fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Przypadkowo, wakacyjnie, pozytywnie

dodany przezKamil Timoszuk 25 stycznia 2019 0 Komentarzy

Przypadki chodzą po ludziach – tak bym określił to, co przydarzyło mi się parokrotnie w ubiegłym roku. Czy to jednak źle? Moim zdaniem zawsze wszystko zależy od tego, jak daną sytuację umiemy wykorzystać.

Od początku mojej przygody z fotografią najbliższy mi był sport i wszelkiej maści wydarzenia sportowe, z CrossFitem na czele. W międzyczasie zaczęły się też pojawiać inne sporty na których zacząłem bywać. Na początku dla zwykłej nauki ogarnięcia tematu, a później w celu zarobkowym. Jednak z biegiem kolejnych miesięcy czy lat, zacząłem poszukiwać trochę innych bodźców i trochę innych sposobów przelewania swoich pomysłów na zdjęcia. I choćby efektem tego jest ten cykl na moim blogu.

Jak się jednak okazało w praktyce, czasami przypadek rządził tym, że sport zaczął się przeplatać z tym co robię poza stadionami czy różnymi halami. I dziś dzięki takiemu zbiegowi okoliczności, poznacie właśnie Magdę. Kobietę wulkan, którą ja poznałem już kilkanaście lat temu, w zupełnie innych okolicznościach. Dokładniej rzecz biorąc w liceum, do którego razem chodziliśmy. Po tym jak Magda i ja zakończyliśmy naszą edukację w II LO w Białymstoku, ona wyjechała mieszkać do Hiszpanii, przez co też kontakt jakby w naturalny sposób zanikł. Do czasu 😉

Podczas jednego z ubiegłorocznych meczów Jagiellonii wszystko przebiegało według standardowego scenariusza takiego wieczoru. Poza jednym małym wyjątkiem w postaci szalonej kibicki, która raz po raz dawała werbalny upust swoim emocjom 😉 Wtedy też nie sposób było się nie odwrócić i nie sprawdzić kto to taki 🙂

Jak się nie trudno domyślić – to jest właśnie Magda.

Tak się akurat złożyło, że w tym samym czasie kiedy doszło do tego „spotkania po latach”, ja właśnie poszukiwałem fajnych dziewczyn do fajnych, przynajmniej w zamyśle, zdjęć 😉 I od słowa do słowa wymienionego z Magdą, umówiliśmy się na wspólne zdjęcia. Nie zdziwiło mnie nawet to, że zdjęcia musiały być zrobione na ostatnią chwilę, niemal na kilkanaście godzin przed jej wylotem do USA. No bo jakby to było, gdyby z Magdą miało być normalnie? Z nią tak się raczej się nie da 😉

Na szczęście mój instynkt mnie nie zawiódł i dobrze czułem to, że Magda jest odpowiednią osobą do takich zdjęć, jakie tego dnia chciałem zrobić. A tym razem padło na bardzo swojskie, ale nie w moim odczuciu kiczowate klimaty. Zresztą sprawdźcie sami czy to co sobie wymyśliliśmy i zrobiliśmy z tą dziewczyną wyszło po prostu ciekawie 🙂

No i jak, poczuliście letni klimat na wsi? Bo mi za każdym razem kiedy patrzę na te zdjęcia, w niemal automatyczny sposób robi się jakby cieplej 🙂 Poza tym dla samej Magdy, co dla mnie ważne, to też nie był czas stracony.

Świetna współpraca z fotografem Kamilem sprawiła, że mogliśmy otrzymać ciekawe rezultaty sesji. Profesjonalne oko artysty i przyjazna atmosfera sprawiły, że czułam się na planie sesji bardzo naturalnie, co zostało uwiecznione na fotografiach. Bez stresu, z uśmiechem i pomysłem – po prostu tak jak lubię 🙂

Czy ja mogę coś w tym miejscu więcej dodać? Czy powinienem w ogóle? 🙂

Chyba tylko tyle, że życzyłbym sobie więcej takich niemal wzorowych współprac. Czy to na pewno z Magdą czy z kolejnymi osobami, którym po prostu podoba się to co robię. Jeśli więc należysz do tej chętnej na coś podobnego grupy ludzi, to śmiało napisz do mnie wiadomość. A być może niebawem i ciebie ucieszy taka fotograficzna pamiątka 😉