fbpx
CrossFitLudzieO wszystkim

Mniej chwalenia się i będzie OK

dodany przezKamil Timoszuk 16 sierpnia 2015 2 komentarze

Mateusz Wasilewski czyli popularny Wasyl, to postać w jeszcze stosunkowo młodym polskim środowisku CrossFit znana już chyba dla każdego. Przedstawiciel CrossFit Zielona Góra to nie tylko jeden z najlepszych polskich zawodników, ale także i trener z którym udało mi się chwilę porozmawiać.

Jadąc ostatnio do Zielonej Góry, wiedziałem, że jednym z punktów tej podróży będzie namówienia na rozmowę Mateusza. Nie było to specjalnie trudne, bo jest to zdecydowanie człowiek otwarty i przyjaźnie nastawiony do świata. Jedyną przeszkodą podczas naszego spotkania było to, że czas jaki mogliśmy przedyskutować był dość mocno ograniczony z racji tego, że mój rozmówca zaraz po skończonym treningu musiał się przygotować do czekających go chwilę później zajęć z grupą. Na całe szczęście udało mi się trochę go przetrzymać i przepytać, czego efekty znajdziecie poniżej – ZAPRASZAM!

Poland Throwdown 7
Autorem większości fotek do dzisiejszej rozmowy jest jak zwykle niezawodny Krzysiek Walicki

– Czy uważasz się za najlepszego zawodnika CrossFit w Polsce?

Nie, nie uważam się za najlepszego zawodnika, ale za jednego z najlepszych.

– Tak więc kto jest najlepszy?

Moim zdaniem jest to Bartłomiej Lipka, który wykręcił najlepszy wynik podczas tegorocznych eliminacji Open do CrossFit Games Regionals. I to moim zdaniem jest najlepszym wyznacznikiem.

– Czy po twoim występie w Open pozostał ci duży kac?

Spory., bo poświęciłem praktycznie cały rok na przygotowania, a tu już w pierwszym workoucie taka wpadka. Niestety jednak czasu nie cofnę, próbowałem się odwoływać, ale z CrossFit HQ nie otrzymałem żadnej informacji zwrotnej. Najwidoczniej uznali oni, że każdy z moich trzech maili nie wymaga z ich strony żądnego komentarza.

Mateusz Wasilewski wywiad 1– A czy przed startem eliminacji czułeś się na tyle silny i przygotowany do rywalizacji aby ostatecznie awansować do Regionalsów?

Tak, czułem że się uda wejść na styk. Nie mówię tu oczywiście o miejscach w granicach 10 czy 15, ale między 22 a 30 czułem, że mam realne szanse aby się znaleźć. Niestety po pierwszym workoucie ze mnie wszystko zeszło, razem z motywacją. Jeżeli z pierwotnym wynikiem jestem w okolicach 16 miejsca, a po zabraniu mi tych feralnych powtórzeń ląduję w okolicach 280-tego, to nie mamy o czym mówić.

– Czy ta cała sytuacja po pierwszym workoucie nie wzbudziła w tobie żadnej sportowej złości?

Po pierwszym WOD-zie eliminacyjnym postanowiłem nie poddawać się i cisnąć dalej, co sprawiło, że finalnie uplasowałem się na 71 pozycji. Na tyle było mnie w tym przypadku stać.

– Wyciągnąłeś jakieś wnioski z tej lekcji?

Tak, wniosek jest taki, że w naszym kraju nie można się chwalić niektórymi rzeczami. Niestety są pewnie jacyś anonimowi ludzie, którzy są być może zazdrośni o wynik i postanowili zrobić mi pod górkę. W moim filmie tym o co przyczepiono się do mnie, były to nie prostowane do końca kolana przy martwych ciągach.

https://www.youtube.com/watch?v=IdjtwmoLh-o

Jednak oglądając filmy eliminacyjne innych zawodników, i to ze światowej czołówki, nie widziałem specjalnej różnicy w wykonywaniu tego ćwiczenia. Niestety wyszło tak, że nagle zawodnik szerzej w Europie nieznany, nagle kręci wynik zbliżony do osób z bardziej rozpoznawalnym nazwiskiem i robi się ciężko. Ja jednak postanowiłem, że na swoim fanpage wszystkim osobom, które śledzą moje poczynania, chcę pokazać całą moją drogę od Open do Regionals. Później miałem jeszcze plan na relację z tego co robię już podczas samej imprezy w Kopenhadze. No ale niestety – w tym roku nie udało się. W następnym roku już wiem, że na pewno nie będę upubliczniał swoich filmów podczas eliminacji, a zrobię to dopiero wtedy, gdy uda mi się dostać na Regionalsy. Uważam też, że zarówno inni zawodnicy, jak i też kibice zasługują na to, aby pierwsza 30-stka pokazała swoje wszystkie filmy aby udowodnić, że ich wynik jest prawdziwy.

Mateusz Wasilewski wywiad 3– Teraz, gdy różnych zawodów w Polsce jest coraz więcej, Tobie zdarza się startować w poszczególnych z nich bardzo często. Czy taka stosunkowo duża częstotliwość nie przeszkadza w codziennym regularnym trenowaniu?

Nie, ponieważ ja kocham startować w zawodach i kocham rywalizację – ale tylko czysto sportową. Od innej rywalizacji, na takim powiedzmy szczeblu życia codziennego, staram się trzymać z tyłu. Robię swoje na treningach, ale rywalizację sportową kocham. Dlatego też startuję i chcę startować jak najwięcej.

– Czy nie uważasz, że w Polsce utworzyła się pewna grupa zawodników, która w kolejnych crossfitowych zawodach, tylko zamienia się miejscami na podium i jego okolicach? Nie brakuje w tym środowisku świeżej krwi?

Może… Może rzeczywiście zaczyna się tak właśnie robić. Ja sam słyszałem już nie raz takie głosy, że „jak Wasyl jedzie na zawody, to reszta walczy o drugie miejsce”. Jednak ci którzy widzą i śledzą te zawody, to dobrze widzą, że to nie jest tak, że jadę po pewne pierwsze miejsce. Ponieważ ja tak samo jak inni moi rywale, muszę się solidnie napocić aby wygrać z takim Bronkiem Olenkowiczem o jakieś 2-3 powtórzenia. Nie jest to żadna miażdżąca przewaga, która nie pozostawiałaby złudzeń kto jest lepszy, tak jak to swego czasu potrafił robić na przykład Rich Froning.

– Jednak pomimo wszystko jest to walka pomiędzy tobą, a kilkoma tymi samymi już od dłuższego czasu zawodnikami.

Masz rację i szkoda, że do tej grupy nie dołączają kolejni. Jednak teraz w sytuacji, kiedy niemal w każdym dużym, ale i nie tylko mieście, jest afiliowany box, a przez to każdy chłopak czy dziewczyna może zacząć swoje treningi pod okiem fachowca, to być może za jakieś 2-3 lata nowi ludzie sprawią, że o nas się zapomni.

Mateusz Wasilewski wywiad 2– A jak wygląda sytuacja z dociskaniem się na treningach? Nie masz problemu z partnerem treningowym?

O tak, to jest prawda. Ja u siebie w boxie CrossFit Zielona Góra rywalizuję praktycznie tylko ze swoją głową, bo tak jak sam widziałeś, ja swoje treningi robię sam. Niestety w moim boxie nie ma kto mnie cisnąć. Czasami udaje mi się gdzieś wyrwać dalej i zrobić trening z kimś. Ostatnio odwiedziłem Wrocław, gdzie miałem okazję potrenować z Pawłem Czaplickim i to było prawdziwe trenowanie i ściganie się. I taka rywalizacja sprawia, że dany trening jest po prostu zajebisty. A tak to pozostaję sam ze swoją głową.

– Masz może jednak jakieś plany aby to w jakiś sposób zmienić?

Tak, jakieś plany już są, ale nie chcę jeszcze za bardzo o tym mówić. Jest to też zbyt świeża sprawa i nie wiadomo jak to wszystko się jeszcze potoczy.

– No dobrze zostawmy Ciebie, a pogadajmy trochę o ludziach, których trenujesz na co dzień. Jakimi wartościami kierujesz się jako trener?

Dla osób, które są już bardziej zaawansowane, staram się „dociskać śrubę” tak aby wydobyć z każdego jak największy potencjał. Natomiast jeśli chodzi o ludzi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z CrossFitem, to staram się prowadzić zajęcia bardziej w formie zabawy. Wiele takich osób, przychodząc do boxa, od samego początku zakłada, że na takich zajęciach zawsze musi być ostry zajazd. A ja staram się pokazywać, że to poprzez różne gry i zabawy ruchowe, może to być także przyjemne. Przez to tez ludzie przekonują się do CrossFitu, bo uświadamiają sobie, że nie jest aż tak trudno jak im się od początku wydawało. Poza tym kładziemy w boxie ogromną uwagę do nauczenia każdego techniki wszystkich podstawowych ćwiczeń. Każda z osób musi pojawić się na 15 zajęciach, abym ja mógł ją przepuścić dalej. Nie forsujemy też na siłę wykonywania kolejnych workoutów, bo jeśli chcesz się zajechać w trupa, to ja mogę to komuś zagwarantować poprzez tak zwane zadania dodatkowe, które rozpisujemy na tablicy. Natomiast jeśli dla Ciebie zajęcia to na przykład odskocznia od domu czy żony, to mogę ci też zaproponować lżejszy trening. Bo trzeba pamiętać i głośno o tym mówić, że na CrossFit nie przychodzą tylko zawodowcy.

– A bardziej staracie się usprawniać ludzi w waszym boxie, czy celujecie także w „tworzenie” zawodników?

Coś zaczyna się już dziać w tym temacie. Ostatnio już rozmawiając z Marcinem Pless, właścicielem boxa, aby wprowadzić grupę dla potencjalnych zawodników. Takie osoby miałyby 3 dodatkowe treningi w tygodniu, po półtorej godziny każdy, a ja zatroszczyłbym się już o to, aby był podczas nich konkretny zajazd. Oczywiście z rozłożeniem tego na czynniki pierwsze czyli siła, technika oraz intensywność.

Mateusz Wasilewski wywiad 4– Co dał tobie CrossFit odkąd pojawił się już na stałe w twoim życiu?

Pewność siebie, zdecydowanie pewność siebie.

– A czy wcześniej miałeś z tym problem?

Tak, miałem. Zawsze w życiu prywatnym starałem się trzymać gdzieś z tyłu. Natomiast w kwestiach sportowych, czy też na swoim fanpage staram się być bardziej otwarty. Na zawodach też myślę, że całkiem nieźle widać tą moja pewność siebie 😉 Co mnie jednak cieszy najbardziej to, że spotyka się to wszystko z pozytywnym odbiorem i komentarzami innych ludzi, którzy obserwują to z boku. Staram się to cały czas rozwijać i po prostu cisnąć dalej.

– Co zatem uważasz za swój dotychczasowy największy sukces?

Te cholerne Open, pomimo że dopiero 71 miejsce. I do tego German Throwdown w 2014 roku, które uważam, że były bardzo dobrymi zawodami w moim wykonaniu. Najlepsze zawody z najlepszymi zawodnikami na jakich byłem. W finale startowałem z zawodnikami, którzy startowali w Regionalsach zarówno w ubiegłym, jak i tez tym roku. A, że kilku z nich udało się jeszcze objechać, to satysfakcja była tym większa 🙂 Jednak to tegoroczne Open są tym jak na razie największym sportowym sukcesem. W ubiegłym roku byłem 131, w tym roku 71, a więc progres jest zauważalny. Teraz zaś postanowiłem poświęcić jeszcze jeden cały rok na przygotowania do Open, cisnę z tematem i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Mateusz Wasilewski wywiad 5– Co jednak z twoimi występami w zawodach międzynarodowych? Gdy rozmawialiśmy na imprezie Poland Throwdown we Wrocławiu to mówiłeś, że jest to przede wszystkim kwestia kasy. Czy coś się zmieniło od tamtego czasu?

Na razie nic. Powiem jednak inaczej. Jeśli mam pojechać na jakieś zawody, a tym kosztem odpuścić sobie na przykład dobre i wartościowe jedzenie przez miesiąc, to zdecydowanie bardziej wolę po prostu dobrze zjeść, niż jechać gdziekolwiek i zdobyć jakieś na przykład 6-7 miejsce, które tak naprawdę nic nie daje. Teraz chciałem tylko pojechać na Czech Beast z racji tego, że miał tam także pojawić się Bartosz Więckowski z którym chciałem zdrowo porywalizować. Jako, że jednak on z jakichś powodów zrezygnował, to ja także odpuściłem sobie ten wyjazd. Jednak cały czas śledzę wszystkich chłopaków z Polski, którzy dostali się na Regionalsy, i jeśli zobaczę, że któryś gdzieś startuje to będę starał się jechać także z nimi. Myślę, jednak że ostatecznie spotkamy się w komplecie w Kopenhadze za rok, lub też przynajmniej z częścią na Amarok East Side Challenge w Białymstoku.

– Czy na CrossFicie w Polsce da się zarobić?

Ja osobiście żyję nie najgorzej z tego sportu. Nie są to może jakieś kokosy, ale stać mnie na pewno na godne życie i na to abym mógł trenować, bo to przede wszystkim się liczy. Nie ma się też co oszukiwać, ale na zawodach nagrody są także coraz lepsze i jeśli uda się zająć jakieś miejsce na podium, to jest to jakiś dodatkowy profit. W dwóch ostatnich miesiącach wygrałem dodatkowo po 4 tysiące złotych do wypłaty, także to jest fajne. Jednak każdy musi mieć tę świadomość, że nikt nie będzie wiecznie wygrywał. Nie ma też co tydzień czy dwa zawodów, które będziesz wygrywał.

Mateusz Wasilewski wywiad 7– A jaki jest twój stosunek do wszelkiej maści środków dopingujących, które stały się mam wrażenie dla wielu ludzi, tematem numer jeden w ostatnim czasie?

Mój stosunek… Ja trenowałem 10-bój lekkoatletyczny czyli sport olimpijski, gdzie doping był, jest i będzie. Podobnie jak też i w innych sportach. W CrossFicie także nie ma się co oszukiwać, ponieważ najlepsi na świecie są dla nas Europejczyków cały czas na dopingu, gdzie dla nich w USA to wcale nie jest doping. I to jest teraz kwestia tego czy jest to sprawiedliwe. Jak się ogląda Gamesy i widzi takie treningi jak Murph, który dla 99% trenujących osób nie jest do zrobienia, to wątpliwości nasuwają się same. Śmiało można jednak powiedzieć, że doping był, jest i będzie.

– A czy nadal masz pomysł na start w zawodach kulturystycznych, tak jak zdradziłeś jakiś czas temu? 🙂

Póki co odłożyłem to na boczny tor 😀 Mam jednak ten brązer od ciebie, jaki dałeś mi ostatnio w Warszawie 🙂 Ale kurde, ja bym wystartował, tylko powiem tak. Jeśli mam do wyboru wyjazd na trening czyli tak zwaną naukę pozowania, aby zaprezentować swoje ciało w jak najlepszy sposób, czy też przyjść do boxa i zajechać się na moim crossfitowym treningu, to zdecydowanie wybieram póki co to drugie. Jednak pomysł jest i być może za jakiś czas zaskoczę jeszcze wszystkich 🙂

Mateusz Wasilewski wywiad 9

– Jak więc prezentują się twoje najbliższe plany?

Najbliższe zawody to Reebok CrossFit Poznań Rodeo we wrześniu, a następnie tydzień po tygodniu Amarok East Side Challenge oraz German Throwdown. Później natomiast już kompletna cisza i skupiam się tylko i wyłącznie na przygotowaniach do Open 2016. Plan jest, będę próbował. Czy wypali? Miało być w tym roku, ale wyszło jak wyszło. W następnym roku mniej chwalenia się i będzie dobrze 😉

– I tego Ci właśnie życzę! Dzięki za rozmowę

Dzięki bardzo