fbpx
CrossFitO wszystkim

Rowerowy skok na kasę

dodany przezKamil Timoszuk 20 maja 2017 0 Komentarzy

Wydawało mi się, że po tym jak jakiś czas temu Rogue w przypływie fantazji zaczął sprzedawać na swojej stronie taczki jakich zawodnicy używali na Gamesach, niewiele będzie tak karkołomnych pomysłów. A jednak! Grzesiek dał radę to najprawdopodobniej przebić… rowerem.

Pisząc rower w kontekście CrossFitu wielu może się wydawać, że mam na myśli AirBike lub ROW-er. Ale nie, w tym przypadku chodzi mi o tradycyjny rower z dwoma kołami, kierownicą i pedałami. W tym przypadku jednak nie jest to jest normalny rower – to jest rower crossfitowy 🙂

Kilka dni temu pojawił się w sieci filmik promujący nowy pomysł Grega Glassmana, który przy współpracy z amerykańską firmą Seven Cycles wypuszcza na rynek nowy produkt. Jako, że nowy partner CrossFit HQ zajmuje się już od 20 lat produkcją customowych rowerów, to nie trudno się domyślić jaki jest owoc tej współpracy. Aż dziwne, że dzieje się dopiero teraz, skoro już dobrych kilka lat temu, zawodnicy jeździli na Gamesach właśnie na rowerach w ramach jednej z konkurencji.

Wracając jednak do najnowszego wynalazku duetu dwóch firm, to moją uwagę w pierwszej chwili zwracają trzy rzeczy. Pierwsza z nich to wygląd roweru. Ten jak wiadomo często jest subiektywny, ale mi się on po prostu nie podoba. Nie wygląda on najsolidniej, choć użyte materiały są wysokiej klasy. Druga sprawa to, ubogość informacji na temat tego sprzętu jaka pojawiła się do tej pory. Oczywiście jest to związane z tym, że sam produkt jest nowy, ale żeby na przykład w filmie promocyjnym nie było ani chwili w której rower jest w ruchu? Pozostaje więc czekać na pierwsze recenzje jakie pojawią się w internecie, których jestem bardzo ciekaw.

Rower ten może mieć jednak mocno pod górkę z jednego podstawowego powodu, a mianowicie jego ceny. Ta została bowiem ustalona na poziomie niespełna 8 tysięcy dolarów! Ponad 32 tysiące za rower to jest czyste szaleństwo. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę osprzęt jaki został użyty w tym modelu (pełna lista na oficjalnej stronie). Jego nominalna wartość to kilkanaście tysięcy złotych, a więc nadal całkowita cena roweru jest lekko z wzięta z kosmosu. Oczywiście, że są na rynku dostępne rowery w takich, a nawet wyższych cenach. Jednak patrząc z pozycji klienta, to czy nie lepiej zainwestować taką kasę w sprawdzoną firmę zamiast przepłacać gruby hajs za naklejkę CrossFit na ramie? Tym samym na dzień dobry ten rower skazuje się na to, aby w przyszłości być bardziej ciekawostką lub też produktem tylko dla wybranych. Nie wiadomo w sumie co gorsze.