CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Siła jest w nas

dodany przezKamil Timoszuk 5 grudnia 2013 0 Komentarzy

Człowiek stworzony jest do robienia rzeczy wielkich. Wiadomo to nie od dziś i nawet nie od wczoraj. Z jakiegoś jednak powodu tylko część z nas zmusza się do wzmożonego wysiłku każdego dnia i przy każdej okazji aby osiągać takie efekty. A metody motywowania się w danej chwili bywają bardzo niekonwencjonalne.

Jednym z niekonwencjonalnych, a zarazem najbardziej „energetycznym” sposobie na to jaki ja poznałem jest… taniec. Nie jest to jednak byle jaki taniec. Jest to Haka. Co to takiego? Wikipedia mówi dość zwięźle na ten temat:

„Zbiorcza nazwa rytualnych, tradycyjnych prezentacji taneczno-wokalnych, wykonywanych w rejonie Oceanu Spokojnego, szczególnie na Nowej Zelandii przez Maorysów”

Wyróżniamy też kilka rodzajów haki ale dziś chciałbym skupić się przede wszystkim na jednym, a mianowicie na „wojennej” odmianie.

Jako, że od wielu już lat sport i cała otoczka jaka temu towarzyszy to moja pasja to takie zjawisko nie mogło mi raczej umknąć. Rzecz unikalna na skalę światową bo wykonywana przed meczami w wielu dyscyplinach zespołu narodowego Nowej Zelandii. Najbardziej popularna jej wersja to ta wykonywana przez rugbystów tego kraju czyli tak zwanych All Blacks. Oprócz wydźwięku historycznego związanego z Nową Zelandią ten rytuał ma także na celu w jakimś stopniu pokazanie przeciwnikom swojej siły już przed pierwszym gwizdkiem. A biorąc pod uwagę jak dobrą reprezentację ma ten kraj w tym sporcie to ta metoda się sprawdza w 100%. Zresztą ten kto nie widział jak to wygląda niech sam teraz zobaczy.

Tak jak jednak mówiłem, nie tylko w rugby występuję haka. To samo robią też na przykład koszykarze.

Z ciekawości sprawdziłem też czy przypadkiem w CrossFicie nie zagościła już i ta forma mobilizacji. I o dziwo coś znalazłem. Choć w tym przypadku bardziej jako forma podziękowania i wyróżnienia zawodniczki po zawodach CrossFit Games 2012 ale jednak.

Nie wiem jak wam ale to działa na wyobraźnię pomimo tego, że daleko mi do tamtejszej mentalności. Poza tym tak sobie myślę, że gdybyśmy sami potrafili coś takiego wykonać, w taki sposób się mobilizować do działania to czy wielu rzeczy, które teraz sprawiają nam problem, nie udało by się w końcowym rozrachunku załatwić? Przecież każda motywacja jest dobra o ile jest skuteczna 😉