fbpx
Foto & VideoMoje kadryO wszystkim

Moje kadry: Jagiellonia vs. Cracovia

dodany przezKamil Timoszuk 20 października 2019 0 Komentarzy

Powroty do rozgrywek ligowych po przerwie na kadrę dla piłkarzy Jagiellonii Białystok bywają ciężkie. Tym bardziej jeśli przychodzi im się mierzyć z rywalami trudnymi i niewygodnymi. A takich paru w tej lidze jaga posiada. Cracovia zdecydowanie zalicza się do tego grona.

Nie tak dawno temu zespoły z Białegostoku i Krakowa miały okazję się mierzyć w ramach rozgrywek o Puchar Polski. Wtedy na stadionie w Krakowie gospodarze wygrali 4 do 2. Wtedy też Jaga zaprezentowała się nie tyle ze słabej, co momentami wręcz dramatycznej strony.

W sobotni ligowy wieczór było już trochę inaczej, choć początek nie zapowiadał niczego dobrego. Szybko strzelony gol przez gości w Białymstoku, przywołał czarne myśli pewnie u nie jednej osoby na stadionie. Na szczęście to wszystko przegonił Patryk Klimala, który wyprzedzając wychodzącego przed pole karne bramkarza, wyrównał stan meczu na 1 do 1. To dawało też nadzieję na to, że uda się przerwać trwającą od 30 sierpnia serię meczów bez zwycięstwa Jagiellonii. W drugiej połowie role się odwróciły i tym razem to Jaga wyszła na prowadzenie, by po chwili je stracić. Na szczęście w końcowym fragmencie meczu, sprawy w swoje ręce wziął kapitan Taras Romanczuk i strzelił decydującego o zwycięstwie gola.

Na plus w tym meczu na pewno trzeba zaliczyć podtrzymanie formy przez młodzieżowca Patryka Klimalę, który ostatnio strzela gola za golem – czy to w Jadze czy też młodzieżowej kadrze. Do tego też ważną sprawą jest to, że Jaga po stracie goli, nie położyła się niemal przed rywalem, jak to już w poprzednich meczach bywało. Niestety formy nadal bezskutecznie szuka niedoszła gwiazda tej ligi czyli Ognjen Mudrinski. I w tej chwili nawet nie chodzi już o to, że jest to najwyższy transfer w historii białostockiego klubu. Bardziej chodzi o to, że człowiek porusza się po boisku jak wóz z węglem, nie walczy, a jak przyznał na konferencji prasowej trener Ireneusz Mamrot – ma też opór przed tym aby wypełniać zadania taktyczne. Nie wróży to dobrze na przyszłość.

Na całe szczęście są inni chętni na jego miejsce, tak jak na przykład Bartek Bida, który jest spora szansa, że zapełni tę lukę.