fbpx
CrossFitO wszystkim

O krok od nowej historii

dodany przezKamil Timoszuk 26 marca 2015 0 Komentarzy

Do zakończenia crossfitowych eliminacji Open pozostał już niecały tydzień. Jednak to właśnie teraz będą miały miejsce największe emocje. Wszystko za sprawą tego, że aż trzech Polaków ma szanse na zapisanie pięknej karty w stosunkowo krótkiej ale coraz to bogatszej historii polskiego CrossFitu.

Kiedy w tamtym roku Bartek Lipka z warszawskiego CrossFit R99, jako pierwszy Polak w historii uzyskiwał awans do zawodów Regionals (swoiste Mistrzostwa Europy), wiele osób było autentycznie dumnych z tego faktu. Nie minęło jednak 12 miesięcy i znajdujemy się w momencie, gdzie zaledwie jeden trening dzieli znacznie większą stawkę Polaków, od powtórzenia tego wyczynu. I to wszystko w sytuacji, kiedy liczba miejsc premiowanych awansem została przed nowym sezonem drastycznie zmniejszona (z 50 do 30). Nie było to jednak przeszkodą dla kilku reprezentantów naszego kraju, którzy zamiast narzekać na ten fakt, po prostu zabrali się do ciężkiej roboty. Trójkę tę tworzą wcześniej wspomniany Bartek Lipka z CrossFit R99, Bartek Więckowski z CrossFit Mokotów oraz Paweł Kozak z CrossFit GCW. Po czterech pierwszych workoutach panowie zajmują odpowiednio 8, 18 oraz 23 miejsce. Kilka godzin przed ogłoszeniem przez Davida Castro ostatecznego crossfitowego wyzwania w ramach Open 2015, postanowiłem spytać wszystkich trzech zawodników, o to jak się czują i jakie są ich przewidywania na ten ostatni workout. Zacząłem od najbardziej doświadczonego w openowskich bojach czyli Bartka Lipki.

Bartek Lipka

Odniosłem też pewne wrażenie, że z całej tej trójki to właśnie też Bartek ma chyba najbardziej sprecyzowane cele i jest także najbardziej zdeterminowany do ich osiągnięcia.

W trakcie OPEN rzadko zaglądam na Facebooka, bo odcinam się od wszechobecnego syfu z tym związanego. Przed ostatnim WOD-em czuję się jak przed wszystkimi poprzednimi – sfokusowany na tym co mam robić, z jasno określonym celem. Nie przejmuję się zupełnie. Chcę się dobrze wyspać, najeść i jutro zrobić to co robię co tydzień od 4 tygodni – wykonuję trening jak najlepiej i mam z tego fun. Czy czuję presję? Jest ona sztucznie stwarzana od ponad roku przez innych, co osobiście słabo mnie interesuje. Reasumując, dzisiaj pełne skupienie i relaks, jutro ogień!

Wypowiedź godna prawdziwego profesjonalisty. Zresztą podobnie było z moim pytaniem o przewidywania co do workoutu 15.5.

Chciałbym, żeby w treningu był CrossFit. Dave Castro pewnie zaserwuje CrossFit, więc powinno być dobrze.

Ciężko się z tym nie zgodzić 😉

Ciekawostką jest jednak to, że być może są to już ostatnie eliminacje reprezentanta CrossFit R99 w których występuje z regionu Europa. Jest to jednak dopiero melodia przyszłości, ponieważ teraz głównym celem jaki stawia sobie Bartek, to bycie w TOP5 w Europie. Niejako stawia go to też w gronie zawodników aspirujących do awansu do Carson w Kalifornii. Jednak patrząc na to jak sumiennie realizuje on swoje plany, nie ma żadnych przesłanek aby sądzić, że to mu się nie uda.

Drugiego z zawodników, złapałem w chwili kiedy miał wykonywany zabieg. Tym kimś był kolejny Bartek w tym gronie o nazwisku Więckowski, czyli wielka nadzieja CrossFit Mokotów.

Bartek Więckowski

O Bartku zrobiło się na chwilę głośno kilka tygodni temu, za sprawą podpisywania przez niego kontraktu sponsorskiego. Było to niejako pewnego rodzaju zobowiązanie wobec osób, które w niego uwierzyły i zobaczyły w nim duży potencjał. Z drugiej strony była to motywacja do pracy, która jak widać daje efekty w postaci realnych szans na zakwalifikowanie się na regionalne zawody w Kopenhadze.

Czy się stresuję? Nie, oczywiście bardzo mi zależy na wyniku i nie mogę się doczekać co to będzie, ale nie, to jeszcze nie powód do stresu. Natomiast co do moich oczekiwań względem workoutu, to ulubione już wszystkie były wątpię, żeby Dave Castro je dał ponownie 😉 Przewiduję jednak Chipper. Może na przykład For Time – 2000m ROW, 50 Burpee Box Jump, 30 Squat clean to thruster? Zobaczymy 🙂

Natomiast wiem, że będę ten ostatni trening wykonywał więcej niż jeden raz. Podejrzewam nawet, że tak jak przy 15.3 oraz 15.4 nawet trzy razy. Czy będę go robił sam? Plan był taki aby wykonać go z Pawłem Kozakiem, tak jak robiliśmy to wcześniej. Ten jednak wyjechał na szkolenie, więc będę sobie musiał radzić sam. Myślę jednak, że gdy będę go robił w boxie, to przyjdzie parę osób aby mi pokibicować i pokrzyczeć 🙂

Mając ostatnio okazję zobaczyć filmy z tych wspólnych treningów, mogę sobie tylko wyobrazić co niebawem się będzie działo w CrossFit Mokotów. Prawdziwy ogień piekielny 😉

Ostatniego z moich rozmówców czyli Pawła Kozaka, zaczepiłem niemal dosłownie w biegu.

Paweł Kozak

Właśnie wylądowałem w Luton i teraz muszę dostać się do Londynu, bo tak się składa, że ostatni trening 15.5 będę wykonywał podczas szkolenia CrossFit lvl 2. Jak mi nie pójdzie, to w poniedziałek w Warszawie ostatnia szansa na poprawę! Jednak na tę chwilę nie jest źle, ponieważ przed Open nie spodziewałem się w życiu takiego miejsca, gdyż moje warunki życiowe nie są idealne do trenowania. To samo potwierdza też fakt podróży i szkolenia w trakcie chyba najważniejszego WOD-a w moim życiu… A co do 15.5, to marzy mi się chipper mocno wydolnościowy z wiosłami, box jump i koniecznie Burpee! 🙂

Tak więc jak widać przewidywania zawodników dość mocno się pokrywają. Poza tym dobrze wiedzieć, że nie tylko ja jestem na tyle nienormalny, aby lubić burpees 😉

Jednak zapytałem Pawła jeszcze o jego podejście do całych tych Open i generalnie CrossFitu.

Ja do tego tak nie podchodzę. Jestem szarym Polaczkiem który musi ZAPIERDALAĆ żeby mieć gdzie mieszkać, móc zjeść coś zdrowego i kupić coś dziewczynie. Do tego jeszcze chcę poszerzać swoją wiedzę i rozwijać się trenersko dla ludzi, bo nigdy nie wiadomo co życie przyniesie. No i też rzecz jasna dla siebie i swojej formy. No i niestety na ten rok to są moje priorytety – ustabilizować się finansowo i zrobić magistra na 5. Z początku było to marzenie bardziej babci i teściowej, ale z biegiem czasu coraz bardziej i ja tego pragnąłem! No ale niestety przez to, to co najbardziej kocham z przymusu schodzi troszkę na drugi plan. Jednak jeśli już trenuję to na milion procent! Staram się przełamywać swoje granice na każdym treningu, bo wiem jak dużo pracy przede mną jeśli chcę rywalizować z najlepszymi, nie tylko w Europie ale i na świecie. Już jako pływak, nie tyle co lubiłem wygrywać, ale nienawidziłem przegrywać. Dlatego staram się walczyć z najlepszymi, no i jeszcze jedno. Jestem sam sobie trenerem. Nie korzystałem nigdy z treining plan, czasem z misfits, ale też zmieniając te treningi, bo moja wiedza na temat teorii treningu trochę się nie zgadza z tym co tam jest (nie wierzę że bez hormonu wzrostu da się wykonywać te treningi bezkontuzyjnie), a przede wszystkim brak czasu i mocy na to nie pozwala… Dlatego tak jak napisałem, nie stresuję się, bo w życiu nie spodziewałem się takiego miejsca. Do tego jestem wytrzymałościowcem. Najwięcej w życiu robiłem 1h WOD-ów do upadku mięśniowego lub tchu. I to najbardziej kocham w CF, a nie 8 minutowe couplety… Ale trzeba być gotowym na wszystko. Bedę walczył w 15.5 do końca co by nie było. Ale jak mówię, zdecydowanie wolał bym Burpee niż 1RM ack squat 😉

Oprócz wspomnianej trójki Polaków, o awans do Regionals powalczy jeszcze jednak dwóch kolejnych. Zarówno Łukasz Trzonkowski, który w tej chwili zajmuje 45 lokatę, jak i Mateusz Wasilewski z 63 miejsca, mogą jeszcze zaatakować finałową 30-tkę. Pokazał to szczególnie Mateusz, który w 15.4 osiągnął 8 wynik w Europie. Niestety w jego przypadku, do dziś jeszcze pokutuje trening 15.1, gdzie sędziowie zabrali mu z jego wyniku ponad 30 powtórzeń, co już na starcie ustawiło go w bardzo niekorzystnej pozycji. Czasem jednak w tak bolesny sposób zbiera się doświadczenie. Nie mniej jednak, już dzisiejszej nocy okaże się co zaserwuje Dave Castro i z czym od jutra będą walczyć Polacy oraz reszta świata. Co by to jednak nie było, warto będzie trzymać kciuki za każdego z reprezentantów. Ich ewentualny sukces będzie fajnym potwierdzeniem tego, jak bardzo rozwija się CrossFit w naszym kraju.