fbpx
CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

Cross Baltic Challenge na całego!

dodany przezKamil Timoszuk 3 marca 2015 2 komentarze

Nadmorskie zawody Cross Baltic Challenge, z racji tego, że zostały one rozłożone na dwa dni, w naturalny sposób składały się z przystawki oraz dania głównego. W ramach sobotniej przekąski wystąpili zawodnicy w kategorii Open, a oglądało to z boku wielu zawodników Elite. W niedzielę zaś role się odwróciły.

Cały Fit Festival także był rozłożony na dwa dni, przez co wszystkie zaplanowane na ten czas atrakcje miały sporą, mniej lub bardziej przypadkową, ale jednak widownię. Nie wiem ile dokładnie ludzi przewinęło się w trakcie tych dwóch dni przez halę Amber Expo, ale zaryzykuję stwierdzenie, że będzie to liczba pięciocyfrowa. W niedzielę widzów było znacznie więcej, głównie z racji tego, że nie jest to dzień pracujący, a niektórzy zamiast spaceru po centrum handlowym, wybrali przechadzkę po targach i różnych zawodach sportowych. Z drugiej jednak strony, momentami można było się poczuć jak w typowej galerii, ponieważ z każdej niemal strony dudniła muzyka, trzeba było czasem umieć odnaleźć się w tłumie, a okazji na wydanie sporej ilości gotówki nie brakowało.

Najwięcej miejsca na hali oczywiście w dalszym ciągu zajmowali przedstawiciele kulturystyki. I mam tu na myśli zarówno tych, którzy napinali się na scenie, a także tych, którzy przyszli pooglądać większych od siebie kolegów. Testosteron na tej części targów można było niemal kroić nożem 🙂 Fajnie uchwycił to w kadrach Jan Górczak, którego fotki ubarwiają mój dzisiejszy tekst. Jeśli wam się podobają, to wpadnijcie do niego na fanpage i sypnijcie mu za to jakiegoś lajka 😉

Cross Baltics Challenge 1

Ja, tak jak sobie już wcześniej planowałem, drugi dzień spędziłem praktycznie w większości w drugiej części obiektu, gdzie działo się więcej i przez to też energii było znacznie więcej. A owy klimat robiły na przykład panie, które uprawiały Zumbę i chyba wszystkie jej pochodne, łącznie z jakimś mixem tańca i sztuk walki.

Cross Baltics Challenge 2

Duzi panowie uprawiali też drugi dzień siłowania się na rękę, tak, że aż kości trzeszczały 🙂 Swoją drogą starałem się kilkukrotnie nagrać z jeden taki pojedynek na swojego Instagrama. I mówiąc krótko, pomimo kilku usilnych prób – nie udało mi się. Dlaczego? Ponieważ jak wiadomo, film w tej aplikacji może mieć nie więcej niż 15 sekund. A ustawianie się dwóch zawodników czasami trwało kilka minut i wyłapanie chwili, kiedy w końcu stoczą oni ze sobą pojedynek było niezwykle trudne. Kojarzy mi się to teraz z czekaniem ornitologa przez kilka dni, na pojawienie się jakiegoś rzadkiego gatunku ptaka, którego chce on sfotografować 😉 Ja po kilku próbach odpuściłem.

Cross Baltics Challenge 3

Odpuściłem też jednak dlatego, że tuż za ustawioną prowizoryczną ścianą, działo się znacznie więcej. Skład zawodów kategorii Elite z jednej strony dawał nadzieje na fajne zawody, a z drugiej już po przeczytaniu list startowych można było śmiało typować większość osób, które awansują do czołowej ósemki. Ja już jakiś czas temu, także zauważyłem, że na każde crossfitowe zawody jakie jeżdżę sam, kiedy obiorę sobie przez ich startem jakiegoś swojego cichego faworyta, to ogólnie całe zawody ogląda mi się lepiej. I tego dnia kimś takim był Bronisław Olenkowicz. Jednak sport ma to do siebie, że czasami lubi sprawiać spore niespodzianki.

Cross Baltics Challenge 5

Fajnym zabiegiem organizatorów tej imprezy było to, że w kategorii Elite, kobiety nie mężczyźni i kobiety nie wykonywali tych samych, tylko przeskalowanych WOD-ów, a obie płci miały zupełnie inne zestawy. To sprawiało, że zawody były znacznie mniej monotonne i dla widza z boku podejrzewam, że oglądało się trochę lepiej. Poza tym innym i raczej niecodziennym zabiegiem był fakt, że to mężczyźni za każdym razem startowali jako pierwsi, a nie jak to jest w zwyczaju, kobiety. Tak naprawdę nie miało to większego znaczenia w kontekście tego, że obie płci dostały konkretny wycisk.

WOD I MEN – „DIP & LUNGE” 8MIN TC’

FOR TIME:

RING DIP 50
DOUBLE UNDERS 100
BARBELL COMPLEX of:
POWER CLEAN 60KG 10
UNBROKEN OVERHEAD WALKING LUNGES 5m
FRONT SQUAT 60KG 10
UNBROKEN OVERHEAD WALKING LUNGES 5m
PRESS 60KG 10
SPRINT BACK

Pomimo tego, że startowali w tych zawodach konkretni zawodnicy, to niektórym z nich już początkowe dipsy sprawiły spore trudności. Dalej natomiast wcale nie było lżej 🙂

Najlepiej z tym zadaniem sobie poradził Łukasz Trzonkowski, który widać ewidentnie, że jest w znakomitej formie. A wygrany pierwszy WOD był jak się okazało jego początkiem marszu po zwycięstwo. Depczący mu jednak po piętach Paweł Czaplicki oraz Bronisław Olenkowicz nie zamierzali odpuszczać. U pań natomiast walka rozpoczęła się od takiego oto zestawu.

WOD I WOMEN – „PULL & RUN” 7MIN TC’

FOR TIME:

PULL UPS 20
ZIG ZAG SPRINT
PULL UPS 15
ZIG ZAG SPRINT
PULL UPS 10
ZIG ZAG SPRINT
PULL UPS 5
ZIG ZAG SPRINT

Nazwa biegania może być myląca, ponieważ panie nie biegały zygzakiem, a bardziej wykonywały typowe koszykarskie ćwiczenie czyli Suicide, lub tez jak kto woli spolszczone „linie”. W połączeniu tego z drążkami było dobrym startem zawodów.

Patrycja Horodyńska do małych kobiet nie należy. Gdyby ktoś zapytał przed startem tej konkurencji osoby postronne czy jest ona w stanie wygrać tę konkurencję, to wielu na pewno pokręciłoby na boki głową. A jednak jak widać w CrossFicie wszystko jest możliwe, bo to właśnie Patrycja przegoniła swoje rywalki i zgarnęła zaledwie 1 punkt, co w tym sporcie jest jak najbardziej pożądane 🙂

Po zaledwie chwili przerwy, do boju musieli ponownie stanąć panowie. Ten workout był o tyle zaskakujący, że nie był ono typowo „nadmorski” czyli nie było tu przewagi elementów siłowych, bądź też ciężarowych z czego zawody organizowane w tym regionie do tej pory słynęły.

WOD II – “&$#^” 9MIN TC’

3 ROUNDS FOR TIME of:

MUSCLE UPS 5 – 5 – 5
HANDSTAND WALK 9m
JAPANESE PUSHUPS 21 – 15 – 9
DEADLIFT 100KG 21 – 15 – 9

Ja przyznaję się bez bicia, że japońskie pompki widziałem na żywo pierwszy raz w życiu. Oglądając niektórych zawodników, można było też odnieść wrażenie, że oni także je wykonują po raz pierwszy. No ale cóż, takie zostało rzucone wyzwanie i trzeba było próbować mu sprostać.

Z tym zadaniem najlepiej sobie poradził Miłosz Staworzyński z CrossFit Genius. Jednak dzięki równej postawie w dwóch WOD-ach, na czele stawki znalazło się aż trzech zawodników z takim samym dorobkiem punktowym. Było to zwiastunem sporych emocji w dalszej części zawodów.

U pań natomiast miał miejsce workout, który po rozpisaniu na kartce, wygląda jak typowa zabawa dla dzieci o nazwie „połącz kropki”.

Cross Baltics Challenge WOD

W praktyce to zadanie okazało się jednak prostsze, a nawet jeśli ktoś miał problemy z ogarnięciem, to sędziowie na bieżąco mówili zawodniczkom, co mają one w danej chwili wykonywać. Żadnych problemów z tym faktem nie miała Joanna Luty oraz Natalia Świenc, które zostawiły swoje rywalki w tyle. Dzięki też temu Joanna Luty coraz bardziej odskoczyła swoim rywalkom i mogła spokojnie czekać na kolejne konkurencje.

Cross Baltics Challenge 4

Po dłuższej chwili przerwy na regenerację, nastąpiło ogłoszenie zawodnikom i zawodniczkom kolejnych WOD-ów oraz omówienie standardów. Szkoda tylko, że patrząc z pozycji kibica, który był na takich zawodach po raz pierwszy, mógł on nie wiedzieć co się w danej chwili będzie działo. Tutaj niestety trochę wyszedł brak Bartka Macka, który miał być prowadzącym całe te dwudniowe zawody. Z anginą jednak nie jeden już człowiek przegrał, i na pewno nie jeden przegra. Pech chciał, że akurat w ten weekend trafiło na Bartka. Jednak i bez niego „show must go on”, a więc półfinał panów wyglądał tak.

WOD III –“RUN, FORREST! RUN!” 12MIN TC’

3 ROUNDS FOR TIME of:

SQUAT SNATCH 50KG 21 – 15 – 9
SPRINT
TOES TO BAR 20 – 20 – MAX REPS

Teoretycznie workout nie wydaje się aż tak trudny jakim okazał się być w rzeczywistości. Prawdziwa walka w tym WOD-zie następowała na sam koniec, kiedy wszyscy zawodnicy po raz trzeci dopadali do drążka.

Jak pokazał przykład Bronka Olenkowicza nie zawsze pierwsza osoba na drążku, robiła najlepszy wynik. Świetnie się jednak patrzyło na z jednej strony walkę tuż obok siebie Bronka i Łukasza, a z drugiej na genialny „drążkowy pościg” Miłosza. Zawodnika, który do drążka doszedł po raz trzeci stosunkowo późno, ale dzięki woli walki, sile i determinacji, dogonił czołówkę i ostatecznie znalazł się na drugim miejscu w tym WOD-zie. Zresztą trzy pierwsze miejsca dzieliły od siebie jedno powtórzenie T2B!

U pań w półfinale ponownie nastąpił przekrój przez wiele ćwiczeń w czasie jednego workoutu.

WOD III –“PAIN IS TEMPORARY” 9MIN TC’

1 ROUND of:

DOUBLE UNDERS 50
KB SWING 40
BOX JUMP 20’’ 30
BURPEES FACING THE BAR 20
BARBELL SNATCHES 50KG MAX REPS

Z nazwą tego WOD-a po jego zakończeniu myślę, że wiele pań mogło by spokojnie polemizować 😉 Jednak zawody nie są od tego aby było łatwo, albo od tego aby odpoczywać. Zawody są po to, aby dać z siebie wszystko i zobaczyć gdzie są aktualne granice możliwości danej osoby. Ten plan wykonało chyba wiele z pań, patrząc na to jak zacięcie walczyły w każdym z miejsc, gdzie musiały wykonywać jakiś element. A walka musiała być na całego, ponieważ to był jeden z tych workoutów, gdzie jedno powtórzenie robiło kolosalną różnicę. Nawet u panów nie było tak równej walki jak u pań. Zwycięsko z tej batalii ze 170 powtórzeniami wyszła Patrycja Horodyńska, i tym samy wyprzedziła Natalię Świenc z 169 repami oraz Joannę Luty i Magdalenę Górską, które uzyskały po 168 repów. To się nazywa ogień!

Cross Baltics Challenge 6

Finał, zarówno u pań i panów, miał być sportowym zwieńczeniem ego udanego weekendu pod szyldem Cross Baltic Challenge. I niewątpliwie takowym był. Osoby wymyślające treningi na te zawody, zdecydowanie poszły po bandzie. Wymyśli oni sobie system, że panie i panowie najpierw wykonają trening, który trwać będzie po maksymalnie 15 minut, a po dwóch minutach przerwy, dowiedzą się dopiero tego, co ich czeka na dobitkę. Dobitkę, która była oddzielnie punktowana. Już wtedy było wiadomo, że reakcje na tę drugą część mogą być bardzo różne i takowe były. Moją ulubioną stała się zdecydowanie ta autorstwa Pawła Czaplickiego 😉 Zanim jednak do niej doszło wszystkich 8 panów musiało wykonać coś takiego.

WOD IV – “CROSSFITER NEVER TIRED” 15MIN TC’

KNEES TO ELBOWS 20
POWER CLEAN 80KG 10
ALTERNATIVE PISTOL SQUAT with 16KG KB 20
BURPEE BOX JUMP 20
KB OVERHEAD SWING 20KG 30
OVERHEAD SQUAT 70KG 10
KB OVERHEAD SWING 20KG 30
BURPEE BOX JUMP 20
ALTERNATIVE PISTOL SQUAT with 16KG KB 20
POWER CLEAN 80KG 10
KNEES TO ELBOWS 20

Jakbyście się czuli, gdyby po czymś takim i dwóch minutach, kazano wam jeszcze machnąć Fran na dokładkę? Panowie występujący w finale Cross Baltic Challenge nie musieli sobie tego wyobrażać. Oni musieli to po prostu zrobić!

Ten trening powinien się zdecydowanie prościej, na przykład po prostu „Śmierć” 🙂 Co ciekawe, zawodnicy którzy w pierwszej części byli na czołowych miejscach, po Fran zamienili się miejscami z osobami, które były trochę niżej.

Po tak wyczerpującym finale najbardziej zadowolony z siebie mógł być Łukasz Trzonkowski, który sięgnął po całą pulę i wygrał zawody w Gdańsku. Zrobił to całkowicie zasłużenie ponieważ w przekroju całego dnia, był zdecydowanie najlepszy. Zresztą jego wynik osiągnięty w pierwszym treningu Open do CrossFit Games, idealnie to też potwierdza. Za jego plecami trwała tak zacięta walka o podium, że na 3 miejscu znalazło się dwóch zawodników. Zawodników, którzy na propozycję dogrywki odpowiedzieli stanowcze nie i postanowili podzielić się po pół przyznaną im nagrodą. To była chyba najrozsądniejsza rzecz jaką mogli oni zrobić 😉

Na sam koniec, jako prawdziwa wisienka na torcie, zostały zaś panie i ich finałowe zmagania, które wyglądały tak.

WOD IV – “CROSSFITER NEVER TIRED” 15MIN TC’

CHEST TO BAR PULLUP 7
RING DIPS 12
ALTERNATIVE KB CLEAN AND JERK 16KG 24
FRONT RACK WALKING LUNGES 40KG
OVERHEAD SQUAT 40KG 10
OVER THE BOX JUMPS 30
OVERHEAD SQUAT 40KG 10
FRONT RACK WALKING LUNGES 40KG
ALTERNATIVE KB CLEAN AND JERK 16KG 24
RING DIPS 12
CHEST TO BAR PULLUP 7

Na płeć piękną, także czekała druga część, którą w tym przypadku była zimna i bezlitosna Grace! To właśnie też podczas wykonywania tego workoutu, można było zobaczyć coś z czego dość mocno słynie CrossFit czyli community. To nie przypadek, że bardzo często się mówi, że osoba, która jako ostatnia kończy trening, dostaje największe brawa. Oto tego idealny przykład.

Zaś zwyciężczynią całych zawodów została Joanna Luty, która stoczyła na prawdę zacięta walkę z Patrycją Horodyńską. To dwie panie zdominowały rywalizacje tego dnia i zasłużyły na największe brawa. Podium zaś uzupełniła Magdalena Górska. Takim też sposobem, zdecydowana większość nagród pojechała do Giżycka, gdzie urzęduje chyba najbardziej wysportowana para w tym kraju 😉 Jednak zarówno Łukasz Trzonkowski jak i Joanna Luty solidnie sobie na to wszystko zapracowali.

Cross Baltics Challenge 7

Fotka z prywatnej kolekcji Pani Joanny Luty 🙂

Tym samym tez Cross Baltic Challenge przeszły do historii. Historii fajnej, bo zawody rozegrane w Gdańsku były na prawdę dobrym poziomie, ze wskazaniem oczywiście na kategorię Elite. Pomimo kilku mniejszych wpadek lub niedociągnięć, śmiało można powiedzieć, że ten event ma szansę stać się stałym punktem corocznego planowania zawodników na które zawody w tym kraju warto się wybrać. Jeśli jeszcze zostanie wprowadzony system eliminacji, którego orędownikiem zarówno ja, jak i też pewnie parę innych osób jest, to te zawody tylko i wyłącznie na tym zyskają. Jednak i bez tego można śmiało powiedzieć, że dwa dni spędzone na Cross Baltic Challenge na pewno nie były czasem zmarnowanym.

RELACJA Z PIERWSZEGO DNIA ZAWODÓW