CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

CrossFit outdorowy czyli polowy

dodany przezKamil Timoszuk 25 maja 2016 0 Komentarzy

Pierwotne założenia jakie kierowały ludźmi otwierającymi nowe crossfitowe boxy na całym świecie były bardzo proste. Zakładały one głównie to, żeby być swoistą opozycją dla lśniących i pachnących nowością siłowni. Jednak to nastawienie ulega właśnie ewolucji, bo CrossFit wychodzi z ludźmi i do ludzi na otwartą przestrzeń!

Niemal każdemu, kto nie miał bliższej styczności z CrossFitem, ten rodzaj aktywności w większości przypadków kojarzy się z siermiężnym miejscem, gdzie przerzuca się żelastwo, podciąga na drążku i robi jeszcze wiele innych „dziwnych” rzeczy jakich typowy Kowalski nie uświadczy choćby na siłowni. I taki obraz można albo akceptować, albo się z nim nie do końca zgadzać. Faktem jednak jest to, że CrossFit zarówno w Polsce jak i ogólnie na świecie, solidnie sobie na to zapracował. Wszystko się jednak zmienia i po kilku latach zamykania się w boxach, przyszedł chyba najwyższy czas aby wyjść do ludzi.

Outdoor CrossFit

Dlatego też w odstępie dosłownie jednego tygodnia, na dwóch odległych końcach naszego kraju ruszyły dwie crossfitowe inicjatywy outdorowe. Pierwsza z nich miała miejsce w stolicy Podlasia czyli Białymstoku, gdzie ruszył tak zwany Beach Box autorstwa ekipy CrossFit Białystok. Po raz kolejny Monia, Michał oraz Damian udowodnili sobie i innym, że są w stanie robić rzeczy na które nikt inny wcześniej się nie porywał. Dzięki dobrze układającej się współpracy z partnerami w postaci miasta Białegostoku oraz ekipy Steelstorm, przy plaży w Białymstoku stanął stricte crossfitowy rig.

Beach Box 1

Ale zaraz zaraz, jaka plaża jest w Białymstoku, mogą zapytać ludzie z reszty Polski? Otóż spokojnie, nie spełniły się jeszcze postulaty wypisane wiele lat temu przez nieznanego sprawcę na jednym z białostockich bloków, brzmiące „Białystok żąda dostępu do morza!”. Póki co rig stoi na plaży przy sztucznym zalewie na Dojlidach. I to właśnie tam w deszczową sobotę paru śmiałków miało okazję odbyć swój pierwszy trening w tym miejscu, czym zainaugurowali jego funkcjonowanie. Ja ze swojego punktu mogę tylko napisać, że fajnie jest aktywnie wspierać takie inicjatywy i być częścią powstawania fajnej lokalnej historii.

Beach Box 2

Zaraz po pierwszej części nastąpił pokaz możliwości wykorzystania takiego riga przez największych kotów w CrossFit Białystok, których nie wystraszył żaden deszcz 😉

Co jednak dalej będzie działo się z tym miejscem? Na pewno będzie ono służyć każdemu, kto trafi na białostockie Dojlidy i będzie wiedział jak ten sprzęt wykorzystać. Jeśli takiej wiedzy ktoś nie posiada, to jest szansa na to, że ekipa CrossFit Białystok ruszy niebawem z projektem, który zakłada przeprowadzenie minimum jednego zorganizowanego treningu dziennie w tym miejscu. Jeśli tylko uda się to wprowadzić w życie do dla obecnych już członków CFB będzie to na pewno fajne urozmaicenie treningowej monotonii. Dla chętnych zaś będzie to możliwość podpatrzenia jak te całe krosfity wyglądają w praktyce i być może spróbowania swoich sił – najpierw na plaży, a później w boxie. Tak więc jednym słowem w Białymstoku krosfity wychodzą do ludzi!

W odległym od Podlasia kilkaset kilometrów Krakowie także postanowiono, że czas już najwyższy wyjść z własnej hali i dać ludziom możliwość, potrenowania na świeżym powietrzu. Niemal w taki sam sposób, jak to można zobaczyć na wielu materiałach wideo z amerykańskich boxów. Z taką właśnie inicjatywą ruszyło w ubiegły piątek CrossFit 72D. Box o którym więcej napiszę w oddzielnym tekście jeszcze przed wylotem na Regionalsy, bo jest to miejsce, które ewidentnie na to zasługuje. Wracając jednak do ich wewnętrznej inicjatywy, to wraz z firmą Inhuman Gear tuż obok hali, a właściwie to przylegając do niej, powstał rig oraz trochę potrzebnej do trenowania infrastruktury. Idąc więc po nitce do kłębka, organizatorzy tego całego zamieszania poszli o krok dalej i z tej okazji zorganizowali wewnętrzne mini zawody „na polu”, które niejako miały być testem tego miejsca. Jak to wypadło?

Samo miejsce to pas betonu wyłożony charakterystyczną dla większości boxów podłogą oraz rig na kilka osób. W pierwszej chwili może wydawać się że nie jest to wiele, jak na rozmach z jakim potrafi działać CrossFit 72D. Wystarczył jednak zaledwie jeden wieczór oraz poranek dnia następnego, abym mógł zobaczyć, a także odczuć na własnej skórze, jak fajne jest to rozwiązanie.

Chodź na Pole 1

Na pierwszy ogień poszły zawody zespołowe, które polegały na tym, że każda z drużyn składała się z zarówno początkujących, jak i trochę już doświadczonych klubowiczów, a także trenerów. Każdy z takich zespołów miał do wykonania trzy workouty w specjalnie przygotowanym na te okazję systemie. O tym, że była to przede wszystkim zabawa świadczy jednak fakt, że podczas wykonywania workoutów żadnemu z zespołów nie był przydzielony żaden sędzia, a punkty czyli kolejne powtórzenia zespoły musiały liczyć same. Z tego też tytułu nie raz i nie dwa, wynikały pewne nieporozumienia i niemal komiczne sytuacje 🙂

Wszystko jednak rozpoczęła wspólna rozgrzewka.

Chwilę później chrzest bojowy musiała przejść zarówno nowo otwarta strefa treningowa, jak i też świeżo położona trwa wokół niej. Zawody były dobrym sprawdzianem dla obu tych miejsc.

Po skończonych workoutach długo trwało zliczanie wszystkich punktów każdego z zespołów. Na tyle długo, że zwycięzcą został ogłoszony każdy zespół, który przystąpił do rywalizacji. Ale nie ma co ukrywać, że rzeczywiście ludzie trenujący na co dzień w CrossFit 72D mogą czuć się szczęściarzami mając do dyspozycji takie miejsce. Zresztą ja sam przekonałem się o tym, wykonując tam przed odjazdem kolejny trening. Już wiem dzięki temu, że gdy przyjdzie prawdziwe do Polski prawdziwe upalne lato, to nie raz i nie dwa będzie można się tam poczuć jak w słonecznym Carson, gdzie nie tylko sam trening bywa wymagający, ale także warunki w jakich będzie on robiony. Ten fakt na pewno doceni Gabrysia Migała 😉

Chodź na Pole 2

Tak więc ewidentnie widać na tych dwóch przykładach, że kolejne boxy w naszym kraju szukają kolejnych ciekawych rozwiązań jak można zagospodarować przestrzeń wokół boxa oraz jak dzięki temu wyjść do ludzi. Oby takich projektów było więcej, a każdy z nich działał z jak największym rozmachem i powodzeniem.