fbpx
CrossFitO wszystkimOpinie

Crash Test Reebok CrossFit Nano 5.0

dodany przezKamil Timoszuk 31 stycznia 2016 12 komentarzy

Crossfitowa moda to jeden z tych tematów, który potrafi rozgrzać do czerwoności każdą konwersację w praktycznie każdym boxie lub innym miejscu gdzie ludzie uprawiają CrossFit. Wszystko dlatego, że wraz z rozrostem samej dyscypliny pojawiła się też możliwość utożsamiania się z tym sportem przez ubiór sam w sobie. Zaś nieodłączną częścią takiego ubioru są oczywiście buty!

Pierwotna idea CrossFit od zawsze zakładała to, że „nie ważne kim jesteś, skąd jesteś, co masz na sobie oraz jaki status społeczny reprezentujesz – na treningu CrossFit zawsze jesteś równy”. Do tego dochodziła też kwestia miejsca w którym się trenuje i że nie zawsze musi to być sterylnie czyste i pachnące do przesady miejsce, gdzie wszystko się niemal świeci. Podczas treningu jedyną rzeczą jaka może się u każdego z ćwiczących świecić to ich własne, spocone ciała. Z biegiem kolejnych lat, kiedy wiele firm z marką Reebok na czele wyczuły, że tacy ludzie także są w stanie wyłożyć pieniądze na produkt odpowiedniej jakości, zaczął się typowy wyścig zbrojeń. Marka Reebok w tym całym wyścigu z racji dobrych kontaktów i podpisanego kontraktu z CrossFit HQ była na mocno uprzywilejowanej pozycji. Nie oznaczało to jednak tego, że ktoś da im cokolwiek za darmo.

W taki też sposób na rynku zaczęły pojawiać się kolejne kolekcje ciuchów z wyeksponowaną Deltą. Znakiem rozpoznawczym, który najpierw był przypisany tylko CrossFitowi, a następnie stał się znakiem całej marki. Nawiązanie współpracy przez Reeboka w tym temacie było prawdziwym strzałem w dziesiątkę i znalezienie niewątpliwej żyły złota. Tym bardziej, że pierwszą rzeczą jaka rzuca się potencjalnemu klientowi w oczy jest cena za wszelkie produkty przypisanymi do tej marki. Trochę wmawiana, a trochę rzeczywiście stworzona niejako „sekciarskość” środowiska CrossFit bardzo sprzyjała temu aby proponować ciuchy za stosunkowo wielkie pieniądze. Skoro jednak od samego początku taki towar znajdywał swoich nabywców, to nie dziwie się, że Reebok nie schodzi z tej ścieżki.

Poza tym powstaje też jedno proste pytanie – czy ktoś, kogoś zmusza do zakupu?

Ja osobiście odkąd zacząłem interesować się CrossFitem nie byłem w stanie zrozumieć tego fenomenu. Koszulki czy spodenki za kilkaset złotych to nie jest coś co chciałbym mieć w swojej szafie w pierwszej kolejności. Nawet jeśli są one niezwykle wytrzymałe i długowieczne (a są!). Już pomijam tu aspekt czysto estetyczny, polegający na tym, że niespecjalnie podoba mi się wzornictwo używane w tych ciuchach. Ale tutaj wydaje mi się, że to w największym stopniu kwestia gustu, a więc Reebok na tym polu raczej wszystkim nie dogodzi. Inaczej ma się kwestia z butami…

Swoje pierwsze crossfitowe treningi rozpocząłem w obuwiu czysto koszykarskim produkcji AND1. Wydawało mi się wtedy, że to w jakich butach trenuję ma rzeczywiście drugorzędne znaczenie. Wszystko się jednak zmieniło w chwili, kiedy postanowiłem sprawdzić swoje pierwsze stricte crossfitowe buty w postaci Reebok CrossFit Nano 2.0. O tym jak duża była to różnica odczuwalna zarówno za pierwszym, jak i też po kolejnych razach może świadczyć jeden niepodważalny fakt – nigdy więcej nie byłem na żadnym crossfitowym treningu, a ni w koszykarskich, ani innego rodzaju butach. Dla własnej wygody i komfortu. Zresztą do dziś dzień posiadam swoje Nano 2, które poza startą już trochę podeszwą mają się naprawdę świetnie i służą mi już prawie 3 rok!

Reebok CrossFit Nano 2.0

Crash Test Reebok CrossFit Nano 2.0

Między innymi dlatego też, że te buty tak świetnie się sprawowały, niejako ominęła mnie trzecia wersja z obuwia tej serii. Nie czułem specjalnej potrzeby aby wydawać kolejne kilkaset złotych na coś, co mam już de facto w swojej szafie. Gdy jednak dzięki chęci pomocy mi przez UNBROKEN Strore pojawiła się możliwość sprawdzenia Nano 4, to nie wahałem się specjalnie długo. W ramach naszej współpracy dostałem do sprawdzenia buty wręcz idealne. Bardzo lekkie, niesamowicie wygodne i w moim przypadku niezniszczalne. Szczególnie ten ostatni aspekt miałem okazję sprawdzić podczas takich aktywności jak zwykły trening, bieganie dłuższych dystansów, jazda na rowerze czy też chodzenie w nich po śniegu w temperaturze około -15 stopni. Buty po wielokrotnym praniu mają się BARDZO DOBRZE.

Reebok CrossFit Nano 4

Crash Test Reebok CrossFit Nano 4.0

Ale zaraz zaraz, miało być przecież o Nano 5 jak sam tytuł dzisiejszego mojego tekstu wskazuje. A więc lecimy!

Reebok CrossFit Nano 5 V

Obuwie Reebok CrossFit Nano 5.0 było promowane i reklamowane jako buty praktycznie niezniszczalne. Do świetnego modelu 4.0 dorzucono mityczny już niemal Kevlar, poprawiono kilak innych rzeczy i to miał być istny hit. Gdy byłem na ubiegłorocznych zawodach CrossFit Games Regionals w Kopenhadze, miałem okazję zobaczyć je po raz pierwszy na własne oczy wystawione za szklaną szybą tuż obok wszystkich poprzednich, niemal już historycznych modeli. Tak się jednak złożyło, że w jednym z konkursów marki Reebok na Instagramie udało mi się znaleźć w gronie zwycięzców i zagarnąć właśnie jeszcze świeży model Nano 5.0. Dostać taką informację będąc w tej samej chwili w samym centrum europejskich krosfitów – bezcenne! Później zaś nastąpił dłuższy czas oczekiwania na przesyłkę oraz złość na to, że Krosfit Atlit czyli drugi zwycięzca z tego samego boxa tego samego konkursu dostał swoje buty wcześniej 😉

Reebok CrossFit Nano 5 IV

Kiedy jednak buty w końcu dotarły i do mnie to nastąpił pierwszy szok. Tuż po nałożeniu buty wydawały mi się po prostu niedopasowane. Rozmiarówka różnych marek odzieżowych, nawet tych sportowych potrafi się różnić od siebie bardzo mocno. Ale nie przypuszczałem, że buty tej samej firmy i tej samej serii potrafią też miewać różnice. Reebok CrossFit Nano 5 w pierwszym odczuciu po założeniu na nogę wydawały się po prostu za duże o jakieś pół numeru, a może i więcej. Sprawiało to niejako wrażenie chodzenia w swoistej płetwie. Trochę podobnie jak w Nano 2, z tym że Nano 5 różniły się ewidentnie od wszystkich pozostałych modeli twardością podeszwy. Jeśli do tego dorzucimy też to, że tył podeszwy został podniesiony w stosunku do palców, to ewidentnie mamy tutaj przykład butów skręcających w stronę podnoszenia ciężarów. W późniejszym czasie potwierdził to też sam Reebok, który przyznaje, że Nano 5 mają zastąpić jeden z ich modeli butów do podnoszenia ciężarów (Reebok CrossFit Lifter 2 – „te z jednym rzepem”).

Reebok CrossFit Nano 5 Lifter

Jakie są jednak moje ogólne wrażenia z użytkowania tych butów od dobrych już paru miesięcy? Powiedziałbym, że specyficzne. Wynikać to może z tego, że jak na razie najlepszymi butami tego typu jakie używałem są w mojej opinii Reebok CrossFit Nano 4. Dlatego też w naturalny sposób porównuję sobie różne czynniki w obu tych modelach i w większej ilości przypadków na korzyść wypadają „czwórki”, a nie „piątki”. W codziennym użytkowaniu da się przede wszystkim odczuć ich twardość, przez co noga męczy się w moim przypadku znacznie szybciej. Mam tu na myśli zwykłe treningi w boxie oraz przede wszystkim bieganie, które jest (niestety!) nierozłączną częścią CrossFitu. Do dziś pamiętam jeden z koronnych treningów CrossFit Białystok, który zakłada przebiegnięcie w jak najszybszym czasie dystansu 4,3 kilometra. Po ukończeniu tego treningu (w ponad 35-stopniowym upale, ale to szczegół) obiecałem sobie, że nigdy więcej nie będę sobie i swoim nogom serwował takiej gehenny w tych butach. Jak postanowiłem, tak zrobiłem. Drugą sprawą sprawą jest to, że tak jak w poprzednich wszystkich modelach konieczne jest zakładanie skarpet, tak w tym także. W innym wypadku but po pewnym czasie użytkowania zaczyna działać jak zwykła tarka i chyba nie muszę pisać co się dzieje z okolicą kostek. Inną bajką są za to treningi w samym boxie z naciskiem na te ciężarowe. Stabilność stóp przy wykonywaniu kolejnych serii powtórzeń w treningu jest elementem dosyć ważnym. Tu jednak zaleciłbym najpierw poprawę mobilności różnych części ciała z którymi dana osoba ma problem, a dopiero później szukania rozwiązań poprawiających ten temat w postaci butów. W tym względzie różnica pomiędzy Nano 4 a 5 nie jest kolosalna, ale na pewno odczuwalna. Abyśmy się jednak dobrze i wyraźnie zrozumieli – buty za nikogo same dźwigać nie będą, ale mogą w tym trochę dopomóc. Czy jest to warte tych kilku stówek jakie trzeba wyjąć z portfela aby tak się właśnie stało? To jest już pytanie do was samych, a nie do mnie.

Reebok CrossFit Nano 5 II

Inną ciekawostką zaś jest fakt, że Reebok CrossFit Nano 5 poprzez swoją budowę oraz wykorzystanych do niej materiałów miały być niemal niezniszczalne. Czy tak jest w rzeczywistości? Chyba niestety nie do końca. Wszystko bowiem dlatego, że jakiś niedługi czas temu, całkiem przypadkiem zauważyłem jak moje buty się po prostu rozklejają. Póki co w niewielkim stopniu, ale w dość newralgicznym miejscu, bo na czubku stopy. Z racji użytego Kevlaru cały but jest zdecydowanie twardszy od swoich poprzedników. I o ile z próbami uszkodzeń typu przetarcia czy otarcia but sobie radzi świetnie, bo nie widać po nim praktycznie żadnych śladów użytkowania, tak w tym przypadku jest mały ale jednak fakap. Teraz też pozostaje pytanie – czy to jest tylko jednostkowy przypadek, który trafił właśnie na mnie, czy może jednak szerszy problem? Jeśli macie ochotę mnie uświadomić to możecie napisać o tym w komentarzach.

Reebok CrossFit Nano 5 III

Ja na sam koniec zaś odpowiem wam na pytanie, które najczęściej przewijało się w waszych wiadomościach do mnie na Facebooku lub na mailu. Mianowicie które buty są lepsze – Nano 4 czy Nano 5? Kilka argumentów zarówno za jednym modelem jak i też drugim macie w powyższym tekście oraz podlinkowanych szczegółowych opisach wcześniejszych modeli. Ja bym to w tej chwili natomiast ujął tak, że Nano 4 są najbardziej uniwersalnymi i wygodnymi butami jakie miałem na nogach, do wszelkich aktywności fizycznych jakie przyszły mi tylko do głowy. Nano 5 to natomiast obuwie specyficzne ale także mające swoje zalety oraz kilka wad. Dlatego najbardziej musicie sobie samym odpowiedzieć na pytanie dlaczego chcesz wziąć jeden lub drugi model? Bo jeśli na przykład przesiadasz się z zupełnie innej marki obuwia, to jestem przekonany że nie będziesz tego żałować. Na dodatek w kontekście zbliżającej się premiery Nano 6.0 strzelam w ciemno, że wraz z nią zbliżają się znaczne obniżki cen oraz inne promocje czyli to co światek crossfitowy lubi tak samo mocno jak Fran wykonaną poniżej 2 minut.