fbpx
LudzieO wszystkim

Pole Dance bez tajemnic

dodany przezKamil Timoszuk 18 grudnia 2018 0 Komentarzy

Stereotypy to jedna z tych rzeczy, które potrafią zrobić wiele szkód. Nie tylko w głowach ludzi, ale także w naszym realnym codziennym życiu, z którym musimy się mierzyć każdego dnia. Na szczęście są tacy ludzie którzy stereotypom mówią stanowcze nie.

Jednak z takich osób jest Marta Grabowska. Dziewczyna, którą miałem okazję poznać przy okazji mojej współpracy z All Stars Gymnastics Camp, który miałem przyjemność uwieczniać na zdjęciach w tym roku w Nysie. Marta na tymże campie, pełniła rolę jednej z instruktorek Pole Dance. Tak, tego Pole Dance, który dla wielu osób kojarzy się z jednym. Jednak jeśli u kogoś tak się dzieje, to praktycznie jest pewne, że dana osoba nie ma pojęcia jak trudny i wymagający jest to sport. Tak, dobrze czytacie – Pole Dance jest sportem. I to takim, który stara się o to, aby za kilka lat znaleźć się w programie Igrzysk Olimpijskich. Czy ma na to realne szanse, to jest już inna sprawa. Jednak już sam fakt uznania przez Zgromadzenie Generalne Międzynarodowych Federacji Sportowych tej formy ruchu jako sport, jest niewątpliwie krokiem w tym kierunku.

Ja mając okazję podczas obozu oglądać treningi dziewczyn, teraz już nie mam żadnych wątpliwości co do tego jak trudna jest to sztuka. I właśnie na rozmowę o tym, a także na sesję zdjęciową, umówiłem się z Martą po zakończonym obozie. I jak sobie zaplanowałem, tak zrobiłem. Wtedy jeszcze nie wiedziałem o tym, że przygoda Marty z Pole Dance rozpoczęła się od… esportu i Counter Strike’a. Jak to możliwe? Zapraszam do lektury 🙂

Jak definiujesz szczęście i czy możesz powiedzieć, że jesteś szczęśliwa?

– Tak, jestem bardzo szczęśliwa. Dla mnie szczęście to wolność. Wolność w tym co robię i tym co mówię. Są to rzeczy i zajęcia do których nikt cię nie zmusza, czyli taki trochę brak jakichkolwiek barier w głowie. Szczęściem jest też mieć dobrych ludzi wokół siebie, którzy cię wspierają i inspirują jednocześnie.

W jaki sposób w twoim życiu pojawił się Pole Dance?

– Bardzo przypadkowo 🙂 Obecnie jestem instruktorką Pole Dance, która uczy swoich cudownych kursantów tej fajnej formy ruchu. Nigdy jednak nie myślałam, że do tego dojdzie, bo nigdy nie miałam takiego planu. Zaczynałam jak wszyscy czyli od bycia szarą, zwykłą kursantką, której do tego jeszcze szło nie najlepiej. Jednak pewnego dnia moje koleżanki wiedząc, że coś takiego robię, poprosiły mnie abym im pokazała kilka rzeczy. I takim sposobem zaczęły chodzić na salę gdzie pokazywałam im podstawy. Pewnego dnia w mojej szkole nie było instruktora, który poprowadził by zajęcia. A jako, że nie udało się znaleźć żadnego zastępstwa, to poproszono mnie abym poprowadziła tę grupę. I taki schemat powtórzył się jeszcze kilka razy. Później natomiast kursantom się moje zajęcia na tyle spodobały, że to oni poprosili decyzyjne osoby abym prowadziła te zajęcia już na stałe.

Czy w Pole Dance istnieje sztywny podział na trenerów i zawodników?

– Ja myślę, że taki podział zawsze istnieje. Prawda jest jednak taka, że będąc tylko i wyłącznie zawodnikiem nie utrzymasz się. Na Pole Dance się generalnie jako zawodnik nie zarabia. Brak jest tam poważnych pieniędzy, wypłat i tak dalej. Za wygrane zawody dostaje się pucharki i uścisk ręki. Dlatego też większość zawodników po prostu uczy. Według mnie jednak do bycia i trenerem i zawodnikiem potrzebujesz różnych cech osobowości. Dlatego moim zdaniem to, że ktoś uczy innych będąc samemu zawodnikiem, nie zawsze jest dobrą kombinacją.

A czy ty trenowałaś coś wcześniej zanim trafiłaś na salę Pole Dance?

– Nie, nie trenowałam. Od czasu do czasu chodziłam na różne zajęcia amatorsko jak na przykład balet, na który miałam przez spory czas fazę 🙂 Zapisałam się wtedy na ten balet dla dorosłych, chodziłam 6 dni w tygodniu i myślałam że zostanę baletnicą i będzie cudownie 😉 A tak poza tym przez wiele lat swego życia zajmowałam się grami komputerowymi.

Jak to? Dlaczego? Skąd taki rozstrzał?

– Wynikało to chyba z tego, że ja zawsze miałam trochę inny pomysł na moje życie niż większość normalnych ludzi. I dlatego też przez 8 lat grałam zawodowo w Counter Strike’a. Miałam swój damski zespół w którym miałam kontrakt zawodniczy.

Dużo jest takich zespołów w Polsce czy Europie?

– W Polsce mniej niż 10. Ja to się zawsze śmieję, że tak jak ja kiedyś byłam takim „cukiereczkiem” w towarzystwie zdominowanym przez mężczyzn, tak teraz panowie są takimi „ciekawostkami” w środowisku Pole Dance.

Czy w tamtym czasie dawało to wam swego rodzaju handicap w starciach na zawodach?

– Na zawodach jest tak, że kobiety grają tylko z kobietami. Wynikało to z tego, że pomimo, że esport nie to nie jest stricte fizycznym zajęciem, to panowie mają zbiór pewnych cech, które sprawiają, że są już na starcie są lepsi od kobiet. Wydaje mi się, że oprócz refleksu, panowie mają lepszy zmysł do przewidywania, planowania i generalnie ogarniania tego typu sytuacji pod kątem taktyki. A gra Counter Strike była to gra zdecydowanie taktyczna, w której trzeba było przede wszystkim wyprzedzać myśli i zachowania swoich rywali.

Jak więc wyglądały twoje początki z Pole Dance i czy bardzo bolało? 😉

– Ojjj, początki były tragiczne… Ja zawsze powtarzam swoim kursantom i kursantkom jak to jest kiedy nie ma się siły i umiejętności podając własny przykład 🙂 Ja na początku nie potrafiłam się ani razu podciągnąć, o żadnym szpagacie nie mogło być mowy i generalnie słabo chyba ogarniałam to co dzieje się na tej sali do ćwiczeń 🙂 Teraz z perspektywy czasu wiem, że w jakimś stopniu była to wina instruktora, który wyszedł z założenia, że skoro mi nie idzie, to nie warto się mną zajmować. Ja robiłam podstawowe błędy, które widzę że teraz robią moi kursanci, które ja widzę i staram się na bieżąco korygować. Mi w tym nikt nie pomagał, więc generalnie sama się męczyłam.

Kiedy ty zaczynałaś zabawę w Pole Dance, nie było jeszcze chyba takiej historii tego sportu, a przez to też wypracowanej metodyki nauczania.

– Tak, ale moim zdaniem to nie do końca o to chodzi. Bo w takim przypadku to nie jest moim zdaniem tylko kwestia wiedzy, ale też w dużej mierze chęci. Bo jak widzisz jakiegoś kursanta, że robi coś źle i ty wiesz co robi źle, to zawsze masz dwa wyjścia – albo go olewasz albo pomagasz mu. Ja byłam zdecydowanie tym typem kursanta, któremu nie do końca szło, ale na tym etapie już się to na tyle spodobało, że zostałam. Byłam bardzo zawzięta, bo stwierdziłam, że skoro tak to wygląda, to sama się nauczę. I z tą myślą zaczęłam przychodzić na salę, uczyć się z internetu i wtedy zaczęły się dziać magiczne rzeczy. Wszystko dlatego, że zaczęły mi wychodzić nie tyle te rzeczy, które były na zajęciach, ale także i te, których nie było. Kiedy ja zaczynałam, czyli już 7 lat temu, Pole Dance był młodą dyscypliną i dzięki temu mogłam zacząć robić rzeczy, których nikt na normalnych zajęciach jeszcze nie widział.

Czy mając takie doświadczenia jakie masz, to czy jesteś w stanie stwierdzić, że Pole Dance jest dla każdego?

– Jeśli mówimy o takiej rekreacyjnej formie, w której chcemy się po prostu poruszać i porozciągać to jak najbardziej. Jeśli zaś mówimy o wersji sportowej, to jest to bardzo ciężki i wymagający sport. Aby do czegoś dojść w tym sporcie, musisz mieć bardzo dużo czasu, zawzięcia, charyzmy i poświęcić naprawdę sporo różnych, nie tylko sportowych rzeczy. Dziewczyny, które patrzą na to wszystko z boku, bardzo często nie wiedzą o tym, że jakiś trick czasami trenuje się latami. I jeśli nie masz odpowiednich predyspozycji mentalnych, to zanim się go nauczysz to możesz odpuścić.

Jak więc wyglądają początki osoby, która tak po prostu przychodzi sobie z ulicy na zajęcia?

– Akurat Pole Dance jest tak fajnie skonstruowany, że zajęcia są wręcz nastawione na takich ludzi, którzy nic nie potrafią. Moim zdaniem wynika to w dużej mierze z tego, że osoby, które teraz tego uczą, one też musiały się uczyć same i zaczynać wszystko od zera. Bardzo często na przykład tacy tancerze uważają, że Pole Dance jest prosty i od razu idą za zajęcia na średnim lub zaawansowanym poziomie. W takich przypadkach jednak w większości bardzo szybko jest to weryfikowane i cofanie się do poziomu początkującego. Więc pierwsze zajęcia to są zwykłe obroty przy rurze, uczymy też jak na przykład złapać taką rurę czy się podciągnąć. Wtedy też jeśli ktoś już tego nie łapie, to ja daję jakieś ćwiczenia wzmacniające.

Czyli to nie jest tak, że idąc na pierwsze zajęcia od razu jesteśmy zmuszani do tego aby wchodzić na rurę, wywijać figury i tak dalej.

– Niestety są i takie szkoły, ale ja jestem temu przeciwna ponieważ uważam, że to jest zła metodyka nauczania. I oczywiście zdarzają się osoby, które coś już wcześniej trenowały czy chodzą na siłownię, przez co wiele z tych elementów załapią. Jednak moim zdaniem nowa osoba powinna przejść od początku całą metodykę nauczania.

Czy dużo jest mężczyzn w świecie Pole Dance?

– Na szczęście jest ich coraz więcej 🙂 Dalej jednak jest to ułamek, bo na 100 pań przypada może jeden pan? Jeśli chodzi o ten bardziej zawodniczy światek, to na całą Polskę może zebrałoby się 20 panów.

OK, więc zostańmy przy tym Pole Dance sportowym. Jak wyglądają podziały na kategorie na zawodach czy też jak wyglądają same zawody?

– Tę scenę zawodniczą można podzielić na trzy podstawowe kategorie – Pole Sport, Pole Art i Pole Exotic. Ostatnia z kategorii to jest ta forma tego sportu, którą sobie wszyscy kojarzą. Choć określanie tego tym mianem, w mojej opinii jest dla tej formy krzywdzące. Tam wszystko jest bardziej sexi, są tam kobiece ruchy czy buty na wysokim obcasie. Są tam jednak oczywiście figury i standardy, przez które nie powiedziałabym, że jest to proste.

Kategoria Sport to jest ta kategoria, która stara się bardzo aby zostać włączoną do programu Igrzysk Olimpijskich. To jest taki najbardziej usystematyzowany rodzaj Pole Dance. Składa się na to taki swoisty kodeks/regulamin, który liczy sobie ponad 100 stron, który musisz na samym początku przyswoić. Masz tam podane na przykład jak masz mieć spięte włosy, jak ma wyglądać twój strój, gdzie na przykład majteczki są wymierzone co do centymetra ile mają mieć w kroku, a ile na pośladku, żeby w żadnym wypadku nie wyszło za wiele. Są tam też opisane wszystkie figury z podziałem na rodzaje, jest opis ile czasu na przykład trzeba trzymać rurkę. Do tego regulacje odnośnie muzyki – czy ma być bez słów czy może być z. Do tego są też opisane kontrole antydopingowe czyli wszystko jest tam zrobione pod te wcześniej wspomniane Igrzyska.

Ostatnia zaś z kategorii czyli Pole Art to jest coś w czym możesz mieszać różne style, łącznie ze stylami tańca. Możesz robić figury na rurce ale nie musisz. Możesz swoimi ruchami po prostu opowiadać jakąś historię. I w każdej z tych trzech kategorii są organizowane zawody.

Jak więc wyglądają takie zawody?

– każde zawody wyglądają trochę inaczej. W tej wersji sport, po swoim występie otrzymujesz taki papier z informacją ile dostałeś punktów ujemnych za swój występ, ile plusowych za figury i tak dalej. W Arcie zaś tego nie ma, a tylko na końcu dowiadujesz się kto był pierwszy, drugi, trzeci. W Exotic jest podobnie. Ocenia to zawsze różna ilość sędziów uzależniona od tego ilu jest ich po prostu zaproszonych przez organizatora. W Pole Sport jest ich zawsze najwięcej, bo koło 6 i każdy z nich jest odpowiedzialny za ocenianie czegoś innego. Jeden na przykład patrzy czy masz w odpowiednim ułożeniu kolana i czy trzymasz obciągnięte stopy. Drugi ocenia czy poprawnie wykonujesz daną figurę, jaką którą zaanonsowałeś przed startem. W Pole Art jest przeważnie 3-4 sędziów, ale tam ocena jest bardzo subiektywna. Tam są czasami bardziej oceniane emocje, aniżeli sama forma występu. Tutaj poszukiwana jest bardziej oryginalność.

Jak więc wygląda scena Pole Dance’owa na świecie? Które kraje uważane są za najmocniejsze i gdzie w tym zestawieniu znajduje się Polska?

– W kategorii Art mamy znaczących zawodników, którzy potrafią nawet wygrywać zawody międzynarodowe. Gorzej natomiast jest z tą odmianą Sport. Światową czołówkę tej odmiany stanowią zawodnicy z takich krajów jak Rosja czy Ukraina czyli Europa Wschodnia.

Z czego to się bierze?

– Wydaje mi się, że są to kraje w których sport jest traktowany trochę inaczej niż u nas. Biorąc za przykład taką Rosję, to tam taką gimnastykę od małego szkraba mają niemal wszyscy, i to mają ją już na bardzo wysokim poziomie. Później natomiast jest tak, że większość zawodników Pole Dance wywodzi się tam z gimnastyki. I to na takim poziomie, że ci zawodnicy ocierali się na przykład o Igrzyska w gimnastyce. Więc już na starcie ich świadomość ruchu czy swego ciała przewyższa wielu innych o lata świetlne.

A co z krajami latynoskimi, które mi osobiście też się trochę z tym kojarzą?

– Nie, stamtąd nie ma za bardzo zawodników. Są jeszcze Stany Zjednoczone, gdzie to jest zupełnie inna bajka. Tam nawet zawody wyglądają trochę inaczej.

A czy nie powinno być tak, że skoro Pole Dance chce się dostać na Igrzyska to czy nie wszędzie powinien być taki sam standard?

– Niby tak, ale to wszystko jest jeszcze zdecydowanie za świeże i za młode aby doszło do tego wcielenia w Igrzyska. Musi zostać usystematyzowana ta cała biurokracja i standardy, aby można było myśleć o wyższych celach.

A czy ty zaczynając 7 lat temu swoją przygodę z Pole Dance, nigdy nie miałaś żadnych problemów z tego powodu? W tym sensie, że ktoś na tę formę ruchu krzywo patrzył albo coś w tym stylu?

– Może nie było to jakieś bezpośrednio powiedziane, ale na przykład moja mama pytała mnie dlaczego akurat wybrałam sobie coś takiego 😉 I takie pytanie już samo w sobie ma trochę negatywne odczucie. Poza tym, każdy kto o to pytał, to w jakiś sposób uśmiechał się pod nosem i starał się wpleść w to wiadomy podtekst. Choć akurat z takimi reakcjami spotykam się nawet do tej pory. Kiedyś będąc z koleżankami na obozie gimnastycznym, podczas jednego z pierwszych wieczorów integracyjnych, jeden z gimnastyków, czyli osób które teoretycznie powinny mieć świadomość tego co robimy, przyrównał nas do striptizerek, a cały sport do klubu gogo.

Jak słyszysz coś takiego to czy reagujesz jakoś na to? Masz już jakąś przygotowaną przez lata odpowiedź?

– Ja wychodzę z założenia, że jeśli ktoś już tak uważa, to raczej nie ma na to szans aby zmienił zdanie. Czasami więc nie warto kogoś przekonywać, że jest inaczej. Ludzie sami muszą się przekonać. Jeśli ktoś tego spróbuje, to nagle zmienia swój pogląd o 180 stopni. Nagle zaczyna się mówienie o tym z zaskoczeniem, jaki to jest trudny i wymagający sport. Zaczynają się pytania o to, jak to się dzieje, że wam tak to wszystko lekko wychodzi.

Ja kiedyś byłam na takim wieczorze kawalerskim, na którym są organizowane takie lekcje Pole Dance dla panów. I każdy z tych panów był ode mnie większy, silniejszy i widać było gołym okiem, że większość z nich coś po prostu trenowała lub nadal trenuje. I ja dla tych panów pokazywałam podstawowe rzeczy, pierwsze wejścia na rurkę i tym podobne. I nie ma co ukrywać, że panom szło to średnio. Co było jednak miłe, to po zakończonych zajęciach każdy z nich przyznał, że nie spodziewali się tego jak jest to ciężkie. I każdy też powiedział, że zmienił się ich stosunek do dziewczyn które to robią, co było niewątpliwie bardzo miłe.

Czy Pole Dance jako aktywność fizyczna daje coś tylko dla ciała, czy może głowy też?

– Ja myślę, że najwięcej daje właśnie dla głowy. Mi osobiście Pole Dance zmienił podejście do samej siebie. Ja miałam swego czasu bardzo dużo kompleksów czy też niewiele wiary w siebie. Przez to też zawsze stawiałam się w różnych sytuacjach na 3 czy 4 planie. U kobiet Pole Dance zmienia postrzeganie własnego ciała. Postrzeganie tego, że tak naprawdę nie ma aż takiego znaczenia czy ktoś ma parę kilogramów za dużo czy za mało, czy cellulit jest mniejszy czy większy. Pole Dance pozwala kobiecie nabrać do siebie prawdziwego dystansu, i do tego jak wyglądasz. Ja na przykład stałam się też bardziej otwarta na ludzi i nowe możliwości, czego jest dobrym przykładem to co robię. Nigdy bym nie powiedziała, że tak będzie wyglądać moje życie.

Tak więc czy gdybyś zobaczyła siebie z przed 7 lat, to czy byś mogła stwierdzić że to nadal jesteś ty?

– Tak na pewno tak. Jestem po prostu osobą, która od tamtego czasu dużo przeszła i dostała bardzo fajną lekcję. Pole Dance sprawia, że moje życie jest ciekawsze. To sprawia, że nie nosisz na sobie ciężaru własnych myśli o sobie, z czym się wiele osób z naszego otoczenia boryka. Bo nie ma co ukrywać, ale każdy ma jakieś zdanie na swój temat i często nie jest to zdanie dobre. A gdy to zostawimy za sobą, to jest po prostu przyjemniej.

Czy jakaś pani w tym momencie czytając naszą rozmowę pomyśli sobie, że idąc na Pole Dance zyska jakieś nowe umiejętności/atuty w sypialni ze swoim facetem, to czy to jest dobre myślenie?

– Czemu nie! Bo nie oszukujmy się, jeśli ktoś w tym widzi swoją szansę, na poprawienie swojej sytuacji w domu czy łóżku, to czemu by nie? Niech chodzi na zajęcia Pole Dance i czerpie z tego wszelkie korzyści. Ja wychodzę generalnie z założenia, żeby każdy brał z tego co jest dla niego ważne. Chcesz mieć większą pewność siebie? To dostaniesz! Chcesz być pewniejsza w łóżku? To pewnie też to dostaniesz!

My się poznaliśmy w tym roku na campie gimnastycznym w Nysie pod nazwą All Stars Gymnastics Camp. Jak tam trafiłaś?

– Zadzwonił do mnie Paweł Wierzchoń, który jest jednym ze współorganizatorów, i z którym znaliśmy się już z zajęć na które do niego chodziłam. Zapytał mnie czy nie zechciałabym zostać jedną z instruktorek grup Pole Dance na tym obozie.

Widziałaś jak ten obóz wygląda, jak jest prowadzony i jacy ludzie tam przyjeżdżają. Czy to jest twoim zdaniem dobre miejsce aby przyjechać i coś z niego wynieść dla siebie?

– Myślę, że to jest rewelacyjne miejsce i okazja aby dokładnie to zrobić! To jest po prostu miejsce, które tak na dobrą sprawę otwiera ci twoją głowę. Na sport, na to czego, a przede wszystkim na to jak można się uczyć. Jak można nie ze sobą rywalizować, a wspierać się nawzajem po to, aby każdy był jak najlepszy i zrobił jak największy postęp. Patrząc pod kątem tego co ja robię, to uważam, że to jest świetne uzupełnienie treningu Pole Dance. Bo nie ma co ukrywać, że my mamy skłonności do trenowania poszczególnych elementów ale nie trenujemy jednak całego ciała. Pole Dance może też zrobić trochę krzywdy jeśli ktoś skupi się tylko na tym, a nie będzie trenować niczego innego, nie będzie się wzmacniał. A taka właśnie gimnastyka świetnie podniesie ci świadomość twego ciała, koordynację ruchową czy stabilizację.

Co byś mogła powiedzieć osobom, które może i chciały kiedyś przyjść na Pole Dance ale z jakichś powodów się bały czy miały przed tym opory? Jak mogłabyś takich ludzi zachęcić?

– Popatrzcie na mnie i zobaczcie jakim byłam drewnem 😉 A tak bardziej poważnie, to ja wychodzę z założenia, że spróbować jest zawsze warto. Jak ci się nie spodoba – to nic się przecież nie stanie. Nie będę też na pewno przekonywać nikogo, że to jest jedyna słuszna opcja. Ale to chyba jak z każdym sportem jest tak, że po prostu spróbuj jak to smakuje i z czym to się je, a może ci się spodoba i będziesz chciał czy chciała iść w to dalej.

Dzięki za rozmowę

– Dziękuję bardzo 🙂

A gdy wydawało się, że to już koniec naszych pogaduch z Martą, to powiedziała mi jeszcze jedną ciekawą historyjkę. Ci którzy dotrwali do tego momentu, mogą ją sobie odsłuchać klikając w poniższy link. Polecam 🙂