fbpx
CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

Nowe rozdanie nowych możliwości

dodany przezKamil Timoszuk 17 listopada 2015 0 Komentarzy

Dwa lata to okres który w zupełności wystarcza do tego, aby sprawdzić czy jakaś idea znajdzie w codziennym życiu swoich odbiorców. Tym bardziej jeśli dana idea wiąże się też z biznesem, który w końcowym rozrachunku ma przynosić także syki. Zaś świetnym przykładem połączenia tych dwóch funkcji wydaje się być box crossfitowy.

Kiedy jakiś śmiałek decyduje się na to aby otworzyć w jakimś miejscu na świecie box crossfitowy, to przyświecają mu przeważnie dwie idee. Pierwszą z nich jest głównie to, że dany człowiek ma chęć uczyć nowe osoby wszystkiego co sam wie na temat CrossFitu i niejako też zmieniać oraz ulepszać życie takich osób. Do tego jeśli takiemu komuś udaje się przy okazji zbudować fajną społeczność wokół siebie i swojej idei, to jest to jego wartość dodana. Drugą ideą, która powinna go pomimo wszystko prowadzić to fakt, żeby ten cały projekt w ogólnym rozrachunku przynosił mu jakieś zyski. Nic w tym bowiem złego, że ktoś ma takie marzenie aby utrzymywać się ze swej pasji. I tak się właśnie dzieje w przypadku projektu o nazwie CrossFit Białystok. To właśnie dwa lata temu trójka innych ale jednak potrafiących znaleźć wspólny język ludzi – Michał, Damian i Monika – postanowiło zrobić coś, czego jeszcze nikt inny na Podlasiu nie zrobił. Stworzyli oni miejsce, które rozwinęło się w sposób zaskakujący nawet dla nich samych. Zresztą na ten temat możecie przeczytać w mojej niedawnej rozmowie z Michałem Zalewskim czyli jednym ze współzałożycieli. Zaś efektem tego nadspodziewanie szybkiego rozwoju była sobotnia impreza na inaugurację drugiego miejsca spod szyldu CrossFit Białystok.

CrossFit Białystok Sosabowskiego 1

Drugi box w ponad 300-tysięcznym mieście jakim jest Białystok, to moim zdaniem wynik nie tylko świetnego zarządzania pierwszym miejscem, ale także i najlepszy dowód na to, że CrossFit w tym kraju jest w zdecydowanej fazie rozwoju. Dlatego też wykorzystując ten sprzyjający czas ekipa CFB już od wielu dobrych miesięcy przygotowywała się na kolejny krok w fazie rozwoju. Jak to zwykle jednak w życiu bywa, czasem nie wszystko idzie tak jakbyśmy chcieli, ale to też nie powód do tego aby rezygnować z realizacji marzeń. Niestety są pewne rzeczy z którymi uporać się trzeba, a jedną z nich jest choćby znalezienie odpowiedniego miejsca na tego typu przedsięwzięcie. Jako że Białystok nie jest na przykład taką Łodzią, a na każdym nie ma rogu nie ma hali lub innej kamienicy do zagospodarowania, to już na starcie powstają problemy. Jednak skoro udało się za pierwszym razem, to dlaczego miałoby się nie udać za drugim? Myśląc w taki właśnie sposób „wielka trójka z CFB” jakiegoś już czasu doskonale wiedziała, że nowe miejsce będzie się mieścić na ulicy Sosabowskiego. W samej hali zaś gorączkowe prace trwały już od dawna.

CrossFit Białystok Sosabowskiego 2

W swojej crossfitowej przygodzie miałem to szczęście aby być już na otwarciu kilku różnych boxów. I trzeba uczciwie przyznać, że wiele tego typu dni w każdym z boxów wygląda bardzo podobnie, a jedynie pewne akcenty są kładzione gdzieś indziej. Bowiem jeśli jakiś box dopiero startuje i chce zaistnieć na crossfitowej mapie zarówno swego miasta jak i też być może Polski, to jego głównym zadaniem jest pokazanie zaproszonym ludziom czym jest CrossFit i zachęcenie ich do tego aby spróbowali oni swoich sił w tym temacie. W przypadku CrossFit Białystok sytuacja była jednak już trochę inna głównie dlatego, że tutaj środowisko i tak zwane community już istniało i istnieje od dawna. Dlatego też z jednej strony taki dzień otwarcia był skierowany do takich osób, które mogły wykonać jeden z dwóch autorskich treningów przygotowanych na tę okazję przez trenerów – Radosława „Radosnego” Turczyńskiego oraz Marcina „Pikadora” Kruszewskiego. Obaj panowie spisali się w tej roli świetnie, bo patrząc na wszystkich którzy wykonywali te WOD-y widziałem, że trzeba było się w nich naprawdę mocno sprężyć. Tylko mnie wkurzał fakt, że nie mogę w tym wziąć czynnego udziału. Niestety jednak, tego kiedy przytrafia się kontuzja nie można wybrać, a co gorsza nigdy na coś takiego nie ma dobrego czasu. Mi więc pozostawało dokumentować to co się dzieje w postaci robienia fotek i nagrywania filmów, a także się po prostu dobrze bawić.

Poza zwykłymi treningami dla obecnych już klubowiczów, każdy chętny mógł przyjść w ten dzień i sprawdzić co to jest ten cały CrossFit i zobaczyć do jakiej formy mogą dojść zwykli ludzie, którzy trenują już od jakiegoś czasu. I ta forma także rozbijała się na dwie propozycje w postaci zwykłych treningów klubowiczów lub też pokazowych treningów wykonanych w postaci takich mini zawodów. Na tę okoliczność do Białegostoku dotarły takie już dobrze znane i raczej lubiące tu wracać postaci jak Bartek Macek oraz Bartek Więckowski z CrossFit Mokotów oraz Patrycja Horodyńska z CrossFit GCW. Jeśli dorzuci się do tego towarzystwa head coachów CrossFit Białystok w osobach Michała Zalewskiego i Damiana Truchel oraz ich wychowanków – Joannę Rogowicką, Łukasza Głuszyńskiego i Mariusza Nalewajko – to można mieć niemal pewność, że dostaniemy widowisko z najwyższej półki. Bo niby te całe mini zawody były na pół serio, a pół poważnie, to jednak warto było przyjść aby zobaczyć coś takiego jak butterfly muscle up. Po prostu SZTOS! Dla niecierpliwych od 2:40 😉

A co można by napisać o samym boxie? Jak mówią sami jego twórcy – ten box jest efektem dwuletniego doświadczenia zebranego w pierwszym takim miejscu w Białymstoku. Trzeba więc przyznać, że to rzeczywiście widać i czuć już od samego wejścia. Po dwóch latach spędzonych na Marczukowskiej 6 czyli w miejscu gdzie każdy wolny metr przestrzeni był niemal na wagę złota, tak przy Sosabowskiego 28 czego jak czego ale przestrzeni nie brakuje. I to przestrzeni nie tylko do treningu, ale także do wielu innych rzeczy. Moje pierwsze wrażenie z wizyty w tym miejscu jeszcze przed jego oficjalnym otwarciem było takie, że jest to box dość mocno podobny do tego jaki istnieje w Warszawie, a dokładniej CrossFit Wilanów. Jednak dokładnym przyjrzeniu się nowej miejscówce, widzę pewne różnice, które mogą, a nawet powinny ułatwić jeszcze bardziej codzienne funkcjonowanie. Centralnym miejscem, a właściwie sercem boxa jest na chwile obecną wielki rig na środku produkcji firmy Steelstorm, która jak zwykle dała radę przygotowując taką konstrukcję. Jednak pisząc o tym sercu zastanawiam się czy przypadkiem czymś takim nie zostanie strefa relaksu imienia Dżordża Laskowskiego (jeśli ktoś nie zna tej znamienitej postaci, to ma szansę to jeszcze nadrobić) umieszczona na antresoli. To właśnie tam każdy będzie mógł się niebawem odprężyć poprzez rozwalenie się na mega wygodnym leżaku do Reeboka, zjeść posiłek, lub jeśli komuś będzie mało samego treningu to posiłować się na rękę na specjalnie przygotowanym do tego stanowisku 🙂

CrossFit Białystok Sosabowskiego 3

Oczywiście jak każdy box na otwarciu, tak i CrossFit Białystok na Sosabowskiego nie jest jeszcze skończony w 100 procentach. Jednak takie sprawy jak brak szafek w szatniach czy też chwilowy brak ogrzewania to tylko drobne niuanse po naprawieniu których standard tego miejsca podniesie się jeszcze bardziej. Zresztą pokażcie mi choćby jeden box, który na swoim otwarciu był gotowy na tip top. Znam natomiast takie gdzie na przykład tak dość mało ważny szczegół jak podłoga, był rozkładany dosłownie kilka godzin przed pierwszymi treningami 😉 Tak więc co miejsce to historia, a tę także niebawem zaczną pisać sami klubowicze, których raczej nie powinno brakować. Stwierdzam to świeżo po wizycie na poniedziałkowej pierwszej w historii tego miejsca klasie dla początkujących, która liczyła sobie 44 osoby. Całkiem nie głupio, co? 🙂

CrossFit Białystok Sosabowskiego 4

Tak więc nie da się ukryć, że CrossFit Białystok zdecydowanie rośnie w siłę. Ja pomimo tego, że na stałe zostaję w starym miejscu to wiem, że na Sosabowskiego będę zaglądał przynajmniej z kilku względów. Te względy to głównie gabinet fizjoterapeutyczny Konrada Wojno o nazwie Activ, który mieści się w samym boxie i jest świetną alternatywą dla każdego kto sobie coś naciągnie lub zrobi inne kuku. Poza tym obecność na chwilę obecną takich sprzętów jak sled, ergometr, SkiErg oraz w bardzo niedalekiej przyszłości Assault Air Bike sprawia, że się po prostu się uśmiecham. Bo to na chwilę obecną są to jedyne sprzęty, które mogę używać do bólu i taki też jest mój zapewne bolesny plan 😉 Poza tym maraton na ergometrze w grudniu sam się nie zrobi, tak więc warto by podtrzymywać, a może nawet i poprawić obecną formę. Podsumowując jednak sam box, to po tylu świetnych inicjatywach autorstwa ekipy CrossFit Białystok, jakość tego miejsca nie jest dla mnie wielkim zaskoczeniem. Tu widać kawałek porządnej roboty i serca włożonego w to miejsce. Jeśli zaś mi nie wierzycie to po prostu wpadnijcie, sprawdźcie i zostańcie. Może się to okazać łatwiejsze niż się wydaje 🙂

PEŁNA GALERIA ZDJĘĆ Z OTWARCIA BOXA