Foto & VideoO wszystkim

Moje kadry: Klubowe ME w Badmintonie

dodany przezKamil Timoszuk 24 czerwca 2018 0 Komentarzy

CrossFit i fotografia mają ze sobą więcej wspólnego niż by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Jedną z głównych cech wspólnych jest to, że w przypadku obu tych aktywności, nie można stwierdzić z pełną stanowczością, że się już wszędzie było, wszystko widziało i wszystko umie.

I właśnie dlatego tak bardzo nie lubię siedzieć w miejscu czy też spoczywać na laurach. Jak to mówią moi znajomi – „ciągle mnie gdzieś nosi”. Ale jest mi z tym nie ukrywam bardzo dobrze, bo dzięki takiemu postępowaniu słowo nuda czy marazm wypadło z mojego słownika już bardzo dawno. I raczej nie przypuszczam żeby w najbliższym czasie miało wrócić 😉

Dlaczego? Ponieważ od dłuższego już czasu wytworzył się u mnie typowy głód nowych doświadczeń w niecodziennych dla mnie sytuacjach. Ostatnio lubię sobie wyszukiwać sobie takie tematy fotograficzne, które są albo obiektywnie trudne, albo takie z jakimi jeszcze wcześniej nie miałem do czynienia. I wbrew pozorom czasami nie trzeba szukać takich tematów zbyt daleko. Po tym jak ubiegły weekend spędziłem nad morzem uwieczniając zawody 3City Box Battle, mecz Lowlanders Białystok oraz robiąc prywatną sesję zdjęciową, tak w tym tygodniu wystarczyło zostać na miejscu w Białymstoku.

Powodem dla którego warto było zostać, była duża impreza pod nazwą Klubowe Mistrzostwa Europy w Badmintonie. Ktoś teraz może powiedzieć, „a co tam ciekawego może dziać się na imprezie, gdzie ludzie przebijają sobie lotkę z jednej na druga stronę siatki? Ja z somsiadem Marianem co roku na wakacjach robimy to samo” 😉 No nie do końca 🙂 Wydaje mi się, że wystarczy aby obejrzeć jeden lub dwa góra mecze badmintona na żywo, aby zobaczyć jak ciekawy w odbiorze może być to sport. Tak przynajmniej było ze mną jakiś już czas temu, kiedy zmieniłem w taki sposób diametralnie zdanie. Tym bardziej, że tym razem do Białegostoku zjechały się najlepsze europejskie kluby, w których występuje wiele gwiazd tego sportu. Z jednej strony dało to gwarancję dobrego poziomu sportowego, a z drugiej okazje do złapania fajnych ujęć.

Czy udało mi się tę okazję wykorzystać to możecie sami ocenić przeglądając niewielką galerię zdjęć mojego autorstwa. Galerię, która mi znowu dobitnie uświadomiła, że w najbliższym czasie muszę trochę zainwestować w swój sprzęt fotograficzny. Wszystko dlatego, że pomimo szczerych chęci, pewnych ograniczeń jak słabe warunki oświetleniowe czasem nie przeskoczę. Nie zmienia to jednak faktu, że przestać próbować nie zamierzam, bo na lepszy sprzęt kiedyś zarobię, a doświadczenie i umiejętności i tak muszę zdobyć.