O wszystkim

Otyłość to niezły biznes

dodany przezKamil Timoszuk 29 grudnia 2014 2 komentarze

Gigantyczny nadmiar kilogramów to jedna z czołowych chorób jaka trawi nasze społeczeństwo w obecnych czasach. Paradoks tego zjawiska polega na tym, że im bardziej nasze życie przyspieszyło, tym my zaczęliśmy się mniej ruszać. Nie wszystkim jednak zależy na tym, aby skutki takiego stanu rzeczy niwelować.

Nie jest to żadną tajemnicą, że gospodarką i generalnym porządkiem na świecie rządzi zaledwie kilka, może kilkanaście osób. We władaniu tych osób są największe i najpotężniejsze światowe konsorcja, które „obstawiają” praktycznie każdy segment rynku konsumenckiego. Tylko od kilku osób na świecie bardzo często zależy to, do jakich dóbr będziemy mieli dostęp, a przez to też jak będzie się żyło dziesiątkom lub nawet setkom milionów ludzi na świecie. Prawie każdy z nas kiedyś słyszał historie, na temat różnych innowacyjnych wynalazków mogących ułatwić nasze życie, które jednak jakimś cudem nigdy nie weszły do powszechnego użytku. W pierwszej kolejności przychodzą mi do głowy takie pomysły jak samochód niekoniecznie na paliwo, szczepionka od próchnicy zębów, różne alternatywne źródła energii czy też coś na co czeka wiele osób – lekarstwa na raka.

A dlaczego o tym dziś wszystkim piszę? Bo do mniej więcej takich przemyśleń doszedłem widząc od kilka dni na paru przystankach autobusowych w Białymstoku takie oto „ogłoszenia”.

kartka otylość

Jak to ma się do samego początku mojego tekstu? Zacznę może od tego, że zaciekawiła mnie już na samym wstępie forma tej „przystankowej reklamy”. Pisana odręcznie i odbita najwyraźniej na ksero kartka, nie świadczy moim zdaniem dobrze o wykonawcy tego „projektu”. Po wejściu na reklamowaną stronę, która nie ukrywajmy, także nie grzeszy estetyką, okazuje się, że to strona lekarza o imieniu Piotr Myśliwiec. Jak wyczytałem pobieżnie na tej jego stronie, jest to chirurg, który zajmuje się chirurgicznym leczeniem otyłości u swoich pacjentów. Reklamuje więc to, co ja przeszedłem już kilka ładnych lat temu. I żeby była jasność – do tego człowieka nic nie mam i nie jest to tekst, który ma w jakikolwiek sposób piętnować tego człowieka. Pan Piotr bardziej posłuży tu za przykład, który niejako podsunął mi pomysł na tekst oraz zmusił do kilku przemyśleń.

Osoby które borykają się z problemem wagi, w dzisiejszych czasach są bardzo łakomym kąskiem dla wielu gałęzi przemysłu. Z jednej strony istnieje cała gama firm spożywczych, które tuczą swoimi produktami kolejnych grubasków. Jedne robią to mniej nachalnie, inne zaś bardzo dosadnie. Najbardziej jednak irytujące dla mnie jest to, jak w ostatnim czasie wiele takich firm zaczęło być nagle „zdrowych” przez to, że dodają na swoich wyrobach dopiski „0%” lub też „Fit”. Gdy jednak poczyta się skład takiego jogurtu, napoju czy innego batona, to okazuje się, że w większości przypadków różni się on nieznacznie od typowego Marsa, Snickersa czy innego Bounty. Kto by się tym jednak przejmował, skoro producentowi hajs się i tak zgadza, a nawet bardziej zgadza, bo często nieświadomi ludzie łykają ten marketing oparty na „zdrowych słowach”.

Kolejnymi firmami, które dorabiają się często na ludziach „chudych inaczej” to firmy odzieżowe. Będąc otyłym przez większą część swego życia, na ten temat coś wiem. Pomijam już fakt, słabej dostępności w Polsce takich ubrań, przez co rynek nie musi specjalnie opuszczać wywindowanych w kosmos cen. Nie wszyscy także potrafią lub nie wiedzą jak ściągnąć sobie odpowiednie ciuchy z innych krajów, gdzie pod tym kątem jest trochę lepiej. Co też ciekawe, przebywając w USA, poznałem kilka firm, których w Polsce raczej nigdy nie uświadczymy (może to i dobrze?), które charakteryzują się przede wszystkim tym, że ich rozmiarówka zaczyna się od mniej więcej XXL i idzie już tylko w górę zamiast w dół. Tam z racji większego rynku, większego popytu oraz większej konkurencji z cenami jest trochę lepiej ale dalej szału nie ma. Polskich cen za podstawowe rzeczy typu spodnie lub koszulki nie jestem w stanie racjonalnie wytłumaczyć. Nawet argument o większej ilości materiału potrzebnego do uszycia danej rzeczy jest jak każde dziecko na onkologii – po prostu słaby.

Jednym z prężniej działających rynków w temacie ludzi z nadprogramowymi kilogramami jest rynek farmaceutyczny. Jeśli ktoś chciałby się nie zgodzić w tym temacie, to odsyłam go do pierwszej lepszej apteki, aby zobaczył, że półki tam niemal uginają się od wszelkiej maści preparatów rzekomo pomagających w zrzucaniu kilogramów. Piszę rzekomo bo wiele z nich to niemal preparaty placebo, które niewiele dają, ale duża grupa ludzi święcie wierzy w to, że to jest ich niemal zbawienie. Przykre to i straszne jednocześnie ale kogo by to tak naprawdę obchodziło – firmom hajs się zgadza.

I w taki oto sposób dochodzimy do ostatniej części mojej wyliczanki czyli lekarzy. Pod pojęciem lekarzy mam tu na myśli w głównej mierze chirurgów, którzy jak widać już jakiś czas temu zaczęli ekspansję na swoich potencjalnych klientów. Wielu takich lekarzy wypromowała na szeroką skalę telewizja. Inni zaś, którzy nie mieli takiej możliwości, starają się sobie radzić tak jak wyżej wspomniany Piotr Myśliwiec. Czy to dobrze? W przeciwieństwie do poprzednich wymienionych gałęzi, ta jest moim zdaniem jak najbardziej OK. Co więcej, wiele osób, które ma problem z nadwagą, czasami potrzebuje właśnie aby ktoś pierwszy wyciągnął do nich, mniej lub bardziej bezpośrednio rękę. A że przy okazji kolejni chirurdzy robiący operacje zmniejszenia żołądka, bądź też późniejszych operacji plastycznych na tym jeszcze zarobią? W tym akurat nie widzę nic złego dopóki robią po prostu dobrą robotę, a nie kaleczą ludzi.

Tak więc jak widać gołym okiem, otyłość to biznes, który dla wielu jest znakomitym źródłem dochodu. Nic więc dziwnego, że nie każdemu może specjalnie zależeć na tym, aby na świecie byli sami szczupli ludzie. Jednak jeśli chcielibyśmy nie być pod wpływem tych ludzi, to zawsze mamy jeszcze jedno, znakomite wyjście. Zawsze możemy przecież po prostu powalczyć o siebie, o swoje zdrowie i swój wygląd poprzez wzięcie się za siebie. Ja jakiś czas temu obrałem tę drogę i każdemu potrzebującemu tego samego, szczerze polecam tę opcję. Nie będzie to nigdy zła droga!