Foto & VideoO wszystkim

Moje kadry: Jagiellonia vs. Cracovia

dodany przezKamil Timoszuk 18 września 2018 0 Komentarzy

Reprezentacja Polski piłkarzy nie zawsze wszystkim pomaga. Szczególnie wiedzą coś na ten temat kluby ligowe, które muszą się zmagać z tak zwanymi przerwami na kadrę. Jedne radzą sobie lepiej a inne gorzej z utrzymaniem mitycznej formy.

Co to znaczy, że jakiś zawodnik jest w formie? To, że zagra jeden czy dwa dobre mecze i to z rzędu? Teoretycznie tak, ale ta teoria w polskiej ligowej rzeczywistości się kompletnie nie sprawdza. W tej lidze wielu zawodników, a przez to też ich klubów gra tak jak wiatr zawieje. To w jednej kolejce jest super, tak w kolejnej na boisku jest taka padlina, że aż oczy krwawią. W tym sezonie tylko jeden zespół może pochwalić się jednak stałą formą. Dziadowską ale jednak formą 😉 I tym zespołem jest Cracovia Kraków.

W piątkowy wieczór podopieczni krewkiego Michała Probierza przyjechali do Białegostoku z nadzieją na przerwanie złej passy i wywiezienie choćby punktu lub pierwszego w tym sezonie zwycięstwa z Podlasia. Były trener białostoczan obejrzał to spotkanie z trybun za swoje wybryki w poprzednich kolejkach. Kontakt z bazą jednak miał 😉

Jagiellonia także nie była zbyt gościnna bo nie zamierzała ułatwiać tego wieczoru gościom. Przynajmniej taki był ambitny plan. Z wykonaniem niestety było już znacznie gorzej. Gdyby nie bramka Bartka Kwietnia w ostatnich chwilach pierwszej połowy, to można by ją równie dobrze przemilczeć.

W drugiej natomiast przebudził się Cillian Sheridan, który w przerwie między sezonami był bardzo bliski opuszczenia Białegostoku. Dwie strzelone bramki dają nadzieję na to, że Irlandczyk da jeszcze trochę chwil radości kibicom Jagiellonii. Bramka na 3:1 Cracovii była tylko ich łabędzim śpiewem gdyż, na nic więcej nie było ich tego wieczoru stać. I jak widać na załączonym obrazku ta słynna forma to w polskiej lidze bardziej stan umysłu, aniżeli realne odzwierciedlenie faktycznego stanu.

Zapraszam do obejrzenia moich zdjęć z wczorajszego spotkania.