fbpx
Foto & VideoMoje kadryO wszystkim

Moje kadry: Żubry vs. HydroTruck

dodany przezKamil Timoszuk 29 września 2019 0 Komentarzy

Nowy sezon w każdej dyscyplinie sportowej to nowe nadzieje. Każdy sportowiec czy zespół przystępuje do nowej rywalizacji z teoretycznie czystą kartą. Dlaczego teoretycznie? Ponieważ często ciężko jest uciec od realiów w jakich przychodzi danemu zespołowi funkcjonować.

W sezonie 2018/2019 koszykarze Żubrów Białystok mieli jeden sprecyzowany, mniej lub bardziej oficjalnie, cel – awansować po wielu latach przerwy do pierwszej ligi. Trochę na zasadzie wszystko albo nic. I przez bardzo długi czas wydawało się, że ta sztuka podopiecznym Tomasza Kujawy się uda. Niestety realia okazały się bezwzględne i zespół z Białegostoku w najważniejszych momentach ubiegłego sezonu zawiódł. I to trzeba przyznać, że kilkukrotnie.

W wyniku też takiego obrotu sprawy przed sezonem 2019/2020 Żubry Białystok zmieniły zarówno trenera (na Krzysztofa Kalinowskiego) jak i paru zawodników. Czy były to zmiany na plus czy minus, nie ma co wyrokować na starcie rozgrywek. Już mecze sparingowe pokazały, że pomimo teoretycznego osłabienia, zespół potrafił wygrywać z teoretycznie silniejszymi rywalami. Ale wiadomo – sparingi sobie, a ligowe życie sobie. Tym bardziej w tym sezonie będzie trudno o powtórzenie wyniku sprzed roku, ponieważ w międzyczasie z kilku miast w Polsce zaczęły docierać informacje, że w tym roku kilka zespołów celuje w awans. A miejsca tym premiowane w lidze są nadal tylko trzy. Jednym z takich zespołów są Dziki Warszawa, które przeszły fuzję z KK Warszawa i teraz celują w awans. Drugim zespołem zaś jest ekipa o chyba najbardziej skomplikowanej nazwie w całej drugiej lidze, a mianowicie HydroTruck Sky Tattoo II Radom. Mówiąc prościej są to rezerwy radomskiego zespołu, który na co dzień występuje w PLK.

I tak się złożyło, że to właśnie ekipa z Radomia była pierwszym rywalem w sezonie ekipy Żubrów. Przyjezdni zabrali na ten mecz wsparcie z ekstraklasowych parkietów. Nie da się tego ukryć, że było to widoczne na boisku. Żury ten mecz zaczęły jakby przestraszone i bez wiary w to, że można pokonać faworyta. W wyniku tego, gospodarze meczu nie prowadzili ani przez sekundę tego spotkania. Słaba obrona i dużo błędów w ataku sprawiło, że na tle Żubrów HydroTruck wyglądał po prostu pewniej. Jedynym momentem, kiedy zarówno w głowach zawodników, jak i kibiców zebranych w hali. mogła pojawić się myśl o tym, że może się uda powalczyć, pojawiła się na koniec pierwszej połowy. Wtedy to po rzucie za 3 punkty Andrzeja Misiewicza równo z końcową syreną, Żubry traciły do rywali tylko 5 punktów. Druga połowa bardzo szybko jednak rozwiała te marzenia, bo goście wzięli się w garść i z minuty na minutę tylko już powiększali przewagę. Ta zaś w szczytowym momencie meczu wynosiła 22 punkty. Końcowy wynik tego meczu 68:88 doskonale oddaje różnicę w grze obydwu zespołów tego dnia. Jest to też zapowiedź długiego i bardzo ciężkiego sezonu w wykonaniu Żubrów Białystok.

Zapraszam do obejrzenia pierwszej w tym sezonie galerii zdjęć z tego spotkania mojego autorstwa.