fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Moje kadry: Jagiellonia vs. Atlantas

dodany przezKamil Timoszuk 13 lipca 2019 0 Komentarzy

Polska piłkarska Ekstraklasa jest jak własne dziecko. Może być brzydkie, może być głupie czy źle wychowane ale niemal zawsze będziemy traktować je jak swoje i darzyć je pozytywnymi uczuciami. W wyniku tego będziemy też za nim tęsknić tak jak stęsknili się za rozgrywkami kibice Jagi.

Po zakończonym sezonie 2018/2019 w Jagiellonii Białystok i jego otoczeniu panującym ponad wszystko uczuciem było uczucie niedosytu. Poczucie, że można było, a nawet wręcz trzeba było wycisnąć z poprzednich rozgrywek więcej. Niestety życie napisało inny scenariusz i nie ma co nad tym płakać. Znacznie lepiej jest wziąć się do sumiennej roboty tak jak to zostało zrobione.

W przerwach między rozgrywkami zawsze najgorętszym tematem jest temat z jakim składem przystąpi się do kolejnej ligowej batalii. Minione już letnie okienko było jednym z bardziej efektownych o ile można to tak określić w historii klubu. I nawet nie chodzi tu o sprowadzenie w końcu napastnika z krwi i kości, za rekordowe pieniądze na którego na Podlasiu od dawna się czeka. Czy pomocnika z Czech, który nie wydaje się, że przyjeżdża tu na sportową emeryturę, a bardziej w poszukiwaniu sportowego kroku naprzód. Do tego dochodzi paru młodych graczy, którzy powinni powalczyć o swoje miejsce w składzie bez względu na obowiązujący przepis o jednym młodzieżowcu. W wyniku tych zmian Ireneusz Mamrot chyba jeszcze nigdy nie miał takiego póki co w dużej mierze teoretycznego, ale jednak komfortu w doborze składu. I nie zmienią tego nawet gorące ostatnio słowa wice kapitana, który udzielił dziwnego łagodnie ujmując wywiadu.

Ostatni,a z okazji do zobaczenia nowej Jagiellonii był jej mecz z litewskim Atlantasem Kłajpeda. Mecz na który kibice mieli wstęp wolny. Stety/niestety chętnych było tylu, że sporo osób musiało odejść z przed stadionu z kwitkiem, ponieważ z racji ograniczonej liczby miejsc, nie dla wszystkich ich starczyło. I z jednej strony to było słabe, ale z drugiej warto też spróbować zrozumieć organizatorów, którzy musieli się wywiązać z pewnych założeń imprezy nie masowej.

Samo spotkanie było typowym przeglądem kadr ponieważ w tym meczu zagrała cała masa zawodników w obydwu ekipach tak aby trenerzy mogli zobaczyć ich w poważniejszym niż zwykły trening boju. Wielu kibiców mogła też zobaczyć po raz pierwszy nowe nabytki takie jak choćby Ognjen Mudrinski, który po bezbarwnym początku otworzył wynik tego spotkania strzałem głową. W drugiej połowie mecz się ożywił, a Jagiellonia zdecydowanie przyspieszyła tempo. Na tle słabo dysponowanego Atlantasa, momentami gospodarze zamykali go na jego własnej połowie. Świetne wejście miał młody zawodnik Jagi Bartosz Bida, który swoimi rajdami prawą stroną zaraz po wejściu na plac gry ożywił zarówno swoich kolegów jak i usypiające czasami trybuny. To między innymi dzięki jego zrywowi Jesus Imaz zdobył swoje dwie bramki. Do tego Jaga jeszcze zdobyła jedną bramkę ze spalonego, a raz bramkarza gości wyręczył słupek.

Innymi słowy zwycięstwo na własnym boisku 3:0 tuz przed startem rozgrywek może cieszyć. Do hurraoptymizmu jest na pewno daleko, ale na przyszłotygodniowy start rozgrywek można już czekać z jakby większym spokojem. I chyba właśnie tego spokoju i regularnej pracy trzeba obchodzącej w tym sezonie stulecie istnienia Jagiellonii trzeba chyba właśnie życzyć.

Zapraszam do obejrzenia kilku ujęć z dzisiejszego spotkania.