fbpx
Foto & VideoMoje kadryO wszystkim

Moje kadry: Jagiellonia vs. Wisła Kraków

dodany przezKamil Timoszuk 24 sierpnia 2019 0 Komentarzy

O Jesus Maria! Ten okrzyk unosi się jeszcze nad Białymstokiem po piątkowym starciu na początek 6 kolejki piłkarskiej PKO Ekstraklasy. To w nim Jagiellonia Białystok podejmowała na własnym stadionie Wisłę Kraków.

Starcie drużyn z Podlasia i Małopolski przez wielu kibiców, nie tylko z tych dwóch regionów kraju, uważane było za hit tej kolejki. Po wieczorze spędzonym na Słonecznej w Białymstoku, mało kto wychodził ze stadionu z poczuciem niedosytu. W tym spotkaniu było wiele czynników które mogły zaspokoić zarówno tych mniej jak i bardziej wybrednych.

Wydarzeniem numer jeden bez wątpienia był pierwszy w historii hattrick napastnika Jagiellonii za czasów jej gry w Ekstraklasie. Takim popisem zapisałem się już na stałe w historii klubu Jesus Imaz, który nie miał litości dla swoich byłych kolegów. Zresztą Jesus lubi strzelać zespołom z Krakowa, bo w dotychczasowych 5 meczach strzelił takich goli 8. Piątkowych bramek jednak by nie było, gdyby nie dobra współpraca z kolegami, którzy niemal perfekcyjnie dogrywali tego dnia piłki w pole karne. Szczególnie gol numer trzy był wyjątkowej urody jaką nie często możemy obserwować na polskich boiskach.

Przy golu numer jeden dla Wisły mieliśmy zaś kontrowersję w postaci ręki zawodnika Wisły, chwilę przed tym jak Paweł Brożek zdobył kontaktowego gola na 2-1 pod koniec pierwszej połowy. I nawet jeśli gol padł prawidłowo, to po raz kolejny zostały obnażone dosadnie przepisy, które zamiast pomagać ludziom związanym z piłką, tylko mieszają im w głowach. Zresztą przy golu na trzy do dwóch także można by się przyczepić o ustawienie niektórych zawodników Wisły. W podobnej sytuacji w Gdańsku, anulowano gola zdobytego przez Jagiellonię. No ale cóż, to jest polska liga, tego nie można czasami ogarnąć pomimo szczerych chęci. Brawa zaś należą się bez względu na wszystko dla strzelca drugiej bramki Krakowian – Aleksandrze Buksa. Zdobywając on drugiego gola, stał się najmłodszym zdobywcą bramki dla Wisły Kraków po 83 latach i najmłodszym graczem z golem na koncie w Ekstraklasie w XXI wieku. Aleksander ma w chwili obecnej 16 lat i 221 dni.

Potwierdziło się też jednak to, że bardzo często, a nawet i za często to nie przeciwnicy Jagi zdobywają gole, a sama Jaga prokuruje zagrożenie przed własną bramką. Nic więc później dziwnego, że tracą oni bramki czasami kuriozalne. Trzy punkty zostały jednak na Podlasiu, a trener Mamrot ma kolejny tydzień aby przygotować drużynę do kolejnego starcia z Koroną Kielce.

Wcześniej jednak zapraszam do obejrzenia galerii fotek z tego meczu.