CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

CrossGames 3Miasto

dodany przezKamil Timoszuk 30 sierpnia 2016 0 Komentarzy

Wyobraźcie sobie coś takiego. Ciepły słoneczny dzień, morza szum, palący piasek pod stopami, w tle gra przyjemna muzyczka, a przed oczami widnieje przyjemny sportowy event do oglądania. Fajny obrazek, prawda? Najlepsze jest w nim jednak to, że w minioną sobotę stał się on jak najbardziej realny i całkowicie namacalny.

Trójmiasto jest jednym z tych miejsc, gdzie chyba zjeżdża się połowa Polski w trakcie wakacyjnych dwóch miesięcy. Druga połowa jedzie rzecz jasna w góry. Jednak od roku ubiegłego, wyjazd w wakacyjnym okresie nad polskie morze wiąże się z możliwością połączenia przyjemnego z pożytecznym. Wszystko to za sprawą zainaugurowanych w 2015 roku zawodów CrossGames 3Miasto. Imprezy, której organizatorem jest nadmorski box CrossFit Trójmiasto. Imprezy, która różni się od podobnych tego typu eventów w naszym kraju w przynajmniej kilku aspektach.

CrossGames 3Miasto 2016 1

Tak jest nasz kraj położony, że nie ma na jego terytorium zbyt wielu miejsc aby można było organizować zawody na najbardziej wysportowanych ludzi na nadmorskiej plaży. I to do tego takiej plaży, na której do dyspozycji ćwiczących stoi rozstawiony rig, który jest niemal nieodłącznym elementem CrossFitu. Jest to jednak możliwe w Sopocie za sprawą działającego tam w okresie letnim CF3M Summer Boxa. Co jeszcze odróżnia tę imprezę od innych? Chyba przede wszystkim brak ogólnej spiny. Nie wiem czy to tylko moje wrażenie, ale wnioskuję że raczej nie. Nawet z rozmów z organizatorami wynika jasno, że akurat ta impreza nie jest robiona po to aby być za wszelką cenę NAJ w jakiejkolwiek kategorii. Tej imprezie już w swoim głównym założeniu przyświeca myśl – „ma być fajnie i przyjemnie”. I szczerze mówiąc ja to kupuję razem z całą tą wakacyjną otoczką. Od bycia NAJ w jakikolwiek sposób są inne wydarzenia, których nawet jeszcze w tym roku nie powinno zabraknąć.

CrossGames 3Miasto 2016 2

CrossGames 3Miasto w roku ubiegłym było wydarzeniem bardziej lokalnym aniżeli ogólnopolskim. W tym zaś roku, przez to, że do Trójmiasta zjechali się przedstawiciele takich miast jak Warszawa, Poznań czy Giżycko to impreza w naturalny sposób się rozrosła. Myślę, że jednak wyszło jej to zdecydowanie na dobre, bo „kiszenie się” we własnym sosie na dłuższą metę nikomu raczej nie wychodzi na dobre. Tak samo jak trzymanie się ogólnie przyjętej tendencji w postaci treningów.

CrossGames 3Miasto 2016 3

Odkąd CrossFit zaczął pojawiać się w Polsce, to praktycznie każdy jego ośrodek przyjmował swoją filozofię jego trenowania i wdrażania go w potencjalnych adeptów. Trójmiasto odkąd pamiętam, a wiele osób także potwierdza, było jednym z tych miejsc gdzie podstawową składową częścią CrossFitu były ciężary. Widać to było po miejscach gdzie był on trenowany, a także po kolejnych zawodach, którym nigdy nie brakowało dużych obciążeń – nawet w kategorii Open. Tym razem jednak sporo osób zdziwiło się, gdy na dzień przed startem imprezy zostały ogłoszone wszystkie workouty. W nich natomiast tylko w kilku miejscach pojawił się sprzęt jaki można by wyrywać, dźwigać, czy też machać. To wszystko zastąpiono jednak mniej lubianymi przez sporą część zawodników aktywnościami jak bieganie, burpeesy czy pływanie lub tym czymś co miało pełnić funkcję pływania. O tym jednak za chwilę. Z tego też powodu paru osobom zdarzyło się ponarzekać w typowy polski sposób ale na szczęście ludzi którzy się dobrze bawili była miażdżąca przewaga.

CrossGames 3Miasto 2016 4

Całe zmagania rozpoczęły się nie na plaży, a w pobliskim parku, który autentycznie świetnie się nadawał do takich „gier i zabaw”. Z jednej strony było tam wystarczająco dużo przestrzeni aby rozstawić 10 ergometrów. Z drugiej zaś było go jeszcze tyle, aby po wiosłowaniu zawodnicy i zawodniczki mogli pobiegać tak zwane linie, biega wahadłowy czy też tak bardziej z angielska suicide. W przypadku wielu osób słowo biegać użyte w tym momencie jest jednak sporym nadużyciem, bowiem po zejściu z wioseł, nogi nie każdego słuchały się w jednakowy sposób 😉 Pogoda tak jak przez kilka poprzedzających to wydarzenie dni, nie była także sprzymierzeńcem zawodników. Palące słońce i praktycznie brak jakichkolwiek chmur na niebie, to nie jest to co sprawia, że człowiek chce się zajeżdżać w trupa. No chyba, że jest się masochistą jak to w przypadku wielu zawodników CrossFit bywa, to ja przepraszam bardzo 😉 Może też dlatego wielu przechodzących przypadkowo przez park ludzi, zatrzymywało się na dłuższe chwile i obserwowało „co ta banda wariatów wyczynia”. A z tej bandy wariatów w pierwszym workoucie najlepsi okazali się Natasza Duszkiewicz wśród pań oraz Rafał Zomkowski wśród panów. W przypadku tej drugiej osoby wynik zasługuje na uznanie choćby z dwóch względów. Po pierwsze to masa jaką posiada ów delikwent, a po drugie musiał on wyprzedzić nie najwolniejszą sędzinę 😀

CrossGames 3Miasto 2016 5

Drugi workout podczas CrossGames 3Miasto przypadł już większej liczbie zawodników do gustu, bo pojawiły się ukochane przez wielu sztangi. Nie były one może najcięższe jeśli przyjmiemy ogólne standardy, ale jeśli dodamy do tego kettle, burpeesy oraz bieganie, to sytuacja się trochę zmienia. Swoją drogą to te nadmorskie zawody, jest to chyba jedna z tych imprez, gdzie sędziowie muszą wykazać się nie gorszą formą od zawodników aby móc za nimi nadążyć 😉 Najtrudniej mieli ci, którym  tym workoucie przypadło sędziowanie Tomaszowi Gromadzie oraz Justynie Zielińskiej. Bo to właśnie ta para zdystansowała swoją konkurencję w tym workoucie.

CrossGames 3Miasto 2016 6

GALERIA ZDJĘĆ Z CROSSGAMES 3MIASTO 2016

Ostatnim workoutem eliminacyjnym był ten na który większość czekała, czyli ten na sopockiej plaży. Tam organizatorzy postanowili, że zafundują wszystkim uczestnikom najpierw mała dawkę wysiłku, a następnie kąpiel w Bałtyku. I tak 3 razy 🙂 Jak bardzo potrafi zmienić rywalizację fakt wszędobylskiego piasku oraz wody, wiedzą tylko zawodnicy, ale ewidentnie poprzeczka jeśli chodzi o potrzebne siły poszła w górę. O ile snatche wykonywane kettlem jeszcze nie są może aż tak bardzo różne od tych na bardziej stabilnym podłożu. Tak rzucanie się, a następnie podskakiwanie na okoliczność burpeesów już wygląda trochę mniej pozytywnie. Tym bardziej że za chwilę każdego czeka bieg do wody i „przepłynięcie” jakichś około 300 metrów. Większość też osób była nastawiona na to, że skoro organizatorzy chcą wykorzystać morze do jednego lub więcej workoutów, to umiejętność pływania będzie niezbędna. Nic jednak bardziej mylnego jeśli o workout numer trzy. Tutaj bowiem można było spokojnie dobiec do wyznaczonego punktu poprzez bojkę dryfującą na wodzie i spokojnie ją obiec. Zawodnicy wyżsi mieli teoretycznie trochę łatwiej, ale nic poza tym. Pomimo tego sam workout był naprawdę efektowny, co można było stwierdzić po masie ludzi, którzy w mniej lub bardziej kulturalny sposób przychodzili i kibicowali zawodnikom. Najlepsi w tej konkurencji okazali się tym razem Adrian Kuczkowiak oraz Paulina Borcowska.

CrossGames 3Miasto 2016 7

To ta dwójka mogła spokojnie oczekiwać na ostateczne rozstrzygnięcia, które decydowały o tym kto awansuje do wielkiego finału. Niestety sam finał przyniósł ze sobą spora dawkę emocji, które nie zawsze były tylko pozytywne. Wszystko zaczęło się od samego sklasyfikowania zawodników, którzy w jednej chwili jeszcze byli w finale, by po chwili dowiedzieć się że już ich tam nie ma. Poza tym w trakcie zawodów wyszło małe nieporozumienie, które polegało na tym w jakiej formule ma być rozgrywany sam finał. Czy ostatni workout ma być liczony oddzielnie i tylko on ma decydować o tym jak będzie wyglądać ostateczne podium. Czy może jednak wziąć przykład z większości zawodów na całym świecie i dodać go jako część całej imprezy i zsumować go razem z pozostałymi. Na szczęście wszystko zostało wyjaśnione i zawodnicy mogli przystąpić do sportowej rywalizacji.

CrossGames 3Miasto 2016 8

W finale został wykorzystany stojący i czekający na swoją kolej rig oraz podesty do podnoszenia ciężarów. A to wszystko było jeszcze okraszone pływaniem, i to naprawdę pływaniem między bojkami, a nie tylko bieganiem do niej i z powrotem. Jako pierwsze wystartowały oczywiście panie, które z martwym ciągiem ważącym 60 kilogramów nie miały większego problemu. Ćwiczeniem które kompletnie podzieliło całą stawkę zawodniczek był ring dipy. Ćwiczenie gimnastyczne, które jest zdecydowanie cięższe niż wygląda z boku. Aby je wykonywać trzeba je ewidentnie trenować, bo nie można do niego podchodzić z marszu, który przeważnie kończy się źle. I ewidentnie doskonale zdaje sobie z tego sprawę Justyna Zielińska, która ze zdecydowanie najmniejszymi kłopotami przeszła przez ten element crossfitowego rzemiosła. Nic więc dziwnego, że w ogólnym rozrachunku zajęła ona najwyższy stopień na podium. Tuż za nią uplasowały się Joanna Zubkowicz oraz Natasza Daszkiewicz.

CrossGames 3Miasto 2016 9

Wśród panów do wyłonienia najlepszego potrzebne było rozegranie aż trzech heatów, co moim zdaniem trochę zabiło trochę emocje i dramaturgię widowiska. Jeden lub maksymalnie dwa heaty byłyby zdecydowanie lepszym rozwiązaniem. Na szczęście jednak samej rywalizacji nie można odmówić tego, że była on nudna. Szczególnie gdy swój heat „rozgrywał” Paweł Kozak. Przedstawiciel warszawskiego CrossFit GCW, którego większość sportowego życia związane jest z pływaniem, chciał tego dnia zgarnąć całą pulę. Dlatego też pierwsze martwe ciągi stukilogramową sztangą poleciały nie wiadomo kiedy. Po ring dipach przyszło pływanie, które uwidoczniło to co robił on przez większość swego życia, aż do chwili gdy podszedł podciągać się na drążku. Sędzia który mu sędziował w finale przy tym ćwiczeniu przyznał mu kilka no repów. Czy były one słuszne? Ja stojąc od tego zdarzenia metr czy dwa myślę, że jest to kwestia dość dyskusyjna. Z jednej strony Paweł na pewno zrobił kilka nieudanych pullupów, ale nie tyle ile naliczył mu sędzia. Nic więc dziwnego, że w jego kierunku poleciało kilka ostrych słów. Na szczęście wspierający zawodnika ludzie zza barierek pomogli mu się skupić na jego robocie i nie marnowaniu czasu. Zresztą w finale jeszcze paru innych zawodników miało pretensje do sędziów, co potwierdza w dużej mierze to, że wakacyjny klimat imprezy był tylko do czasu, gdy zaczęła się prawdziwa walka o czołowe miejsca. A finalnie te właśnie pozycję zajęli Paweł Kozak, Adrian Kuczkowiak oraz Wojtek Sulima.

CrossGames 3Miasto 2016 10

CrossGames 3Miasto 2016 11

Takim też sposobem zakończyła się druga edycja plażowych zawodów w Sopocie. Imprezie, która tak sobie teraz myślę, że klimatem jest dość bliska eventowi z Krotoszyna czyli LOGinLAB. Z zachowaniem oczywiście wszelkich proporcji. Pomimo kilku zgrzytów organizacyjnych na sam koniec, to CrossGames 3Miasto dostarczyło zarówno wszystkim startującym, jak i też obserwującym to wszystko z boku ludziom sporo frajdy.

CrossGames 3Miasto 2016 12

Jeśli do tego dorzucimy jeszcze słoneczny, wakacyjny i wyluzowany klimat Sopotu, to w tej obecnej formule CrossGames 3Miasto śmiało może wchodzić na stałe do ogólnopolskiego kalendarza. Przewiduję, że przy okazji kolejnej edycji chętnych do przyjazdu do Trójmiasta nawet z dalszych zakątków kraju nie będzie brakować. A to już jest zdecydowany sukces.