cieszę się z tych choćby paru ujęć jakie udało mi się tego dnia złapać. I będąc przez ostatnich kilka dni nad morzem wiem też, że po roku przerwy chciałbym tam wrócić jeszcze raz z aparatem. Głównie dlatego, że mam kilka pomysłów w których osobiście widzę potencjał i głupio by mi było nie spróbować wcielić ich w życie 😉

Tymczasem spójrzcie na Klaudię 🙂

Czy tylko ja oglądając te zdjęcia czuję ubiegłoroczne, palące wręcz nieznośnie słońce? Oby w tym roku ono także dopisało. Tak samo jak to, aby w tym roku mieć okazję do takich przyjemnych i kreatywnych fotograficznych spotkań z takimi kobietami jak Klaudia.