fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Kadra dla ubogich?

dodany przezKamil Timoszuk 9 sierpnia 2014 0 Komentarzy

Koszykarska reprezentacja Polski już dziś meczem z Niemcami w Toruniu, rozpocznie swoją walkę o awans do EuroBasket 2015, który prawdopodobnie odbędzie się na Ukrainie. Jednak droga do tej imprezy jest naprawdę długa i wyboista, bo w tym roku nasz zespół nie jest specjalnym faworytem w swojej grupie. Ale walczyć jak zawsze trzeba.

O koszykówce na swoim blogu nie pisze zbyt wiele. Pomimo tego, że wiele lat był to wiodący sport w moim życiu, to jednak priorytety z czasem uległy zmianom i zszedł on na dalszy plan. Jednak moja ostatnia wizyta w Toruniu spowodowała, że muszę napisać kilka słów o zespole, który w tym roku będzie reprezentował jakby nie patrzeć nasz kraj na europejskiej arenie. Po ostatniej dużej imprezie czyli ubiegłorocznym EuroBasket na Słowenii nie ukrywałem, że mam serdecznie dość na dłuższy czas koszykówki. Impreza ta okazała się największym chyba możliwym sportowym niewypałem jaki tylko mógł się przydarzyć naszej kadrze. Jechaliśmy tam z nadziejami i teoretycznie najsilniejszą kadrą w ostatnich kilkunastu latach, a w każdym kolejnym meczu dostawaliśmy bęcki aż przykro było to oglądać. Ja od pewnego momentu zacząłem twierdzić, że przyjechałem do Słowenii na normalną wycieczkę, a nie jakąś imprezę koszykarską, tylko po to aby złagodzić to co było serwowane mi i wielu moim znajomym, którzy także przybyli do Celje. To właśnie też wtedy obiecałem sobie, że na dłuższy czas daję sobie już spokój z basketem, bo ile jeszcze razy można się zawodzić?

Oczywiście swojej obietnicy dotrzymałem tylko częściowo. Głównie za sprawą „moich” Toronto Raptors, którzy rozegrali najlepszy sezon od wielu już lat i przywrócili mi wiarę w to, że wszystko się jeszcze może zmienić. Od polskiej zaś koszykówki przez ostatnie miesiące trzymałem się zdecydowanie z daleka. Tak bardzo z daleka, że nawet w telewizji jej nie oglądałem, a jedynie czasami ograniczałem się do sprawdzania poszczególnych wyników. Już nawet przez chwilę nie przyszło mi do głowy aby wybierać się na wojaże po Polsce w celu odwiedzenia kolejnych hal Tauron Basket Ligi, tak jak kiedyś to już zrobiłem. Jednak reprezentacja to reprezentacja. Ich mecze w Toruniu były dobrą okazją do zobaczenia co się zmieniło przez ten rok w grze naszego zespołu. Także była to możliwość sprawdzenia czy po rezygnacji z gry w kadrze wielu podstawowych graczy jak Maciek Lampe, Marcin Gortat czy Łukasz Koszarek, będzie miał kto ten zespół prowadzić do ewentualnych zwycięstw.

Polska kadra 2014 1

Autorem zdjęć jest Andrzej Romański / pzkosz.pl

I jakie są moje wnioski po tych trzech toruńskich przedstawieniach zaserwowanych nam przez reprezentację? Zespół prowadzony przez Mike’a Taylora, którego osobiście nie uważam za wielkiego fachowca, wygląda całkiem nieźle. Swoją opinię głównie opieram na tym, że miałem szczere obawy przed pierwszym meczem, jak tak osłabiony w ostatnim czasie zespół będzie sobie w stanie radzić. Zespół co trzeba podkreślić w dość znacznym stopniu odmłodzony, co powinno w kolejnych latach procentować widocznym progresem. W tej jednak chwili musimy opierać się na tym czym dysponujemy. A czym konkretnie dysponujemy? Zaczynając od góry to na pewno pod koszem mamy do dyspozycji Przemysława Karnowskiego, który przestał przypominać gracza, który ma notoryczną nadwagę. Wraz ze zmianą wyglądu przyszła też większa motoryka, szybkość i zakres manewrów podkoszowych, którymi ogrywał kolejnych rywali. To właściwie on sam wygrał nam mecz z Portugalią, która nie miała praktycznie nic do powiedzenia w starciu z wieżowcem Gonzagi. W kolejnych meczach także był on na tyle widoczny, że spokojnie już możemy odklejać od niego łatkę „młody, zdolny, obiecujący” i zacząć po prostu od niego oczekiwać takiej gry w kolejnych meczach.

Polska kadra 2014 2

Autorem zdjęć jest Andrzej Romański / pzkosz.pl

Tak jak mecz Portugalią nie miał żadnej historii, to spotkanie ze Szwecją mogło mieć historię pod tytułem „jak przegrać wygrany mecz”. W roli głównej o mały włos a wystąpili by polscy koszykarze, którzy mieli rywali na widelcu ale zamiast ich dobić to postanowili, że dadzą im ostatnią szansę. Szwedom natomiast udało się doprowadzić do dogrywki, ale w niej już lepsi byli nasi koszykarze. I to także jest plus tego turnieju, że zespół pomimo niedużego doświadczenia ogrywa się w meczach na styku, co może mieć niebagatelne znaczenie w meczach o punkty eliminacji. Innymi graczami jakich jeszcze można wymienić w tym turnieju, którzy pokazali się chwilami z dobrej strony, na pewno byli Mateusz Ponitka oraz Tomek Gielo. Obaj młodzi koszykarze, którzy występują poza granicami kraju, mieli swoje zarówno przebłyski gry w ataku, jak i też pewne zaćmienia w obronie.

Polska kadra 2014 3

Autorem zdjęć jest Andrzej Romański / pzkosz.pl

Mecz z Iranem miał być odpowiedzią na to w jakim miejscu znajduje się nasz zespół. Ja jednak po obejrzeniu tego meczu z bliska, nie jestem przekonany, że właśnie to spotkanie było jakimkolwiek wyznacznikiem. Fakt, że wcześniej wspomniany Przemek Karnowski dostał w końcu jakiegoś rywala, który gdy nie kłócił się z sędziami to nawet coś tam pogrywał. Ale jeśli Iran jest jednym z silniejszych zespołów w Azji, to w Toruniu nie pozostawił on po sobie dobrego wrażenia jako reprezentant tamtego kontynentu. To już jednak nie nasz problem. Fajną rzecz jaka można też było zaobserwować w spotkaniu z Iranem to fakt, że gra Polski dzięki staraniom trenera długimi momentami miała ręce i nogi. Widać było rozłożenie akcentów na różne funkcje w zespole i działało to naprawdę nieźle. Jednak zawsze można powiedzieć, że to tylko sparing…

Dlatego już dziś, ponownie w Toruńskiej hali nasz zespół czeka prawdziwy sprawdzian czyli pierwszy mecz eliminacji i to od razu z najgroźniejszym rywalem czyli Niemcami. Podobno nowy obiekt w postaci hali ma pękać w szwach z powodu wykupionych biletów przez prawie 6 tysięcy osób. Po pustkach na trybunach jakie widziałem tydzień temu trochę ciężko jest mi w to uwierzyć, ale obym to ja się mylił w tym przypadku. Jeśli kogoś interesują niuanse taktyczne tego meczu to śmiało może zajrzeć w TO miejsce, gdzie Paweł Łakomski w swoim ciekawym materiale rozkłada grę Niemców na czynniki pierwsze ja natomiast liczę, że nasza kadra po prostu wygra ten mecz.

Bez względu na to w jakim stylu to zrobi to takie rozpoczęcie eliminacji będzie dobrym kopniakiem motywacyjnym dla tej grupy osób. Grupy osób w którą wielu na pewno nie wierzy, a ja na przykład mam spory dystans po tym jak został wylany po raz kolejny kubeł zimnej wody w roku ubiegłym. Chciałbym jednak aby moja głowa samoistnie się rozgrzała od zwycięstw tej kadry i aby ten sport zapracował sobie na dawno już utracona pozycję w polskiej hierarchii sportów.