fbpx
CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Nie próbujcie tego w domu!

dodany przezKamil Timoszuk 8 listopada 2013 0 Komentarzy

Technika, technika i jeszcze raz technika. Tę mantrę słyszy na pewno wielu sportowców trenujących różnego rodzaju dyscypliny. Można się jeszcze spierać w jakim sporcie ten element jest ważniejszy ale faktem jest to, że bez niej ani rusz. Są jednak ludzie, którzy myślą, a co gorsza robią inaczej.

Mitów na temat braku techniki w różnych sportach jest tak samo wiele jak i samych dyscyplin. Wielu ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że brak tego typu podstaw odbija się na nich na różny sposób. Niektórzy łapią mniej lub bardziej poważne kontuzje z tego powodu, inni zaś nie robią żadnych postępów w swojej dziedzinie i z każdym kolejnym dniem czy tygodniem treningów zaczynają odstawać od reszty. Tu jednak trzeba nadmienić, że zdarzają się wyjątkowe przypadki braku podstaw techniki, a pomimo to dany zawodnik i tak osiąga sukcesy. W pierwszej kolejności przychodzi mi do głowy kilka nazwisk koszykarzy z NBA. Nie łudźmy się jednak, to tylko wyjątki. Cała reszta musi sumiennie pracować na to aby powoli ale sukcesywnie iść do przodu.

Ci, którzy jednak pomimo tego wybierają drogę na skróty mogą zostawać co najwyżej gwiazdami YouTube . I takich „mistrzów podnoszenia ciężarów” chcę pokazać. Ostrzegam jednak, że oglądanie tego materiału momentami może autentycznie wywoływać skrzywienia twarzy lub w skrajnych przypadkach ból.

http://www.youtube.com/watch?v=bvwe-tXRDpQ

Niestety pomimo stosunkowo niedługiej historii jaką ma za sobą już CrossFit, to on także dorobił się swoich mistrzów. W tym jednak przypadku zastanawiające i przerażające jest zarazem to, że tym wszystkim „popisom” przyglądają się „trenerzy”. To jest niedopuszczalne ponieważ takie sytuacje mają same negatywne skutki. Zaczynając od samych zainteresowanych, którzy niczego się nie nauczą, a bardziej sobie zaszkodzą. Poprzez trenerów, których autorytet po zobaczeniu czegoś takiego w moich i pewnie nie tylko moich oczach spadł do poziomu zerowego. Na samym zaś afiliowanym, czyli zatwierdzonym boxie kończąc. Zobaczcie sami.

Tak jak mi cały czas kładzie się do głowy stwierdzenie o priorytecie w postaci techniki, tak ja teraz przekazuję to dalej. Nie ciężar czy większa liczba powtórzeń zawsze jest najważniejsza. Bo co z tego, że zrobisz czegoś więcej jak za chwilę przyplącze się „przypadkowa” kontuzja, która wyłączy Cię z treningu na kolejne dni, tygodnie, a w skrajnych przypadkach nawet miesiące. Czy warto tak ryzykować? Moim zdaniem nie.