CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

Nowe miejsce – stary klimat

dodany przezKamil Timoszuk 6 września 2017 0 Komentarzy

Czy prowadzenie boxa crossfitowego w Polsce to prosta sprawa? Wielu ludziom wydaje się, że tak. Rzeczywistość jest jednak taka, że bardzo często to nieustanna walka o to aby rozwiązywać napotykane co chwilę problemy. A rodzajów ich jest niezliczona ilość.

Jakie jest jedno z największych zmartwień współczesnego właściciela boxa? Tym zmartwieniem i zarazem rzeczą, która potrafi przysporzyć najwięcej problemów jest lokal. Miejsce w którym takowy box ma się znaleźć lub już znajduje. Bo box crossfitowy nie może powstać gdziekolwiek. Musi on spełniać szereg wymogów, aby mógł być realnie brany pod uwagę jako przyszła miejscówka do tego typu treningu. Te wymogi to wysokość pomieszczenia, rodzaj podłogi, najlepiej aby był na parterze, parking by nie zawadził, wszelkie instalacje aby były już podciągnięte, czynsz oczywiście stosunkowo jak najmniejszy i kupa jeszcze innych czynników o których wiedzą sami właściciele. Czasem też bywa tak, że miejscu które na początku spełnia wszelkie wymagania, po jakimś czasie czegoś zaczyna brakować.

Dzieje się tak przeważnie w chwili, kiedy społeczność wokół boxa zaczyna rosnąć. W wyniku tego z jednej strony jest fajnie, bo na klasach pojawia się coraz to więcej nowych ludzi. Jest to dobre zarówno dla właściciela jak i samych trenujących, którzy raczej są w takich miejscach „zwierzyną stadną” 😉 Z drugiej strony jednak, potrafi to też być problemem jeśli na klasach zaczyna być ścisk, a trenerzy i właściciele muszą kombinować jak zrobić aby było dobrze dla wszystkich. W przypadku CrossFit Białystok zdarzyło się tak, że po dwóch pierwszych latach działania box nie zmienił swojej lokalizacji, a otworzył drugą miejscówkę. Była to podobna sytuacja jak swego czasu w Warszawie miał CrossFit Dock. Od pewnego czasu było jednak wiadomo, że pierwsza z lokalizacji zniknie i zastąpi ją nowa. Było to o tyle ważne, że to właśnie w tej pierwszej wszystko się zaczęło. Jak wiele się tam wydarzyło przez niemal 4 lata, ostatnio próbowałem przypomnieć wraz ze swoimi znajomymi w TYM tekście, do przeczytania którego mocno zachęcam.

GALERIA ZDJĘĆ Z OTWARCIA NOWEGO BOXA CFB

W biznesie nie ma jednak zbyt wiele miejsca na sentymenty. Albo się słupki i wyliczenia zgadzają albo nie. Dlatego ekspresowa, bo wykonana w kilka dni (nie licząc remontu nowego pomieszczenia) przeprowadzka z jednego miejsca do drugiego stała się faktem. Na szczęście nowe miejsce od starego jest oddalone o jakiś kilometr, a więc bez znaczenia jest to kto czym dociera na treningi, bo nie powinno zrobić mu to żadnej różnicy. Jednak takie przenosiny to dobra okazja do tego aby społeczność boxowa najpierw miała okazję się wykazać, a później to trochę poświętować 😉 I tak też było w przypadku CrossFit Białystok, który przy czynnej pomocy klubowiczów zmienił swój adres z Marczukowskiej 6 na Kopernika 93.

W minioną sobotę zaś odbyły się pierwsze oficjalne treningi w postaci trzech Team WOD-ów, z których każdy był inny i skorzystało z tego prawie 60 osób. Ja także chciałem przetestować na własnej skórze jak się sprawuje nowa miejscówka. Dlatego godzina 13 to był mój czas 😉 I nie wiem dlaczego, ale ja przywiązuję czasem uwagę do takich rzeczy jak pierwszy czy ostatni trening w danym miejscu. Jest szansa, że wynika to z tego, że lubię być częścią lub po części tworzyć w jakiś niewielki sposób historię. Lubię to uczucie i tą świadomość, która sprawia że czuję się po prostu dobrze. Tylko tyle i aż tyle. A patrząc po masie roześmianych twarzy jaka odwiedziła boxa tego dnia, czy to aktywnie czy tylko towarzysko, to myślę że nie tylko ja czułem się dobrze.

Co do samego miejsca to wiadomo, że nie ma chyba takiego boxa, który w dniu otwarcia jest skończony w stu procentach. Tak też i jest w przypadku CFB. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, bo i tak widać, że zmiany które nastąpiły są to zmiany na lepsze. Więcej miejsca to więcej komfortu pracy i szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Widać było to świetnie w sobotę podczas treningu ostatniej z grup, gdzie swoje umiejętności mogli zaprezentować ci, którzy prezentują najwyższy poziom. Wykonywanie w jednym czasie przez kilka 3-osobowych zespołów tak wielu elementów, nie było kompletnie możliwe w poprzedniej miejscówce. A teraz? Wszyscy śmigali aż miło 😉 Nic tylko brać przykład i dążyć do tego samego.

Cały ten pierwszy dzień działalności boxa nie mógł się też zakończyć inaczej jak wspólnym afterem. I to takim, który przez wielu będzie wspominany jeszcze bardzo długo, a niektórzy mogą mieć po nim lekkie luki w pamięci 😉 Legendy jednak głoszą, że najwytrwalsi zawodnicy, którzy tej nocy nie skalowali, opuszczali densflor i powracali do swoich domów w okolicach takich godzin, w których w normalne dni startują poranne klasy ze swymi treningami 😀 Tak to już jest jednak w tym Białymstoku, że #AlboGruboAlboWcale!

Dobrze jest jednak wiedzieć, że w kompletnie nowym miejscu zostało przeniesione ze starego to co najważniejsze czyli klimat. Taki klimat, który ja zdecydowanie lubię i dla mnie nierozerwalnie łączy się z moim postrzeganiem CrossFitu.