CrossFitLudzieO wszystkimZawody & Eventy

Inny wymiar zwycięstwa

dodany przezKamil Timoszuk 30 marca 2017 0 Komentarzy

Co to jest sportowe zwycięstwo? Czy jest to tylko zajęcie pierwszego miejsca na danej imprezie? Czy może też danie z siebie wszystkiego, walka do końca ze sobą i swoimi słabościami, a także satysfakcja z osiągniętego ostatecznie rezultatu?

Każdy sport, a więc także i CrossFit, przez ostatnie lata wypracował sobie czołowe gwiazdy, które są wizytówkami tego świata. Jednak na każde z tych wielkich nazwisk, światowych i lokalnych, zawsze pracuje masa innych ludzi. Między innymi zawodników, którzy często wywierają presję na tych najlepszych czym popychają ich jeszcze bardziej do przodu. Co w tym najlepsze, bardzo często są oni tego w pełni świadomi, że ich szanse na wygraną są niewielkie. Jednak pomimo tego pokonują setki kilometrów, poświęcają swój czas oraz pieniądze i stają na linii startu aby pokazać się z jak najlepszej strony.

W wielu przypadkach zmagają się oni ze swoimi brakami lub słabościami, czy też innymi sytuacjami losowymi. Przez to też, wykazują się bardzo często większym hartem ducha, aniżeli czołowi zawodnicy. Ci którym wiele rzeczy przychodzi niejako łatwiej. Osoby które nie zajmują czołowych miejsc w rywalizacji sportowej, bardzo często są uosobieniem tego, co wpaja się wielu nowym crossfitowym adeptom – wsparciem dla swoich kolegów. Tych z którymi jeszcze chwilę wcześniej walczyli ramię w ramię. Niestety jednak, czasami te wysiłki są niezauważone, a tym bardziej odpowiednio docenione. Dlatego też mam nadzieję, że moja najnowsza inicjatywa, choć po części to zmieni i sprawi, że zostaną one w pamięci większej liczby osób na dłużej.

Powyższa statuetka jest pierwszą wersją wyróżnienia, jakie chciałbym aby otrzymywały osoby na polskich zawodach crossfitowych. Jeżdżąc po całej Polsce i oglądając kolejne imprezy, jestem w stanie wymienić niemal na każdej imprezie osobę, która śmiało zasłużyła na takie właśnie wyróżnienie. Nie wierzycie? Proszę bardzo, już podaję kilka przykładów.

No Limit Duel League w Warszawie. Najmłodsza bo kilkunastoletnia uczestniczka zawodów, stara się walczyć jak równy z równym ze swoimi rywalkami. Pomimo widocznych słabości, nie poddaje się. W ostatnich chwilach workoutu spada z drążka. Stara się jeszcze na niego wrócić, ale ból ręki dość mocno to uniemożliwia. Wtedy jeszcze nie jest tego świadoma, że ręka jest niestety złamana. Nie przeszkadza to jej jednak w dalszym ciągu się starać. Następnego zaś dnia wrócić do CrossFit Ursus z zagipsowaną kończyną i wspierać swoje koleżanki.

LOGinLAB Scaled we Wrocławiu. Jednym z „zawodników” jest Hiszpan. Cudzysłów w tym przypadku nie jest przypadkowy, ponieważ ów człowiek spóźnił się z zapisaniem do rywalizacji. Przez to też godzi się na to, żeby startować tylko w tych workoutach, w których ktoś inny nie wystartuje i przez to znajdzie się dla niego miejsce. Oczywiście nie jest on klasyfikowany w samych zawodach. Nie przeszkadza mu to jednak dawać z siebie wszystko, a przy tym świetnie się bawić. Zaś po skończonych swoich startach, jest on jedną z najbardziej wspierających innych postaci, jaką kiedykolwiek widziałem na crossfitowej imprezie. Kto był, ten na pewno widział. Jego nii dało się nie zauważyć 😉

Battle Of The Machines w Bydgoszczy. Jedne z najbardziej wyczerpujących zawodów w tym kraju, dobiegają powoli końca. Trwa właśnie finał Księżniczek i zacięta walka o miejsce na podium. W wyniku tej rywalizacji, jedna z zawodniczek spada z drążka na plecy i ułożony pod drążkiem sprzęt. Będący nieopodal i widzący tę sytuację sanitariusze, starają się od razu opatrzyć zawodniczkę. Ta jednak sprzeciwia się, nie daje tego zrobić, i na własne życzenie wraca do walki. Walki, która ostatecznie daje jej najniższy stopień podium.

I takich właśnie przykładów jest cała masa. Przykładów ludzi, którzy w jakiś sposób wykazują się nie tylko sportową postawą, ale także „tym czymś” więcej. I właśnie to coś mam nadzieję, że w wielu wypadkach zostanie szczególnie nagrodzone.

Jednak gdyby ktoś się zastanawiał, to od razu wyjaśniam – to wyróżnienie nie będzie pochwałą nietrafionych pomysłów. A za takie można by na uznać na przykład start kompletnie początkującej osoby w kategorii Elite. W efekcie tego modlenie się przed każdym kolejnym napotkanym snatchem, to nie będzie wyraz odwagi. To zdecydowanie podlega pod brak wyobraźni. To wyróżnienie ma być wynagrodzeniem postawy danego zawodnika lub zawodniczki, która stawiła czoła swoim lękom i słabościom. Chcemy wraz z organizatorami nagradzać, a tym samym też upamiętniać postawy, które wynikają z losowych zdarzeń i towarzyszącym temu niepowodzeniom. Błędne decyzje lub głupota do nich na pewno nie należą.

W jaki sposób chcemy to robić? Na każdej z imprez na której będzie wręczana ta statuetka, zarówno ja, jak i sami organizatorzy, będziemy uważnie obserwować kto na nią zasługuje. A w trakcie wręczania głównych nagród, tym wyróżnieniem obdarujemy tą właśnie osobę. Mam nadzieję, że będzie ono motywować obdarowanego do jeszcze większych poświęceń w kolejnych zawodach.

Dlatego też miło mi oznajmić, że pierwszą z imprez, która chciała mieć tę nagrodę u siebie jest 3City Box Battle. Już w tę sobotę!
Gdzie nagroda pojawi się później? To póki co tajemnica 😉

Jednak takie wypowiedzi jak ta poniższa, utwierdzają mnie w tym, że na pewno znajdą się w tym kraju organizatorzy eventów, z którymi na pewno znajdę wspólny język 🙂

Nie sądzę że w zawodach powinny startować tylko te osoby które są najlepsze. Nie tylko o to w sporcie chodzi…

Zawody u nas mają być inne od wszystkich i zdecydowanie chcę to utrzymać.