CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

Fitness Battle zespołowo

dodany przezKamil Timoszuk 7 czerwca 2018 0 Komentarzy

2 miesiące to prawie bez żadnej crossfitowej imprezy to w moim przypadku praktycznie odwyk. Jednak taka przerwa nie była dziełem całkowitego przypadku i zbiegiem okoliczności. Fajnie jednak było wrócić do tego co lubię poprzez Fitness Battle.

Crossfitowe zawody organizowane przez ekipę CrossFit Dopamine, a także od niedawna CrossFit Wilanów, tak jakby wpisały się już jakby na stałe w kalendarz zawodów. Magda Górska i Paweł Piotrowski, którzy są szefami tego całego zamieszania, starają się regularnie organizować tego typu eventy dla swoich klubowiczów, co uważam za ruch w dobrą stronę. Tym bardziej, że miałem okazję być jak na razie na każdej z trzech dotychczasowych edycji Fitness Battle. Na tą najnowszą spieszyło mi się tak bardzo, że w tym całym pośpiechu i zamotaniu kupiłem nawet dwa bilety na pociąg do Warszawy 😉

Jednak co innego to dotrzeć do Warszawy, a czym innym jest dotarcie na Wilanów 😉 Do boxa CrossFit Wilanów, którego nie ma co ukrywać, swego czasu średnio lubiłem, mówiąc najogólniej. Nie wnikając w szczegóły, nie był to box mojego pierwszego wyboru jeśli chodzi o to miasto. Na szczęście po zmianach jakie tam zaszły, widać ewidentnie że są to zmiany na lepsze.

Same zawody Fitness Battle po dwóch edycjach w dwóch lokalizacjach, tym razem przeszły ewolucję. Podobnie jak i na krajowym podwórku, po całej masie zawodów indywidualnych, przyszedł czas na rywalizację drużynową. Na taką formę zabawy zdecydowało się 15 ekip, w konfiguracji jedna pani i dwóch panów. Jak zwykle przy takiej okazji nie brakowało kreatywnych pomysłów jeśli chodzi o nazwy. Moim faworytem w tej nieoficjalnej klasyfikacji tym razem okazał się team „Prrrr Madafaka!” 🙂 Jak się też później okazało, nie tylko nazwę mieli oni dobrą.

PEŁNA GALERIA ZDJĘĆ Z FITNESS BATTLE TEAM

Jeśli chodzi o same workouty to tego dnia organizatorzy podeszli do sprawy bardzo racjonalnie. Na wszystkich czekały dwa pierwsze workouty z których jeden był dwuczęściowy, a także finał w którym udział brali wszyscy startujący. Do tego też w finale była możliwość skalowania treningu jeśli drużyna nie była w stanie wykonać go w formacie Rx. Jednak gdy drużyna decydowała się to robić, to automatycznie była klasyfikowana pod całą stawką zespołów, które decydowały się nie skalować finałowego treningu. Same treningi możecie zaś zobaczyć na Athletes Zone pod TYM linkiem.

Pierwszym z workoutów była czysta wydolność w postaci wioseł i biegania w formacie shuttle run. Na przepalenie płuca na start zawodów workout jak znalazł. Najlepiej z tym zadaniem poradzili sobie przedstawiciele #OlszewskaStyle, co nie było na starcie takie oczywiste. Jednak po szybkiej przerwie, czekała na wszystkich część numer dwa w postaci snatchy kettlem. Synchronicznych snatchy trzech osób, gdzie każdy z zawodników musiał dobrać sobie odpowiedni dla niego ciężar, którym wykonywał snatche przez 4 minuty. Wynikiem zaś tego treningu była liczba kilogramów wysnatchowanych przez cały zespół. I tu po raz kolejny na czele stawki uplasował się zespół #OlszewskaStyle. Tuż za ich plecami znaleźli się zaś P-R Madafaka oraz Piękna i Bestia.

I EDYCJA FITNESS BATTLE

GALERIA ZDJĘĆ Z I EDYCJI ZAWODÓW

8-minutowy AMRAP z trzymaniem sztangi przez dwie osoby oraz trzecią wykonującą jakąś czynność, było to zadanie w kolejnym workoucie. Tu dotychczasowi faworyci, którzy ewidentnie są fanami trenerki Moniki Olszewskiej, nie poradzili sobie tak jakby sobie tego pewnie życzyli. Zabrakło w tym przypadku nie tylko siły czy umiejętności ale też i komunikacji, która w tym workoucie była równie ważna. Przez to też zajęli dopiero 6 miejsce i spadli na drugie miejsce podium za P-R Madafaka. To też sprawiało, że finałowy wokrout stawał się jeszcze ciekawszy. Choć kolorytu tym zawodom dodawała nie tylko walka zespołów, ale także indywidualne występy niektórych zawodników. Jednym z nich był człowiek o ksywce Torpeda, który w ferworze walki zdecydowanie nie brał jeńców 😉

Finał okazał się pojedynkiem zarówno i miejsce numer 1 oraz 3. Do tego celu wykorzystano 15-minutowy AMRAP składający się z takich elementów jak snatche, pistolsy, martwe ciągi, wall balle, HSPU i kilka innych. Jednam słowem – było gdzie się zmęczyć. Ekipa #OlszewskaStyle po nieudanym dla nich workoucie numer 2, podjęła walkę o wygranie zawodów. Było to o tyle trudne, że do liderów tracili oni aż 3 punkty. Jak się jednak okazało, było to możliwe do zrobienia! Dzięki temu, że przy ich zwycięstwie oraz piątym miejscu rywali, to właśnie oni wskoczyli na najwyższy stopień podium! W walce o trzecią lokatę ekipa Czary Mary i Stary wyprzedziła o dwa punkty Piękną i Bestię.

II EDYCJA FITNESS BATTLE

GALERIA ZDJĘĆ Z II EDYCJI ZAWODÓW

Tym samym zawody Fitness Battle Team pokazały, że nawet podczas kameralnych imprez można dostać to co w sporcie jest najważniejsze czyli emocje. Poza tym pomimo rywalizacji drużynowej, podczas wręczania nagród organizatorzy nie zapomnieli o indywidualnych wysiłkach i nagrodzili poszczególne z nich. Tym samym na Wilanowie zapanował ład i porządek oraz została ustalona nowa zespołowa hierarchia. Przynajmniej do czasu kolejnego starcia o wpływy… 😉