CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

CrossFit Games 2017 – Jak, gdzie, kiedy?

dodany przezKamil Timoszuk 3 sierpnia 2017 0 Komentarzy

Wystarczyło zaledwie kilkanaście miesięcy i znowu są – The CrossFit Games 2017. Największa crossfitowa impreza na świecie startuje dziś w miejscu w którym jej jeszcze nie było. Dave Castro i spółka przygotowali po raz kolejny sporo ciekawostek.

Jak co roku, CrossFit Games są przez większość ludzi z tego środowiska, są najbardziej wyczekiwaną imprezą w ciągu 12 miesięcy. Ten czas potrafi też sprawić, że oczekiwania wobec tego co przygotują w danym roku organizatorzy są dość wysokie. Jednak jednym z podstawowych założeń jakie przyświeca ojcu dyrektorowi tej imprezy czyli Dave’owi Castro, to zaskoczenie zawodników. Jak to wychodzi w praktyce? Jak pokazały minione lata – różnie.

W tym roku wiele niewiadomych wynika z samego miejsca w jakim zostaną rozegrane skondensowane dość mocno zawody. Po dziesięciu latach urzędowania w Carson czyli słonecznej Kalifornii, teraz na minimum trzy kolejne imprezy przenosimy się do Madison w stanie Wisconsin. Czy będzie to typowa dobra zmiana? Ocenimy to na pewno już za kilka dni, kiedy poznamy najbardziej wysportowanych ludzi na świecie w 2017 roku. Teraz pewne jest tylko to, że ten rok przyniesie sporo zmian. A pierwszą z nich jest wcześniej wspomniana kondensacja całej imprezy. Po tym jak w latach ubiegłych, kategorie młodzieżowe oraz Mastersi swoje zmagania zaczynali już we wtorek, tak teraz wystartują razem ze wszystkimi innymi. Czy to dobrze? Wyjdzie to pewnie „w praniu”, aczkolwiek ja mam wrażenie, że przez te 4 dni w 5 różnych lokalizacjach jednocześnie będzie się działo tyle, że nikt nie będzie w stanie ogarnąć wszystkiego. A ja jako kibic mówiąc szczerze nie jestem fanem takich wyborów, że albo oglądam jedno albo drugie. Trochę jak w Krotoszynie w tym roku 😉

Zresztą zobaczcie sami jak wygląda szczegółowa rozpiska wydarzeń. Do godzin podanych po lewej stronie, w tym roku należy doliczyć +7 godzin.

Drugą poważną zmianą jest to, że główną areną zmagań nie jest już otwarty obiekt tak jak w Carson. Tym razem Dave z kolegami zabezpieczają się na wypadek deszczów lub innych anomalii, i główną część imprezy przenoszą do (podobno) klimatyzowanej hali. Ta zaś na materiałach jakie pojawiły się do tej pory w internecie wygląda mocno zachęcająco.

Jak co roku solą tego wszystkiego są zaś treningi, które mają często działać w myśl zasady „Expect Unexpected”. No i w tym roku to przesłanie sprawdza się w znacznym stopniu. W moim odczuciu największym zaskoczeniem jest pojawienie się rowerów. Nie AirBike’ów, a prawdziwych rowerów, na których zawodnicy będą się ścigać po specjalnie przygotowanym torze. Przykładowy przejazd wyglądać zaś będzie tak.

Z tym filmem mam wrażenie, że jest jeden mały problem, a mianowicie jedzie na nim tylko jeden zawodnik, który i tak nie ma za wiele miejsca. A z tego co widzę rozpiskę, to kategorie zarówno pań jak i panów są podzielone na zaledwie dwa heaty. To więc daje po 20 osób na jeden wyścig. Jestem strasznie ciekaw czy w tym wyścigu choć trochę ludzie będą zachowywać rozsądek, czy może będą starali się za wszelką cenę dotrzeć do mety jako pierwsi. Jeśli tak bowiem będzie, to kontuzje mogą być tu na porządku dziennym. Oby jednak nie.

Jeśli zaś jesteśmy już przy wyścigach, to śmiało możemy przejść do eventu numer 3 czyli pierwszego piątkowego wydarzenia – biegu z przeszkodami. CrossFit jak przystało na organizację, która wywodzi się ze struktur wojskowych, nawiązuje w tym roku do swoich korzeni w sposób dosyć znaczący. Tym nawiązaniem jest bieg z przeszkodami żywo przypominające te jakie można spotkać na poligonach wojskowych. Przykładowy bieg wyglądać będzie tak.

Taka forma sprawdzenia sprawności zawodników podczas CrossFit Games nie będzie jednak czymś zupełnie nowym. Po pierwsze to od kilku dni tegoroczni finaliści, będąc już na miejscu w Madison, mogą przetestować ten tor. Jednak już w 2012 roku Dave Castro zafundował zawodnikom podobne atrakcje. Sprawdźcie to.

Jeśli ktoś myśli że to koniec atrakcji to jest w błędzie. Kolejną ciekawostką będzie pierwsza z sobotnich konkurencji. Konkurencja która będzie jak żyw przypominać te, które jeszcze nie tak dawno temu pół Polski śledziło z zapartym tchem podczas zawodów Strongman. No może z małym dodatkiem gimnastycznym w postaci chodzenia na rękach. Kto by się tam jednak przejmował takimi drobnostkami 😉

Czy to jest dobry kierunek w jakim poszli organizatorzy? W sumie jedna konkurencja na osiem tych do tej pory ogłoszonych, daje niewielki procent tego typu zabaw podczas najbliższych dni. Póki co moim zdaniem można potraktować to jako ciekawostkę do obejrzenia i sprawdzenia czy ma ona sens na takich zawodach. Na całe jednak szczęście różne kategorie mają też zróżnicowane treningi. Jest to szczególnie ważne w kontekście naszego rodaka Szymona Urbańskiego, który w tym roku reprezentuje CrossFit Wrocław na tej imprezie.

Szymon przebywa w USA już od kilku dni i miał czas się spokojnie zaaklimatyzować. Tam na miejscu pomaga mu przede wszystkim Paweł Czaplicki, a do tego teamu dołączył jeszcze Wojtek Kosendiak. Tak więc silna ekipa jest już w komplecie w samym centrum wydarzeń 😉 Jak jednak z tym wszystkim poradzi sobie Szymon? Ciężko o tym wyrokować, szczególnie w jego dość mocno nieprzewidywalnej kategorii wiekowej. Na pewno na jego korzyść świadczy fakt, że w treningach jest dosyć znaczna przewaga wydolności i gimnastyki, zamiast ciężarów. Czy to będzie miało decydujące znaczenie? Okaże się już za kilka godzin oraz w kolejnych dniach. Warto jednak trzymać kciuki za tego młodego i skromnego chłopaka z Wrocławia. #GoKapustka

A komu warto się przyjrzeć w reszcie kategorii? Ja osobiście jestem ciekaw jak sobie poradzi nie tylko fizycznie, ale też i psychicznie Mat Fraser. Nie od dziś wiadomo, że w sporcie bardzo często jest łatwiej gonić rywali, aniżeli przed nimi uciekać. A w tym sezonie, po sięgnięciu w 2016 roku po upragnione złoto, ta rola przypada właśnie jemu. Oglądając go w akcji i to w jakim jest gazie to mam wrażenie, że jedynym jego przeciwnikiem jaki może mu zagrozić w tegorocznej drodze na szczyt jest on sam. Wśród pań wybór jest znacznie trudniejszy ale ja w tym roku kibicuję jednej z pań Dottir, a dokładniej Davidsdottir. Dlaczego? Tak po prostu z nich wszystkich budzi u mnie największą sympatię. Poza tym jeszcze jest pytanie czy Rich Froning dokona niemożliwego i sięgnie ze swoim zespołem po trzeci tytuł z rzędu. Bo jeśli to zrobi, to mam wrażenie, że będzie można tylko napisać jedno – „PO-ZA-MIA-TA-NE”.

A gdzie to wszystko będzie można śledzić na bieżąco, lub jak ktoś nie chce zarywać nocy to z odtworzenia? Dwoma podstawowymi źródłami jest strona internetowa CrossFit Games oraz ich profil na Facebooku. Czy do tego dojdzie też tradycyjnie ich kanał na YouTube? Tej informacji jeszcze nigdzie nie widziałem ale z drugiej strony czy mając dostęp do tych dwóch pierwszych źródeł potrzebny jest jeszcze dodatkowy trzeci rozpraszacz?

Myślę, że i tak po tych kilku najbliższych dniach, jeśli komuś uda się śledzić na bieżąco wszystko co wydarzy się w Madison, to śmiało będzie mógł odczuwać crossfitowy przesyt. Oby to był jednak przesyt fajnymi wydarzeniami i sportowymi emocjami.