CrossFitO wszystkimZawody & Eventy

CrossFit Games Open 2019 – Tydzień III

dodany przezKamil Timoszuk 12 marca 2019 0 Komentarzy

Powiedzieć o treningu Open, że jest trudny to tak jakby nie powiedzieć nic. Co roku trafiają się jednak takie kwiatki, które potrafią zatrzymać nawet tych, którzy uważali się za crossfitowych kozaków.

Kwestią czasu w tegorocznym cyklu Open było to, kiedy pojawią się w treningu hantle. Castro i spółka przyzwyczaili ludzi do tego, że w swoich treningach hantli po prostu powinni używać. Szczególnie jeśli myślą o dobrych, a przynajmniej lepszych niż rok wcześniej, wynikach Open. W tym roku pojawiły się one w trzecim treningu w dwóch ćwiczeniach, które umówmy się, że do najprostszych nie należą.

O trudności tego treningu nie decydują jednak w największym stopniu hantle, a bardziej to co się dzieje chwilę po nich. 50 HSPU strictem oraz chodzenie chwilę później na rękach, to jest ten element, który zatrzymywał największych. Obejrzałem sobie z ciekawości kilka filmów ludzi, którzy odważyli się je udostępnić. I w większości przypadków wyglądało to tak, że do momentu rozpoczęcia HSPU wszystko jakoś idzie. Wolniej czy szybciej ale idzie. Zaczyna się część z pompkami w staniu na rękach i zaczynają się schody. Poza tym zaledwie 10-minutowy time cap cap w tym treningu także nie pomaga. Nic więc dziwnego, że trening 19.3 będzie tym, który skończy w całości najmniej osób w tym roku.

Widać to choćby na polskim podwórku, gdzie wśród kobiet udało się to tylko jednej kobiecie i dziewięciu panom. Tą kobieta była Gabi Migała, która w tym roku nie daje żadnych szans rywalkom i i powoli może się już szykować na wyjazd do Madison. U panów na czele klasyfikacji nadal pozostaje Piotr Szczyciński. Jego przewaga jednak wynosi zaledwie jedno oczko nad drugim Bartkiem Lipką i cztery punkty nad trzecim Miłoszem Staworzyńskim. Co tez ciekawe panowie Szczyciński i Lipka zajmują miejsca w topowej 30-ce światowej klasyfikacji. Jest to o tyle ważne, że nawet jeśli jednemu z nich nie uda się dostać do Gamesy poprzez wygranie rywalizacji w kraju, to pierwszych dwudziestu mężczyzn z ogólnoświatowej klasyfikacji także dostanie zaproszenia do Madison.

Kobiety

1. Gabriela Migała (3 punkty)
2. Maria Włoch (8)
3. Natalia Kaczmarska (15)
4. Julita Furmaniak (18)
4. Daria Twardowska (19)

Mężczyźni

1. Piotr Szczyciński (8 punktów)
2. Bartek Lipka (9)
3. Miłosz Staworzyński (12)
4. Marcin Szybaj (14)
5. Piotr Mielczarek (16)

Wśród różnych kategorii wiekowych miniony tydzień także przyniósł sporo zmian. I w paru przypadkach były to zmiany zdecydowanie na lepsze. Dobrym na to przykładem jest Artur Komorowski, który awansował z 4 na 2 miejsce w klasyfikacji światowej kategorii mężczyzn 45-49.  Oprócz niego duży skok zanotował też młody Szymon Urbański, który jest już 19 w swoim przedziale wiekowym.

Teens Chłopaków (14-15 lat)

200. Bartosz Ostrowski (CrossFit Toruń)

Teens Dziewczyn (14-15 lat)

124. Weronika Sztormowska (CrossFit Avanport)

Teens Chłopaków (16-17)

19. Szymon Urbański (CrossFit Wrocław)

Teens Dziewczyn (16-17)

378. Karolina Wereszczyńska

Masters Mężczyzn (35-39)

35. Łukasz Trzonkowski (One World Giżycko)

Masters Kobiet (35-39)

68. Julita Furmaniak

Masters Mężczyzn (40-44)

89. Łukasz Dabbachi

Masters Kobiet (40-44)

1776. Roma Byrne (CrossFit East Kilbride)

Masters Mężczyzn (45-49)

2. Artur Komorowski (CrossFit DogField)

Masters Mężczyzn (50-54)

91.Jarosław Skura (Bridge Nation CrossFit)

Masters Mężczyzn (55-59)

1368. Ryszard Trociński (CrossFit Black Ground)

Po trzech tygodniach zmagań można już powoli przewidywać, kto będzie się liczył w walce o wyjazd do USA. Jednak ktokolwiek by to nie był, to liczę na to, że w jednym z dwóch ostatnich treningów pojawią się burpeesy. Dlaczego? Jak dla mnie to z bardzo prostego powodu – CrossFit = Burpees. W tamtym roku niestety ich nie było było ich zdecydowanie za mało, więc może w tym roku w natłoku dziwnych zmian i transformacji całego crossfitowego systemu przynajmniej jedna rzecz zostanie zrobiona dobrze 😉