fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Filmowe połączenie światów

dodany przezKamil Timoszuk 16 grudnia 2013 0 Komentarzy

Bywają takie dni jak dziś. Takie dni, które potrafią konkretnie dać w kość z wielu powodów. Na szczęście w końcu przychodzi wieczór i można usiąść spokojnie w fotelu i odpocząć. A odpoczywać można na przykład oglądając coś po prostu przyjemnego. Mam dziś dwie takie propozycje, które powinny się spodobać paru osobom.

Jako, że ja sam trafiłem dziś na jeden z tych dni, które dają mocno popalić to nie będę przynudzał zbyt długiem wstępem. Napiszę tylko, odbiegając trochę od tematu głównego, że bardzo lubię uczucie kiedy widzę z każdym kolejnym dniem widzę własne postępy. Widzę to, że praca wkładana w jakąkolwiek rzecz jaką robię przynosi wymierne efekty. Jest to mocno motywujące, a wręcz obligujące do tego aby robić wiele rzeczy dalej, nawet pomimo tego, że czasem jest ciężko aż nie do wytrzymania. Ból, zmęczenie, zakwasy czy inne dolegliwości są w takich chwilach nie ważne. Okazuje się w jednej chwili, że stać cię na czyny o jakie sam siebie nie podejrzewałeś. Lubię ten stan i polecam go szczerze każdemu.

Ale dziś miało być o czymś innym. Mianowicie o dwóch filmach, które moim zdaniem świetnie łączą dwa tematy teoretycznie niepołączalne. A jednak. Tymi dziedzinami jest sport oraz sztuka. To że jest to możliwe już od jakiegoś czasu uświadamiały mi niektóre filmy snowboardowe. Między innymi dlatego zachęcałem na przykład do wzięcia udziału w festiwalu Winter Is My Love. To tam można było poczuć tę magię jaką mają w sobie tego typu produkcje. Dziś mam do zaoferowania pierwszy film z tego gatunku, który mnie mówiąc krótko zauroczył. „That’s It That’s All” może obejrzeć każdy i raczej nikt po jego skończeniu nie będzie zawiedziony. Przetestowałem to na paru moich znajomych 😉 W ramach spoilera mogę jeszcze tylko napisać, że mój ulubiony fragment to ten od 17:40 do 23 minuty. Istna zimowa magia!

http://www.youtube.com/watch?v=TnGEEJUH1Us

Ale nie tylko snowboard doczekał się tego typu produkcji. Dwukołowe środki transportu zwane rowerami także dostąpiły zaszczytu pokazani ich z bardziej artystycznej strony. Szczerze powiem, że na ten film trafiłem przypadkiem i nawet nie wiem czy takich produkcji jest więcej (przypuszczam, że tak). Poza tym właśnie dziś oddałem swoje dwa kółka do przechowalni na zimę, która w tym roku jakoś bawi się z nami w kotka i myszkę. Dlatego myślę, że w nadchodzących miesiącach gdy będę miał wolną chwilę zapuszczę się w otchłań internetu i znajdę jeszcze kilka takich perełek. A na razie zapoznajcie się z „Life Cycles”. Enjoy!

http://www.youtube.com/watch?v=NxLXoR8mcLM

Według mnie jest to kawał dobrej produkcji.