fbpx
Foto & VideoMoje kadryO wszystkim

Moje kadry: Tur vs. Żubry

dodany przezKamil Timoszuk 24 stycznia 2019 0 Komentarzy

Mecze derbowe bez względu na sport mają coś takiego w sobie, że zawsze budzą dodatkowe emocje. W takich chwilach w wielu ludziach odzywa się patriotyzm lokalny, który objawia się na różne sposoby. Idealnym tego przykładem są Rogate Derby Podlasia.

Koszykarskie rozgrywki w drugiej lidze mają to do siebie, że mecze nie są rozgrywane tylko w weekendy ale zdarzają się też spotkania w środku tygodnia. I tak było w środę kiedy na parkiecie w Bielsku Podlaskim miejscowy Tur podejmował Żubry Białystok. Tur, który rozpoczął rozgrywki bardzo dobrze i przez wiele kolejek był jednym z dwóch niepokonanych zespołów w lidze. Pierwsza porażka przyszła dopiero w pierwszych Rogatych Derbach w tym sezonie, które przez kłopoty techniczne hali w Bielsku, musiały zostać rozegrane na parkiecie w Białymstoku. Żubry z tego faktu skorzystały i zapewniły sobie przedłużenie passy bez porażki.

Od tego czasu oba zespoły radziły sobie całkiem dobrze, ponieważ Żubry poniosły tylko jedną porażkę, a Tur zaliczył ich jeszcze trzy. To w dalszym ciągu sprawiało, że obie drużyny z Podlasia przystępowały do rewanżowego pojedynku jako te zespoły z najmniejszą liczbą porażek w lidze. Do tego też wiadomym było, że gospodarze zagrają w tym meczu bez swego czołowego zawodnika czyli Łukasza Kuczyńskiego. Jak się okazało, nie stanęło to na przeszkodzie do tego, aby Tur odniósł dość niespodziewane zwycięstwo. I nawet nie sama wygrana była swoistą niespodzianką ale bardziej styl w jakim została odniesiona.

Początek meczu w Bielsku Podlaskim nie dawał przesłanek do tego, aby myśleć o tym, że będzie to szczęśliwy dzień Tura. Żubry od samego początku zabrały się do pracy i osiągnęły kilkupunktową przewagę. Z biegiem czasu czasu Tur jednak zaczął lepiej organizować się w obronie co pozwalało też lepiej przechodzić do ataku i zdobywać kolejne punkty. Żubry tego dnia na pewno nie były monolitem w obronie przez co pierwsza połowa zakończyła się 4-punktową przewagą gospodarzy.

Druga odsłona pojedynku rozpoczęła się zaś od udanej szarży Tura, który zdobywając 9 punktów z rzędu odjechał niespodziewanie liderowi rozgrywek. Bardzo dobre zawody rozgrywał Paweł Lewandowski, któremu w tym meczu zabrakło zaledwie jednej zbiórki do tak zwanego triple double. Świetnie wspomagał go też Mateusz Bębeniec, który w tym meczu trafił 5 na 6 rzutów za 3 punkty. Dzięki takiej postawie przy biernym zachowaniu Żubrów dało efekt w postaci ponad 20 punktów przewagi. W ostatniej kwarcie Żubry stać było tylko na jeden zryw i zmniejszenie straty do 9 punktów. W odpowiedzi jednak dostali oni 3 rzuty za 3 punkty z rzędu i mecz praktycznie się zakończył.

Tym samym Tur Bielsk Podlaski odniósł cenne derbowe zwycięstwo, które przybliża go do zachowania czołowego miejsca w tej grupie przed fazą playoffs. Do tego też dla Żubrów była to cenna lekcja, ponieważ dostali oni jasny komunikat i materiał do analiz pod tytułem „awans sam się nie wygra”. Co z tym materiałem zrobią podopieczni Tomasza Kujawy to pokażą zarówno najbliższe kolejki, a także faza playoffs, gdzie tam każdy mecz będzie miał rangę co najmniej derbów. Tylko tutaj to była tylko porażka, później takimi meczami można zaprzepaścić cały rok pracy na końcowy sukces.

Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z tego spotkania mojego autorstwa.