fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Piękna strona Podlasia

dodany przezKamil Timoszuk 14 marca 2019 0 Komentarzy

Piękne kobiety i szybkie samochody czy szybkie kobiety i piękne samochody? To odwieczne pytanie z przymrużeniem oka, jakie zadają sobie mężczyźni. Są jednak takie sytuacje kiedy udaje się te dwa zjawiska ze sobą połączyć.

W ubiegłym roku kilka razy zdarzyło się tak, że całkowicie niespodziewanie dostałem propozycję zrobienia zdjęć w tematach lub okolicznościach w jakich wcześniej nie pracowałem. A że lubię wyzwania, szczególnie te zawodowe, to praktycznie ani razu nie powiedziałem nie. W wyniku też tego miałem na przykład okazję wykonać zdjęcia dla fanpage Podlasianki Najpiękniejsze.

Jako, że to w dużej mierze fanpage przyszedł do mnie, a nie na odwrót, to w przypadku dzisiejszych zdjęć wiele rzeczy było poza moją kontrolą. Na parę, teraz wiem że istotnych rzeczy, nie miałem zbyt wielkiego wpływu. Czy mam to komuś za złe? W żadnym wypadku! Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś daje ci szansę czy możliwość zrobienia czegoś ciekawego, to możesz zrobić wtedy wiele rzeczy ale jedną z nich na pewno nie jest odmowa. Bardziej starasz się zrobić wszystko co w twojej, mocy aby finalny efekt był jak najbardziej zadowalający. A gdy oglądasz uzyskane efekty po paru miesiącach, z całym bagażem doświadczeń jaki przez ten czas zdobyłeś, z innym podejściem do samego tematu sesji, i nadal te zdjęcia budzą twoje pozytywne odczucia, to znaczy że chyba nie było tak źle za tym twoim pierwszym razem 😉

Tematem sesji dla Podlasianek były oldschoolowe auta oraz rzecz jasna fajne kobiety. Jeśli chodzi o to pierwsze, to znalezienie takowych nie było dużym problemem. Na Podlasiu jest wielu pasjonatów, którzy chętnie użyczają swoich „zabawek” do takich akcji. W umówiony dzień wyszło nawet tak, że wybór był większy niż pierwotnie zakładaliśmy. Panowie zachęceni wizją biernego wzięcia udziału w zdjęciach w pewnym momencie mieli do zaoferowania 6 różnych aut. Nic tylko wybierać 🙂 Nie jest to zagadką, że magnesem jaki sprowadził ich na tę sesję były dwie dziewczyny – Ewelina i Sylwia.

Z żadną z tych dziewczyn nie miałem okazji się wcześniej poznać. Dlatego też na zdjęciach po prostu musieliśmy sobie zaufać. One w to, że wiem co robię i uzyskany wspólnie efekt je zadowoli, a ja w to, żeby po prostu się poddać tematowi i robić to według swoich ówczesnych standardów. Gdy tak sobie teraz myślę o całej tej sesji, to doskonale widzę jak wiele rzeczy można zmienić, a przede wszystkim poprawić, przez kilka miesięcy zdobywania doświadczenia. Chociażby to, że warto mieć ze sobą jakieś światło, choćby zwykłą blendę, nawet w słoneczny dzień 🙂

Wracając jeszcze do dziewczyn, to z obiema współpracowało mi się świetnie. Widać było, że obie panie nie stały pierwszy raz przed aparatem i wiedziały czego chcą. A to już na starcie bardzo pomaga, bo nie trzeba przełamywać „pierwszych lodów”, tak jak to ma miejsce we współpracy z kompletnymi amatorkami. Takie nawiązywanie pierwszego kontaktu jak najbardziej lubię, ale w chwilach kiedy pracuje się pod presją czasu i obserwujących cię osób, to zawsze jest to jedna przeszkoda mniej 🙂 Poza tym pomimo różnic ich charakterów, a przez to też różną energię na sesji, to jestem zdania że całość wyszła dobrze. Zresztą gdyby tak nie było, to raczej nie udało by mi się z Sylwią współpracować przy sesji NBA, a z Eweliną być umówiony na coś innego 😉 Wierzę w to, że to właśnie nasze pierwsze poniższe zdjęcia przekonały je abyśmy dalej coś „zadziałali” 🙂

A tobie drogi czytelniku co bardziej przypadło do gustu – fajne dziewczyny czy ciekawe auta? 🙂

Robiąc powyższe zdjęcia nie sądziłem nawet, że uda mi się jeszcze kilkukrotnie tego roku powspółpracować z tematem samochodów. Czy po raz ostatni? Jest spora szansa, że nie 🙂

Jest to też dobrym dowodem na to, że w życiu nie można być niczego pewnym.

I bardzo dobrze, bo inaczej nasze życie byłoby cholernie nudne 🙂