fbpx
CrossFitO wszystkimZawody & Eventy

Jest Białystok – Jest impreza!

dodany przezKamil Timoszuk 19 kwietnia 2016 0 Komentarzy

Białystok – Miasto seksu, biznesu i dobrego bimbru. Tak można by frywolnie stwierdzić o tej krainie nad rzeką Białą, we wschodnim regionie Polski. Bardziej prawdziwym określeniem opisującym Białystok będzie to mówiące o mieście pozytywnych ludzi, dobrej energii i mocnych krosfitów.

O ile na ten pierwszy zestaw określeń odnoszących się do grodu nad Białą można by poszukać jakichś potwierdzeń, tak z tym drugim nie ma żadnego kłopotu. Wszystko bowiem dlatego, że wystarczyło się pojawić w sobotni słoneczny dzień w boxie CrossFit Białystok, aby wszystkie składowe tego zestawu były na wyciągnięcie ręki. Nic tylko brać!

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 1

Stało się to za sprawą pierwszych w tym roku wewnętrznych zawodów CrossFit Białystok o nazwie WYZWANIE VII – Plankton Edition. Skąd właśnie taka nazwa? O ile pierwszej części tłumaczyć raczej nikomu nie trzeba, tak aby trochę rozjaśnić wiedzę na temat drugiego członu warto się cofnąć. Dokładnie do końcówki roku 2014, kiedy to wesoła ekipa z Podlasia wybrała się na zawody w łotewskiej Rydze o nazwie Baltic Throwdown. I to właśnie tam w przypływie dobrego humoru oraz ułańskiej fantazji, przyszedł do głowy ten zwrot, który jak widać przyjechał razem z powrotem do Polski. Dlaczego jednak wewnętrzne boxowe zawody zostało namaszczone tym określeniem? Przede wszystkim dlatego, że ta edycja była skierowana przede wszystkim do tych osób, które nigdy nie wzięły udziału w zawodach w kategorii Elite. Była to więc też okazja dla wszystkich tych osób, które bez różnicy na staż boxowy, aby po raz pierwszy chciały się sprawdzić w rywalizacji „na poważnie”.

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 3

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 5

Ja mając w ostatnim czasie sporo obowiązków, plus chyba mając już gdzieś z tyłu głowy to, że większość zawodów oglądam z zupełnie innej perspektywy, jakoś nie wpadłem na to aby zapisać się do startu. Wystarczyła jednak szybka wymiana SMS-ów z odpowiednim człowiekiem bardzo wieczorową porą w piątek, aby zaleźć się na liście startowej. Taki system zapisu miał przede wszystkim jeden niepodważalny plus – nie pozostawiał on praktycznie ani chwilę na niepotrzebną zupełnie rozkminę przed startem. Jeden czysty żywioł i spontan czyli tak jak czasem warto aby było.

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 4

W sobotnie przedpołudnie w boxie zebrało się kilkudziesięciu śmiałków, którzy z nie zawsze własnej i nie do końca nieprzymuszonej woli, zapisali się do zmagań. A skoro już to zrobili z tylko sobie znanych pobudek, to w sumie głupio by już było nie wystartować 😉 Oprócz nich, z każdą kolejną godziną trwania całej rywalizacji w boxie, zaczęło się też robić ciasno od zwykłych widzów, którzy przyszli po dopingować kolejnych startujących. Jak widać więc crossfiterzy muszą chyba mieć niezła siłę perswazji, skoro udało im się ściągnąć tylu ludzi tylko po to aby patrzyli na to jak sami się męczą 😉

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 6

Na każdych zawodach jednymi z bardziej emocjonujących chwil są te, kiedy są ogłaszane pierwsze workouty. Pomimo tego, że tradycyjnie już w piątkowy wieczór została umieszczona na Facebooku mała podpowiedź, to pewność zyskali wszyscy gdy było już napisane czarno na białym.

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 2

Wall balle, kettle oraz bupeesy połączone z bieganiem – zestaw do zrobienia przez niemal każdego, tylko że w zupełnie różnym tempie. Ja osobiście od samego początku wiedziałem, że dla takiego kurdupla jak ja największą zmorą będzie ta cholerna piłka lekarska, którą trzeba będzie rzucać raz za razem wysoko nad głowę. Z jednej strony otuchy dodawał mi fakt, że nie tylko ja będę cierpiał w taki sam sposób, a z drugiej zaś tempo mojego heatu będzie wysokie z racji osób z jakimi startuję. Nie było co jednak oglądać się na innych tylko trzeba było robić swoje. Jeszcze tylko magiczna komenda „3, 2, 1, GO!” i na te kilka minut przestało się liczyć wszystko inne poza kolejnymi repami. A nie mam co ukrywać, że o każdy z nich musiałem solidnie powalczyć. Po tym też jak udało mi się skończyć pierwsze 50 wall balli, to swingi kettlem czy też burpeesy były niemal przyjemnością. Przygotowaniem do drogi krzyżowej na sam koniec czyli finalnych 50 wall balli. Drogi której nie udało mi się przejść w założonym time capie, ale nie robiłem z tego specjalnego dramatu. Bo i dlaczego miałbym?

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 20

W takiej też chwili po raz kolejny przekonałem się na własnej skórze, że zawody to zupełnie coś innego niż codzienny trening. Bo to właśnie podczas zawodów chcesz, mocniej, bardziej, szybciej. To tutaj nad głową stoją ci ludzie, którzy z jednej strony chcą dla ciebie jak najlepiej, ale czasami sposoby w jaki to okazują dla osoby patrzącej na to z boku mogą być dość specyficzne 😉 Ja jednak lubię takie klimaty gdy ledwo widzę na oczy, a ktoś zza pleców krzyczy mi dodatkowo „Rusz tyłek! Szybciej!”. Dzięki bardzo każdemu kto w sobotę dokładnie zachowywał się w taki sposób w stosunku do mnie, jak i też innych zawodników. To według mnie jest też siła CrossFitu, którą ciężko zaobserwować w innym sporcie.

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 19

Wielką niewiadomą był za to trening numer dwa, na który typy były bardzo różnego rodzaju. Od różnej konfiguracji sztangi, poprzez coś gimnastycznego, aż po wiosła. I ten ostatni element był główną i jedyną częścią składową workoutu numer dwa. Workoutu bardzo specyficznego, ponieważ składającego się najpierw z 500 metrów przewiosłowanych na ergometrze teoretycznie na maxa, a następnie automatycznie włączających się 7 minut walki o jak największą ilość metrów przebytych w tym czasie. Gdy wyszło to na światło dzienne miałem podobnie jak wiele osób mieszane uczucia. Z jednej strony ergos mi nie straszny pomimo, że ekspertem nie jestem to jednak mogę chyba powiedzieć, że go nawet lubię. Taki paradoks kurdupla – wall balle są be, a wiosła już OK 😉 Z drugiej jednak strony pozostawała jeszcze taktyka do dobrania. Czy powalczyć o jak najlepszy wynik w pierwszej 500-metrowej części czy skupić się na ciułaniu kolejnych metrów po „grze wstępnej”?

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 21

Jako pierwsze do boju poszły dziewczyny, które przecierały szlaki. Ich świetna postawa dawała dużo do myślenia. Szczególnie frakcja Norweska w postaci silnych dziewczyn z Erasmusa, dawała kopa motywacyjnego połączonego ze strachem na zasadzie „nie mogę zrobić gorszego wyniku od nich” 😉 A to wcale nie było takie niemożliwe, bo Grete, Ane, Line oraz nasza Madzia z Podlasia pokazały klasę. I zrobiły to w wyjątkowo efektownym stylu, bo jak się okazało, to właśnie ten workout był najbardziej fotogenicznym treningiem podczas całych zawodów. Ludzie bowiem nie zdają sobie sprawy z tego jak dziwne miny potrafią strzelać podczas wysiłku. Ucinając też wszelkie pomówienia – ja także wyglądam w takich chwilach bardzo średnio ale ciężko mi jednocześnie wiosłować i robić sobie fotki 🙂 Jednak serdecznie zapraszam do obejrzenia galerii fotek z całych zawodów 😉

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 7

GALERIA ZDJĘĆ Z WYZWANIA VII

Ze wszystkich startujących osób do półfinałów awansowało 8 kobiet oraz 16 panów, gdzie czekały na nich zupełnie różne workouty. U pań było to aż 3-częściowy kompleks, gdzie każda z tych części była punktowana oddzielnie. Pierwszą z części był dead hang z piłką lekarską. Tłumacząc to z polskiego na nasze, było to zwisanie z drążka trzymając między nogami 6-kilogramową piłkę lekarską. Jak się też okazało, była to tylko pozornie statyczna konkurencja, ponieważ na twarzach u zwisających z drążków dziewczyn można było wyczytać wiele różnych emocji. Ze skupieniem przeplatającym się ze snem włącznie 😉

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 9

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 10

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 22

Druga część to czysta sztanga czyli kilka minut na znalezienie swojego maxa w cleanie. Widowisko, które miało od samego początku praktycznie tylko jedną aktorkę – Grete Johnsen. Dziewczynę, u której emocje wypisane są po prostu na twarzy. Takiej energii jaka u niej występuje, może pozazdrościć wiele osób. Nic więc dziwnego, że to właśnie ona już od samego początku zaczęła zarzucać na swoją sztangę takie ciężary, do jakich większość dziewczyn nie miała szansy finalnie dojść. Jej końcowy rezultat to 73 kilogramy i zdecydowane zwycięstwo. Taka też „rozgrzewka” nie przeszkodziła jej w tym aby przypieczętować dominację w półfinale wygrywając część trzecią, składającą się z samych double unders. A więc Norwegia zdecydowanie górą!

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 12

Panów zaś w półfinale czekała drabina cleanów, która finalnie w większości przypadków przypominała bardziej sprint z przeszkodami. Takim też sposobem z początkowej szesnastki wyłaniano najpierw ósemkę, a następnie czwórkę najlepszych, którzy walczyli o wejście do finału. Zmagania o ten przywilej były tak samo efektowne co szybkie, a więc jeśli ktoś się zagapił to mógł za wiele nie zobaczyć 🙂

PLAYLISTA FILMÓW NA YOUTUBE Z WYZWANIA VII

I takim oto sposobem większość Pań i Panów dosłownie wskoczyło do finału. Tam zaś każdego czekały zestawy godne zakończenia takich zawodów.

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 14

Magdalena Dąbrowska była jedyną Polką w tym jak się okazało międzynarodowym towarzystwie. Nie zdeprymowało jej to w żaden sposób i od samego początku, krok po kroku, przechodziła kolejne etapy finału, budując po drodze swoją przewagę nad resztą damskiej stawki. Nie wystarczyło to jednak do tego aby finalnie stanąć na najwyższym stopniu podium. Wskoczenie jednak na drugie miejsce też nie jest złym wynikiem. Tym bardziej jeśli ma się gdzieś z tyłu głowy wrażenie, że przegrywa się jedynie z prawdziwą maszyną do wygrywania czyli Grete Johnsen 🙂 Stawkę na podium uzupełniła zaś Line Sundland.

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 15

Finał mężczyzn śmiało można by nazwać „3×3” czyli 3 rundy po 3 minut. Tam zaś trenerzy zaserwowali wszystkim prawdziwy przekrój wszystkiego tego, czego codziennie uczą się oni w boxie. CrossFit Total pełną gębą!

Podczas takiego mini maratonu każdy miał swoje lepsze i gorsze momenty, ale zwycięzca mógł być tylko jeden. I tym razem, po raz pierwszy został nim Mateusz Klepacki, tuż za Tomkiem Perkowskim oraz Rafałem Trzeszczkowskim. Cała trójka panów znalazła się na podium jakichkolwiek wewnętrznych zawodów po raz pierwszy, a więc musiało to być dla nich tym większe wyróżnienie. Ze zwycięzcy zadowolona zaś musiała być w szczególności kultowa już grupa „19:00 z Marczuka”, która chwilowo funkcjonuje niejako w podziemiu. Jak jednak widać jej wyznawcy cały czas trenują i czekają na swój moment aby wrócić jeszcze silniejszymi i jeszcze lepszymi!

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 16

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 17

Takim też sposobem kolejne białostockie WYZWANIE przeszło do chlubnej historii boxa. Dzięki temu starzy wyjadacze mogli się sprawdzić na tle nowych twarzy, których tym razem nie było jeszcze zbyt wiele. Jednak takie zawody są chyba najlepszym dowodem na to, że każdy może, a wręcz czasami powinien wziąć w nich udział aby poczuć tę specyficzną atmosferę. Klimat, który będzie przez niego pamiętany jeszcze długo po tym, gdy po zakwasach zostaną już tylko wspomnienia. Bo gdzie indziej jak nie w rodzimym boxie można zdobywać takie właśnie doświadczenia? Na własnym podwórku zawsze najlepiej 😉

CrossFit Białystok WYZWANIE VII 18