fbpx
CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

Ekspresowe powitanie zimy

dodany przezKamil Timoszuk 21 października 2016 0 Komentarzy

Dziki wschód w ostatnim czasie za sprawą Amarok East Side Challenge stał się stolicą polskiego CrossFitu na jeden weekend. Do kolejnej edycji zostało więc jeszcze mnóstwo czasu. Jednak w Białymstoku to nie jedyna impreza tego typu która odbywa się cyklicznie. Jest bowiem jeszcze WYZWANIE!

Odkąd powstał box CrossFit Białystok, odtąd niemal pewnymi punktami w corocznym kalendarzu wydarzeń w życiu tego boxa są zawody. Wewnętrzne zmagania w których mogą się zmierzyć się jedynie osoby, które na co dzień należą do tej społeczności. Przez pierwsze dwa lata istnienia CFB odbywały się po 3 imprezy tego typu rocznie. W trzecim roku działalności boxa klubowicze doczekali się dwóch takich eventów, a ten ostatni miał miejsce w ostatni weekend. Tym razem nie były to jednak zwykłe zawody, a po raz pierwszy zastosowano formułę 2+1.

crossfit-bialystok-wyzwanie-viii-1

Podstawowym założeniem kompletowania kolejnych zespołów było to, aby w każdym teamie znalazł się przynajmniej jeden zawodnik kategorii Rx, jeden Open-owiec oraz kobieta. Wypełnienie takiego wzoru kolejnymi wiadomymi, było dla wielu zespołów dość skomplikowane. Tu jednak na ratunek przychodzili trenerzy, którzy podobierali ekipy na tyle sprawnie, że finalnie chyba nikt nie czuł się pokrzywdzony. Zresztą jak pokazały same zmagania, pewne konfiguracje osobowe sprawiły, że ludzie przeżyli niezapomniane pod wieloma względami chwile 😉

crossfit-bialystok-wyzwanie-viii-2

Ekipa CrossFit Białystok która organizowała cały event, tym razem uprościła jego formułę do granic możliwości, co całej imprezie wyszło tylko na dobre. Na wszystkich 15 zespołów czekały trzy WOD-y, które robili wszyscy, a do wielkiego finału awansowały trzy najlepsze zespoły. Taka oszczędność jak się okazało w praktyce była prawdziwą zaletą. Faktem, który nawet ja, czyli osoba obserwująca to wszystko z boku, poczuła po sobie było to, że ani razu nie towarzyszyło mi poczucie znużenia lub zmęczenia. Jeśli ktoś nie wie o czym w tym przypadku piszę, to niech wybierze się kiedyś na jakieś zawody trwające 8-9 godzin lub więcej, a bardzo szybko zrozumie jak ważny jest to atut – ZAPEWNIAM 😉

crossfit-bialystok-wyzwanie-viii-3

Już dzień przed rywalizacją został wypuszczony „kontrolowany przeciek” na temat tego, co może czekać zespoły biorące udział w zawodach. Liczba osób, które ucieszyły się z tego faktu nie była raczej zbyt wielka, bo jednym z głównych elementów była zapowiedź biegania. Aktywności, którą statystyczny polski i nie tylko crossfiter gardzi 😉 Ale zawody nie są od tego aby wybrzydzać lub rzucać hasłami typu „pierdzielę, nie robię”. Nawet w chwili kiedy okazuje się, że akurat ten sobotni poranek jest najzimniejszym dniem w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Dlatego też 3-osobowe zespoły musiały między sobą podzielić, kto biegnie jako pierwszy 3 okrążenia dookoła boxa, jako drugi 4 i jako trzeci 5. Żeby tego było jeszcze mało, każde pierwsze okrążenie musiało zostać przebiegnięte z platem w ręku lub w jakimkolwiek innym miejscu.

crossfit-bialystok-wyzwanie-viii-4

Co ciekawe w tej konkurencji w czołówce znalazły się zespoły, które osądzając po posturze mają niewiele wspólnego z bieganiem 😉 Jednak tym bardziej należą się brawa takim zawodnikom jak na przykład Krzysztof Trochonowicz, który pędził jak rasowy dzik przez las. Dzięki też temu, nie miał specjalnie dużo czasu na to aby zmarznąć, a więc niewątpliwie można było to uznać tego dnia za zaletę tego workoutu.

crossfit-bialystok-wyzwanie-viii-5

GALERIA ZDJĘĆ Z WYZWANIA VIII

Drugi trening, który odbywał się już pod dachem, rozgrzał do czerwoności nie tylko startujących ale także i wspierających ich kibiców. Idealnym sposobem aby uzyskać taki efekt jest wrzucenie na zawodach albo drabiny jakiegoś ruchu ciężarowego, albo ustalanie tak zwanego maksa. W tym przypadku padło na to drugie i dzięki temu chwilami było bardzo gorąco. Tradycyjnie potwierdził się też fakt, że na zawodach „sztanga jest 10 kilo lżejsza”. Głównie za sprawą atmosfery i uderzającej do głowy adrenaliny, która czasami potrafi działać cuda. Padające u kilku osób PR-y są tego najlepszym dowodem.

crossfit-bialystok-wyzwanie-viii-6

Po tej części rywalizacji ekipy miały dwie minuty odpoczynku, po czym przystępowały do 11-minutowego AMRAP-u. Ten zaś składał się z 90 wall balli, 90 burpee plate jump i 90 swingów kettlem. Żeby nie było jednak tak prosto, to w czasie gdy jedna z osób wykonywała jedno z ćwiczeń jedna musiała trzymać w pozycji martwego ciągu sztangę. I w przypadku kilku zespołów to właśnie ten element decydował o finalnie uzyskanym lepszym bądź gorszym wyniku. Stosunkowo częste zmiany była to najpowszechniej stosowana taktyka z wyjątkiem Magdaleny Mickiewicz, czyli popularnej w CFB Leny, która o mały włos zasnęłaby ze sztangą w dłoni 😉

crossfit-bialystok-wyzwanie-viii-7

O wejściu do finału decydował workout w którym ważna, lub nawet decydująca była znajomość między sobą partnerów i ich możliwości. Wszystko za sprawą tego, że zespoły musiały się podzielić tym, kto robi jeden z trzech zestawów ćwiczeń. W skład każdego z nich zawsze wchodziły wiosła oraz do wyboru – 30 box jumpów, 30 thrusterów, 30 C2B/pul lup. A gdy każdy skończył swoją działkę wszyscy razem wykonywali synchroniczne przysiady z kettlami. też 30 sztuk. W pierwszej części tradycyjnie każdy się starał, każdy dawał z siebie maksimum możliwości, ale była przede wszystkim jedna dziewczyna, która miała chyba zarówno najtrudniej i najłatwiej w tym samym momencie. Tym kimś była Agnieszka, która trenuje od stosunkowo niedługiego okresu, a w zespole dobrała się z wyjadaczami – Arkiem i Pawłem. Chłopakami, którym motywacja siebie nawzajem i wszystkich dookoła nie jest obca 🙂 To co przeżywała Agnieszka w chwili, kiedy brakowało jej sił podczas robienia swoich thrusterów, a i tak miała nad głową swoich partnerów, którzy ją „energicznie motywowali” mówiąc łagodnie, to tylko ona sama wie 😉 Jednak do samego końca humory całej trójce ewidentnie dopisywały.

crossfit-bialystok-wyzwanie-viii-8

W takich też nie najgorszych nastrojach do wielkiego finału przystępowały drużyny, które przez cały dzień zaprezentowały największe umiejętności oraz równą formę. Znaleźli się tam zarówno starzy wyjadacze, jak i kompletni nowicjusze. I to szczególnie dla nich musiało to być coś ważnego. Sami organizatorzy sprawili też, że finał zostanie przez nich zapamiętany na jakiś czas za sprawą przyszykowanej niespodzianki. Był nią ewidentnie fakt, że końcowe wykroki jakie wykonywał każdy z zawodników, robił je mając nad głowę, nie tradycyjnie sztangę lub kettle ale oponę samochodową! Do tej opony trzeba było jednak dotrzeć poprzez trening z cyklu „lepiej go zrobić niż zapamiętać”.

12 Rope Climb – 2x Legless, 2x Woman
3x Complex – Power Clean+ Hang Squat Clean+Thruster 70/35kg
24 Bar Muscle Up / Chest 2 Bar
3x Complex – Power Clean+ Hang Squat Clean+Thruster 70/35kg
48 Hand Stand Push Up
3x Complex – Power Clean+ Hang Squat Clean+Thruster 70/35kg
72 jump Box Over 75/60cm
3x Complex – Power Clean+ Hang Squat Clean+Thruster 70/35kg
6 Lines Over Head Lunges

crossfit-bialystok-wyzwanie-viii-9

Jak się jednak okazało w praktyce, każda z ekip pokonywała kolejne przeszkody na swojej drodze bardzo sprawnie. Praktycznie non stop trwała praca i do końca trwała walka o wygranie finału punktowanego potrójnie. Tak więc każdy z zespołów walczył o konkretne miejsce na podium, które nie było rozstrzygnięte przed finałem. Nawet finałowe chodzenie z oponą, pomimo początkowych trudności na rozgrzewce, w ogniu walki wchodziło bardzo dobrze. Najlepiej zarówno z tym zadaniem jak i całymi zawodami poradziła sobie ekipa Rogue Athletes której marsz po zwycięstwo można zobaczyć właśnie teraz 🙂

Jak więc widać na załączonym obrazku, w ciągu zaledwie kilku godzin w CrossFit Białystok podsumowano niejako kolejny etap działalności tego miejsca. Ten dzień również wiele osób zapamięta na swój sposób prywatny i bardzo indywidualny sposób. Na pewno niektórzy zapamiętają swój nowy PR, drudzy świetną zabawę, a jeszcze inni dopiero w takich warunkach poczują ducha boxowego community. I to właśnie w dużej mierze taką rolę powinny spełniać moim zdaniem wewnętrzne zawody w każdym z boxów. W CrossFit Białystok jest to praktykowane od samego początku i jak widać przynosi to wymierne efekty.

crossfit-bialystok-wyzwanie-viii-10