fbpx
Foto & VideoO wszystkim

O krok od futbolowej wielkości

dodany przezKamil Timoszuk 11 maja 2015 0 Komentarzy

Primacol Lowlanders Białystok to zespół, który na tle innych sportów zespołowych na Podlasiu wyróżnia się w moim odczuciu jednym – budzi on pozytywne emocje. Robi to na wiele sposobów, ale najlepszym i najbardziej skutecznym jest ten, kiedy cieszy on swoją grą fanów. To natomiast dzieje się nadspodziewanie często.

Debiutancki sezon białostockiej drużyny futbolowej w PLFA miał być czasem, kiedy wszyscy zawodnicy mają się przede wszystkim otrzaskać z ligą. Pomimo tego, z różnych stron przed sezonem docierały opinie, że ekipa Lowlanders ma szanse trochę zamieszać w wyznaczonej już jakiś czas temu futbolowej polskiej hierarchii. Na ile była to zwykła kokieteria, na ile zaklinanie rzeczywistości, a na ile było to realne ocenianie sytuacji, to już wiedzą sami zainteresowani. Jednak pierwszy mecz przeciwko Panthers Wrocław pokazał, że to wszystko nie będzie takie proste.

Lowlanders Seahawks 1

Lowlanders Seahawks 2

Lowlanders Seahawks 3
Autorem wszystkich fotek z meczu jest jak zwykle znakomity Grzegorz Chuczun

Na szczęście po srogiej lekcji jakiej udzielił Białostoczanom zespół z Dolnego Śląska, przyszły lepsze czasy. Kolejne wygrane mecze, kolejne doświadczenia i przekonanie się o własnej, jak się okazało nie małej wartości, doprowadziło Lowlanders Białystok do meczu z mistrzami Polski 2014 czyli Seahawks Gdynia. Zespołem, który od lat buduje swoją markę na futbolowej mapie Polski i co ważniejsze, robi to naprawdę skutecznie. Zresztą drużyna z Białegostoku w swojej historii miała już okazję z Gdynianami spotkać się dwa razy i dwukrotnie dostać tęgie futbolowe baty – 26:6 i aż 68:0! Tym razem było już jednak na szczęście inaczej.

Lowlanders Seahawks 4

Lowlanders Seahawks 5

Lowlanders Seahawks 6

Lowlanders Seahawks 7

Zanim jednak nastąpiło pierwsze kopnięcie w tym meczu i zebrani bardzo licznie kibice, mogli się rozsiąść na swoich miejscach, nastąpiło oczekiwanie na karetkę, która tym razem nie przyjechała na czas. A spieszyła się bardzo, bo ja sam jadąc na mecz rowerem, ustępowałem temu jadącemu na sygnale ambulansowi miejsca 🙂 Na szczęście to nie wybiło żadnego z zespołów z rytmu i bardzo szybko rozpoczęła się ta futbolowa wojna. Od początku spotkania widać było, że zarówno jeden jak i drugi zespół jest mocno skupiony na swoim celu, ale to Lowlanders byli bardziej zdenerwowani. Na karb właśnie nerwów można by zrzucić to, że zdarzały im się czasami głupie błędy, które tak naprawdę poważnemu zespołowi zdarzać się nie powinny. Na szczęście Białostoczan, Seahawks pomimo wykazywanej swojej pewności siebie, w pierwszej kwarcie meczu nie wykorzystali żadnego z nich. W obozie przyjezdnych mogło też narastać zdenerwowanie, ponieważ była to już 5 kwarta z rzędu, w której nie zdobyli żadnego punktu. Poprzednie cztery zdarzyły im się w starciu z liderującymi w lidze Panterami, przez co poprzedni mecz zakończył się wynikiem 0:33.

Lowlanders Seahawks 8

Lowlanders Seahawks 9

Lowlanders Seahawks 10

Druga kwarta jednak zakończyła w końcu niemoc Gdynian. To właśnie w niej nastąpiła wymiana przyłożeń obydwu zespołów. Dla Seahawks punktowali Brown i Pease, a dla Lowlanders niezawodny Jvontez Jermaine Blackmon. Tego dnia też gospodarze mieli potworny kłopot ze zdobywaniem punktów z kopnięć. Przez to właśnie najpierw dwukrotnie po przyłożeniach nie został podwyższony wynik o jeden punkt więcej, a następnie przy stanie 12:14 zmarnowana także szansa na objęcie w sumie sensacyjnego prowadzenia. Tak więc tym oto sposobem zarówno jeden jak i drugi miał o czym rozmawiać w szatni.

Lowlanders Seahawks 11

Lowlanders Seahawks 12

Chyba przyjęło się już na dobre, że druga połowa w wykonaniu ludzi z nizin, jest znacznie lepsza niż pierwsza. Na tym też można było oprzeć swój optymizm, jeśli się kibicowało gospodarzom. Goście natomiast mogli liczyć na to, że beniaminek po prostu spuści z tonu i da się po prostu ograć bez względu na okoliczności. Potwierdzałaby to nawet trzeci, oraz duża część czwartej kwarty, w której to dzięki kolejnym przyłożeniom, Seahawks Gdynia prowadzili już w końcówce 18:35. Oczywiście festiwal małych, ale i niezwykle irytujących chyba wszystkich, błędów oraz niecelnych kopnięć trwał u Lowlanders w najlepsze. Nic szczególnego nie zapowiadało tak emocjonującego końca. Widząc taki rozwój sytuacji, niektórzy kibice w Białymstoku, także postanowili opuścić trybuny przed końcowym gwizdkiem. To był jednak błąd, a nawet i wielbłąd!

Lowlanders Seahawks 13

Lowlanders Seahawks 14

Lowlanders Seahawks 15

Lowlanders Seahawks 16

Lowlanders Seahawks 17

Lowlanders Seahawks 18

Mnóstwo emocji postanowił dać najwytrwalszym i najbardziej wiernym fanom w Białymstoku Jabari Deonate Harris. To właśnie ten gracz swoimi dwoma przyłożeniami sprawił, że na kilka chwil do końca wynik brzmiał już tylko 32:35. Co więcej, Lowlanders mieli w swoim posiadaniu piłkę i dzięki temu, na 10 sekund przed końcem wykonali coś takiego.

Sędziowie uznali, że w tej akcji punktów nie było ponieważ zawodnik łapiący piłkę chwycił już ja poza polem gry. Czy aby na pewno?

Lowlanders Seahawks 19

Jak widać na załączonym obrazku nie do końca mieli oni rację. Niestety ten duży błąd arbitrów poskutkował tym, że zwycięstwo w tym meczu pojechało nad morze, a niedosyt został na Podlasiu. W kontekście całego spotkania, i tego jak wyglądało to widowisko, jestem jednak najbliższy stwierdzenia, że „to nie Seahawks wygrali ten mecz, a bardziej Lowlanders go przegrali”. Zemściły się te wszystkie niecelne kopnięcia, małe błędy przy kryciu zawodników, czy też „prawie” zaliczone przyłożenia, gdzie w przynajmniej trzech przypadkach zabrakło dosłownie centymetrów.

Lowlanders Seahawks 20

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że Lowlanders pokazali chwilami na prawdę fajny futbol, który dobitnie potwierdza, że są oni mocnymi kandydatami do dołączenia do ścisłej czołówki w tej lidze. Ten mecz spełnił też ciche marzenia wielu osób o tym, żeby nie powtórzył się debiutancki blamaż jakiego doznali z Panthers Wrocław.

Lowlanders Seahawks 21

Lowlanders Seahawks 22

Lowlanders Seahawks 23

Tym razem była walka, kawałek dobrego futbolu, i wielkie emocje, które są prawdziwą solą każdego sportu. O tym spotkaniu trzeba jednak zapomnieć i skupić się na walce o miejsce w playoffs w niewielu pozostałych już spotkaniach. Bo to, że na takowe miejsce białostoczanie zasługują, dobitnie pokazał ten mecz.