fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Orły nieloty na nizinach

dodany przezKamil Timoszuk 11 kwietnia 2016 0 Komentarzy

Każdy normalny człowiek czeka na wiosnę z takich względów jak coraz większe temperatury, ogólna poprawa pogody czy też budząca się do życia natura. Są też jednak i tacy, którzy czekają na ten okres roku z powodu nadchodzącej możliwości oglądania facetów ganiających za jajowatą piłką. Można? Nie można, tylko trzeba!

Najnowszy sezon PLFA (Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego) w naszym kraju ruszył już ponad tydzień temu. To wtedy rozegrano pierwsze starcia, a wśród zespołów inaugurujących rozgrywki znaleźli się futboliści Primacol Lowlanders Białystok. Zadanie przed nimi było nie łatwe, ponieważ czekało ich starcie nad morzem z obecnymi mistrzami Polski czyli Seahawks Gdynia. Pomimo bardzo odważnej walki, to nie udało się przywieźć na Podlasie zwycięstwa z tego spotkania. Na szczęście wystarczył jednak tylko tydzień, aby nadarzyła się okazja do rehabilitacji.

Lowlanders Eagles 9

Lowlanders Eagles 5

Autorem fotek jest niezawodny Grzegorz Chuczun

Mecz z Warsaw Eagles dla Ludzi z Nizin był  ważny z przynajmniej kilku powodów. Pierwszym było to, że o porażce w Gdyni trzeba było  szybko zapomnieć i wrócić na drogę do obranego przed sezonem planu czyli wielkiego finału na stadionie w Białymstoku. Po drugie, przy obecnym systemie rozgrywek bardzo ważny jest start sezonu, ponieważ kandydatów na 3 czołowe miejsca dające bezpośredni awans do fazy playoffs nie brakuje. Po trzecie zaś, jeszcze nigdy drużynie z Podlasia nie udało się pokonać ekipy Eagles i była to niewątpliwie dość mocna motywacja stymulująca zawodników przed meczem.

Lowlanders Eagles 6

Lowlanders Eagles 11

Pomimo tego, że aura coraz częściej przypomina już tę, na którą większość ludzi czeka, tak w niedzielne popołudnie tradycji stało się zadość. Rok temu na inauguracyjnym meczu z Panthers Wrocław było niesamowicie zimno i naprawdę trzeba było wykazać się nie lada samozaparciem, aby obejrzeć ten mecz w całości. Tym bardziej, że drużyna Panthers tamtego dnia nie tyle wygrała w Białymstoku, co bardziej przejechała się po ówczesnym beniaminku ligi. Od tamtego czasu minął praktycznie rok, a patrząc na białostocki zespół można odnieść wrażenie, że przeszedł i doświadczył on znacznie więcej w tak krótkim czasie. To doświadczenie jednak bez wątpienia zdecydowanie procentuje.

Lowlanders Eagles 3

Lowlanders Eagles 1

Lowlanders Eagles 4

Białostocka widownia licząca tradycyjnie około tysiąca osób, liczyła w dużej mierze na to, że tym razem od samego początku Lowlanders ruszą do ataku i zechcą zmiażdżyć rywali. W tym jednak momencie nastąpił szok. Szok wywołany akcją podającego Karola Żaka i zdobywającego już w pierwszych sekundach meczu przyłożenie Jakuba Kłoskowskiego dla Orłów ze stolicy. Żeby tego było mało, chwilę później wyraźnie zaskoczeni gracze z Białegostoku zgubili piłkę z czego skorzystali rywale. Tym samym potwierdziło się to, że Lowlanders Białystok bardzo często mają problem z wejściem w kolejne mecze. I nie podejrzewam, że jest to kwestia odpowiedniej koncentracji, ale jakiegoś złego ustawienia szeregów na starcie każdego meczu. Kiedy jednak wszystko zostaje już odpowiednio ułożone, to wtedy zaczyna się prawdziwe widowisko 😉

Lowlanders Eagles 8

Z zawodników sprowadzonych spoza Białegostoku jacy grali w poprzednim sezonie w lokalnej drużynie pozostał jedynie Jabari Harris. Człowiek orkiestra, o którym chyba można już powoli śmiało pisać, że wyrasta on na najlepszego futbolistę jaki grał w całej historii Lowlanders. Sam zawodnik jednak nie spoczywa na laurach i takimi meczami jak choćby ten właśnie z Eagles, zapisuje kolejne strony tej świetnej historii. Wszystko bowiem dlatego, że drugą kwartę śmiało można by nazwać „One Man Show”! W tym okresie gry aż 3 z jego podań dotarły do kolegów z zespołu, którzy wykończyli akcje przyłożeniami. Szczególnie ostatnie z 35 jarda, kierowane do nowego kolegi z zespołu Ronalda Leverna Longa, było ozdobą nie tylko tego meczu ale ma szansę być też ozdobą całej tej kolejki. Gołym okiem było widać, że białostoczanie złapali odpowiedni wiatr w żagle, którego tego dnia zdecydowanie niestety nie brakowało. Drużyna z Warszawy pomimo wielu prób, nie była w stanie tego dnia nawiązać równorzędnej walki.

Lowlanders Eagles 2

Lowlanders Eagles 7

Bohater tego meczu pozazdrościł też chyba swoim kolegom zdobywanych przyłożeń, i w trzeciej kwarcie zaliczył też jedno swoje. W tym też momencie większość kibiców chyba już na dobre zaczęła oswajać się z myślą, że zwycięzca tego pojedynku może być tylko jeden. Nawet przyłożenie Warsaw Eagles w wykonaniu Tomasza Ochnio po krótkim podaniu Karola Żaka, nie było w stanie zmienić tego stanu. Tym samym też Lowlanders Białystok odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie 2016 i zrobili duży krok ku wyznaczonemu celowi.

Lowlanders Eagles 12

Tym samym też opuszczając stadion, nikt chyba nie narzekał na zimno czy też inne anomalie pogodowe, niezbyt sprzyjające oglądaniu jakiegokolwiek sportu na świeżym powietrzu. Każdy z samym zespołem z Białegostoku na czele, jest raczej doskonale świadom tego o co toczy się gra. Dzięki meczowi z Eagles można było na własne oczy zobaczyć, że Białystok chyba doczekał się może jeszcze nie najlepszego, ale najbardziej pełnego zespołu futbolu amerykańskiego w historii tego sportu w tym mieście. Zawodnicy Czarno-żółtych po poprawieniu w swojej grze ewidentnie widocznych jeszcze braków, śmiało mogą myśleć o 16 lipca spędzonym w pracy 😉