CrossFitFoto & VideoLudzieO wszystkim

Piękna i Bestia

dodany przezKamil Timoszuk 29 kwietnia 2017 0 Komentarzy

Vlogerzy i blogerzy to takie stworzenia, które w dzisiejszych czasach potrafią zrobić tak samo dobry materiał jak na przykład media tradycyjne. Dlatego nie mam problemu z tym aby śledzić takie osoby i uważać je za tak samo rzetelne czy pomysłowe.

O tym, że w YouTube w dzisiejszych czasach jest potęgą nie muszę chyba nikomu pisać. O tym, że bycie Youtouberem stało się takim samym zawodem jak wiele innych także. Pomimo tego zawsze doceniam ludzi, którzy często postawili wszystko na jedną kartę i po prostu zaczęli to robić. I dziś podrzucam wam fajny materiał autorstwa jednej z takich osób.

Osoba Johna Glaude w pierwszej chwili najprawdopodobniej większości z was nic nie mówi. Kiedy napiszę, że mam tu na myśli osobę/kanał na YT o nazwie Obese To Beast być może paru z was zacznie coś świtać. Jeśli jednak nadal u większości z was jest zupełna pustka skojarzeń, to pozwólcie, że w kilku słowach napisze o kim mowa. Otóż John Glaude to chłopak, który na co dzień mieszka w słonecznej Kalifornii. Na jego kanał trafiłem już kilka lat temu, kiedy sam szukałem różnych informacji na temat otyłości, walki z nią i tym podobnych rzecz. Jak się okazało John ma bardzo podobną historię do mojej, ponieważ zrzucił on z siebie ciężar 170 funtów czyli prawie 80 kilogramów. Po tym gdy to zrobił, zmienił swój tryb życia i i w naturalny sposób zajął się sportem. Przez wiele miesięcy jego główną aktywnością była siłownia ale od pewnego czasu dosłownie zajarał się on CrossFitem.

Jako, że mieszka on w takim a nie innym miejscu, nie am co ukrywać, że do pewnych rzeczy lub do pewnych osób ma on dość ułatwiony dostęp. Jednak nie zmienia to faktu, że jego filmy ja oglądam z dużą przyjemnością z kilku jeszcze innych przyczyn. Jednak jego najnowszy materiał warty jest obejrzenia podwójnie. Tym materiałem jest wywiad/rozmowa jaką nagrał z Joulie Foucher będąc na obozie gimnastycznym w Tennessee. Rozmowa której szczegółów zdradzać nie będę, trwa tylko czy też aż 18 minut. Tak więc chyba idealnie na sobotni, przedmajówkowy wieczór. Ze spotkania dwóch tak pozytywnych ludzi musiało wyjść coś fajnego.

Jeśli komuś spodobał się ten materiał, to niech sobie przejrzy inne na jego kanale.

Fajnej i pozytywnej energii jaka płynie z wielu jego filmów nigdy za wiele.