Foto & VideoO wszystkim

NBA po polsku

dodany przezKamil Timoszuk 31 stycznia 2019 0 Komentarzy

„Nie śpię bo oglądam NBA” to hasło, które zna spora rzesza pasjonatów koszykówki w Polsce. Mi jakiś czas temu, podczas jednej z takich nocnych posiadówek z basketem zza oceanu, wpadł do głowy pewien pomysł. Idea, która ruszyła nie tylko mnie, ale przy okazji zaraziła też kilka innych osób.

Nie wiem jak wy ale ja lubię widzieć efekty swojej pracy. Takie realne, a wręcz często namacalne efekty, które są wynikiem tego co najpierw urodziło się w mojej głowie, a następnie dzięki podjętym przez siebie działaniom, udało mi się po prostu zrealizować. Bo oczywiście w pracy stricte umysłowej nie ma niczego złego, ale lubię te uczucie, kiedy mogę spojrzeć lub wziąć do ręki efekty swoich starań.

I takich właśnie zabiegów w celu zrobienia czegoś nowego i w swoim zamyśle ciekawego, ostatnio wykonałem całkiem sporo. A wszystko zaczęło się od na początku wspomnianej koszykówki, a dokładniej rzecz ujmując nocnego oglądania meczu NBA. Podczas jednej z takich nocy trafiło mnie jak piorun proste pytanie – Dlaczego pomimo tylu lat interesowania się basketem, nie mam jeszcze w swoim fotograficznym portfolio żadnych zdjęć z tym motywem? I nie myślałem tu o zwykłym meczu koszykówki, które rzecz jasna fotografuję, ale w tym przypadku chodziło mi o coś innego. Tym razem pomyślałem sobie o sesji zdjęciowej w swoistym klimacie NBA. Teraz gdy to piszę, to wydaje się to dosyć oczywiste, ale w tamtej chwili miałem niemal uczucie jakby mnie co najmniej olśniło 😉

Rano po przebudzeniu zacząłem się jednak już bardziej na chłodno zastanawiać nad tym, czego oraz przede wszystkim kogo bym potrzebował, aby taką właśnie sesję zrealizować. Bo wbrew pozorom są takie zdjęcia, których czasami nie da się wykonać tylko samodzielnie. I w taki sposób powstała lista osób, potencjalnych miejsc czy też rekwizytów, które będą przy realizacji tego pomysłu pomocne albo w kilku przypadkach wręcz niezbędne.

Jedną z takich niezbędnych osób już na samym początku został Rafał Niewiadomski. Człowiek z którym dzięki internetowi znamy się kilka ładnych lat. Dzięki temu też wiem, że posiada on największą kolekcję koszulek NBA spośród wszystkich osób jakie tylko znam. Czy trudno było go przekonać aby mi ich użyczył? Nie specjalnie, choć mam świadomość, że miał pełne prawo mi odmówić. Tym bardziej, że dokładnie wiem, jak ważna dla niego jest jego kolekcja. Na szczęście sam mój pomysł mu się spodobał i bez większych oporów po jakimś czasie koszulki znalazły się u mnie w domu.

Gdybym paczkę z taką zawartością dostał jakieś 15-20 lat temu, to stwierdzam to ze stuprocentową pewnością – zwariowałbym ze szczęścia. Wszystko za sprawą koszulkowych rarytasów jakie Rafał mi dostarczył. Na zdjęciu które widzicie powyżej jest to klasyczne pomieszanie starych koszykarskich czasów w stylu „Hej hej tu NBA!” z nowymi ale wcale nie gorszymi. Przedstawicielem tych pierwszych były koszulki Michaela Jordana z North Carolina i Chicago Bulls (klasyka gatunku!). Do tego koszulka Magica Johnsona z Lakers z roku 1980, Reggiego Millera z Indiany Pacers czy też New York Knicks to perełki jakie fani NBA powinni docenić. Nowa era to zaś Milwaukee Bucks i jersey Giannisa Antetokounmpo oraz mój prywatny jersey Toronto Raptors, który jest najdroższą koszulka ever za jaką zdarzyło mi się zapłacić 🙂

Jednak same koszulki to tylko część planu, bo czym by one były gdybym nie miał je na kogo nałożyć? 🙂 Dlatego też kolejnym punktem mojego planu było zaproszenie na zdjęcia dziewczyn, które wydawały mi się do tego zadania odpowiednie. Magda, Ola, Weronika oraz Sylwia chętnie tę propozycję przyjęły, a więc to też można było odhaczyć z listy zadań do zrobienia przed sesją. Miejscem gdzie przyjęto nas z otwartymi rękoma była po raz kolejny Artea czyli Otwarta Przestrzeń Artystyczna w Białymstoku. Miejsce prowadzone przez bardzo fajnych i pomocnych ludzi. W nim właśnie każdego dnia małe dzieci oraz młodzi ludzie uczą się różnorodnych form sztuki – różnych rodzajów tańca, rysunku czy gry aktorskiej. Czyli jednym słowem trafiliśmy do dobrego miejsca, które chyba wymaga oddzielnego tekstu 🙂

Na koniec zaś do załatwienia pozostały jeszcze szczegóły jak makeup wykonany w dzień sesji przez Joannę Łupińską, kolejne rekwizyty od przynajmniej kilku osób, a także wsparcie sprzętowe, fizyczne w celu uwiecznienia backstage tego dnia przez dwóch fotografów – Daniela Jarmoszuka i Pawła Perkowskiego – bez których wiele rzeczy po prostu by się nie wydarzyło. Możecie też w tej chwili zapytać, po co w ogóle o tych wszystkich ludziach piszę i przedłużam ten tekst? Dla mnie jest to chyba najbardziej oczywiste. Robię tak ponieważ uważam, że każda osoba, która pomaga mi w jakikolwiek sposób w realizacji moich planów i celów, poświęcając swój czas i nie tylko, zasługuje na takie podziękowania. A tym bardziej, że w przypadku tego konkretnego dnia i zadania pomogło mi jakichś kilkanaście osób.

Jednak pewne rzeczy są nieuchronne i trzeba przejść do rzeczy. Tym razem jest to sesja w koszulkach NBA. Temat dla mnie tak samo nowy, co tak czysto prywatnie po prostu ważny. Może też i dlatego miałem spory problem z tym, aby z całego materiału liczącego pierwotnie kilkaset zdjęć, wybrać te tylko 30. Czy moja praca, a następnie wybory były dobre? To pozostawiam już w tej chwili do oceny wam właśnie.

Tak więc jak widać na powyższym materiale, są to trochę inne zdjęcia od tych, które pojawiały się tutaj w ostatnim czasie. Czy są one lepsze czy gorsze, to pewnie po części możecie napisać wy i śmiało to róbcie. Ja osobiście jestem z tego całkiem zadowolony. Tym bardziej, że wszystko co dziś tutaj zobaczyliście, było zrealizowane przeze mnie przy wcześniej wspomnianej pomocy ludzi. I nawet jeśli są tam błędy to wierzę to, że w niedalekiej przyszłości będą one tylko procentować i działać na moją korzyść. A wszystko dlatego, że ja autentycznie wierzę w to, że praca nad sobą i swoimi umiejętnościami zawsze wcześniej czy później przynosi dobre rezultaty.