fbpx
CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

Gimnastyka w pigułce dla każdego

dodany przezKamil Timoszuk 13 lutego 2019 0 Komentarzy

Nysa i Biała Podlaska to dwa miejsca w których organizowana jest impreza All Stars Gymnastics Camp. obóz który na własne oczy zobaczyłem po raz pierwszy w ubiegłoroczne wakacje. W minionym tygodniu zaś odbyła się edycja zimowa, którą także miałem okazję uwieczniać na swoich zdjęciach.

Jednak na sam początek, dla tych którzy nie wiedzą co to jest All Stars Gymnastics Camp, w dwóch słowach mogę powiedzieć, że jest to największy obóz gimnastyczny w tym kraju. Obóz dla osób będących na bardzo różnym poziomie. Jednak mając okazję obserwować to z boku już od jakiegoś czasu, to moim zdaniem to jest właśnie siła tego pomysłu. Dlaczego? Ponieważ każdy kto decyduje się dotrzeć na camp i oddać się w ręce trenerów, nie musi zawodowo czegokolwiek trenować i nie musi mieć nie wiadomo jakich gimnastycznych umiejętności. Ba, nie musi mieć wielkiej styczności z gimnastyką, aby na ten obóz przyjechać. Przyjechać, dobrze się bawić, a do tego nauczyć się wielu fajnych i pożytecznych rzeczy, które ćwiczone po powrocie do domu bardzo mocno zaprezentują.

Zimowa edycja ASGC tradycyjnie odbyła się w Białej Podlaskiej, a dokładniej rzecz biorąc na tamtejszej uczelni AWF. Uczelni, która ma do dyspozycji studentów salę gimnastyczną jakich w tym kraju jest niestety stosunkowo niewiele. To też poniekąd pokazuje jak w takim kraju jak Polska podchodzi się do tak bardzo podstawowej, ale niezwykle efektywnej formy ruchu. Odkąd zacząłem sam trenować CrossFit to gimnastyka była moją piątą achillesową. Czymś czego na pewno nie umiałem, przez to w naturalny sposób nie lubiłem, a teraz dochodzę do wniosku, że w dużym stopniu nie rozumiałem. Dziś wiem, że to jednak z gimnastyki wynosi się prawdopodobnie najwięcej jeśli chodzi o korzyści dla swego ciała i samopoczucia.

Obóz w Białej Podlaskiej skonstruowany był tak, że każdy kto zdecydował się na niego dotrzeć, dostawał możliwość nauczenia się praktycznie wszystkiego z zakresu gimnastyki czego tylko chciał. Wszystko to za sprawą tego, że po początkowym dniu treningowym, kiedy 8-osobowa kadra trenerska musiała zobaczyć kto z jakim bagażem umiejętności przyjechał, podzieliła się poszczególnymi elementami. I każda z godzin każdego dnia była podzielona na grupy których tematyka różniła się od siebie. A że każdego dnia było do wykorzystania takich godzin prawie 7, to automatycznie możliwości czerpania nowej wiedzy przez obozowiczów rosły maksymalnie.

I z tego co udało mi się zauważyć, to z każdą godziną czy też każdym dniem ludzie robili to coraz śmielej. Obozowicze dzięki umiejętnie prowadzonym zajęciom, nową wiedzę, a w późniejszym czasie nowe umiejętności, przyswajali w tempie naprawdę zaskakującym. A wszystko to opierało się na podstawach, od których tak na prawdę wielu trenujących cokolwiek ludzi powinno zaczynać. Świadomość swego ciała czyli tego gdzie jest lewa ręka i prawa noga, umiejętność wykorzystania mięśni głębokich, które każdy ma ale nie każdy wie po co, czy też poprawna postawa w różnych sytuacjach, to tylko kilka z elementów, które po ustawieniu na swoim miejscu nagle zaczynały działać cuda. Bo siłą tego co działo się na obozie, to nie były jakieś wymyślne czy fikuśne ćwiczenia. Siłą było dopasowanie danych metod nauczania do danego człowieka.

Oprócz samych treningów z każdym kolejnym dniem widać było, że ludzie którzy dotarli do Białej Podlaskiej coraz bardziej się z sobą zżywają. Po początkowym dystansie jaki chyba każdy z nas Polaków nosi w sobie, hamulce po prostu puszczają. Bo jeśli widzimy, że kolega czy koleżanka obok tak samo cierpią trzymając nie wiadomo już który raz spięty brzuch to jednak takie doświadczenie łączy 🙂 Nawet nie wiem czy nie bardziej, aniżeli organizowane na samym campie wieczorki tematyczne z grami planszowymi, superbohaterami czy pizzą w tle 😉

Jeśli komuś było mało samych treningów, to przedostatni dzień dawał też możliwość zgarnięcia różnego rodzaju nagród od sponsorów, którzy po raz kolejny szczodrze wsparli ten projekt. Aby jednak to zrobić trzeba było wziąć udział i najlepiej wygrać jeden z kilku konkursów podczas wieczornego maratonu wyzwań. Podczas tego eventu konkurencjami w których mierzyli się campowicze, było to stanie na rękach przy ścianie, wchodzenie na linę, siłowe podciąganie się na drążku, stanie na paraletkach w celu utrzymania równowagi czy najbardziej efektowny wyścig po torze przeszkód na sliderach. Co to są slidery? To takie małe kawałki plastiku, które umieszcza się na przykład pod stopami i przy pomocy górnej partii ciała ciągnie się za sobą w różnych kierunkach. Zresztą możliwości wykorzystania tego przyrządu jest naprawdę wiele. Sam bym sobie takowy sprawił, gdybym tylko miał miejsce gdzie mógłbym go wykorzystać.

Ja po raz kolejny na obozie pełniłem rolę fotografa, który ma za zadanie uwieczniać to co się działo podczas całego tygodnia. Kilkanaście godzin dziennie czy to na sali czy też w hotelowym pokoju przed ekranem monitora, dało trochę w kość. Jednak gdy siedzę teraz już w domu i przygotowuję końcowy materiał, widzę to jak na dłoni, że warto było. Z jednej strony jestem po prostu zadowolony z tego co udało mi się uwiecznić w minionym tygodniu. Z drugiej zaś widzę po samych zdjęciach, jak duże postępy potrafili zrobić campowicze w ciągu paru dni. Możecie mi wierzyć lub nie, ale to naprawdę fajne uczucie uwieczniać takie chwile, które dla ludzi będą fajną pamiątką, a także niezbitym dowodem na to, że nie zmarnowali oni tego czasu. Pierwsze zajawki tego co tam zrobiłem podczas ASGC możecie obejrzeć już na moim Instagramie czy też fanpage. Jednak to tylko przedsmak tego co wjedzie finalnie 🙂

To wszystko zebrane w jedną całość sprawia też, że autentycznie czekam na kolejną edycję All Stars Gymnastics Camp w lipcu. Bo tak sobie myślę, że nawet jeśli nie trafię na ten obóz jako fotograf, to chyba nic mnie nie powstrzyma aby wybrać się jako kursant 🙂 Bo cennej wiedzy przekazanej w fachowy sposób, nigdy nie powinno być dość.