Box Trip 2015CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Box Trip 2015 – CrossFit Z16

dodany przezKamil Timoszuk 26 listopada 2016 0 Komentarzy

Z czym wam się kojarzy Lublin? Ja nawet gdy mocno wytężę swoje szare komórki, i to obie, to mam problem z tym aby skojarzyć jakiś ważny fakt z tym miastem. No może poza tym, że to właśnie do tego miasta wybrałem się mając 15 lat na swój pierwszy sportowy wyjazd w życiu.

Po tym wypadzie na pamiętny mecz koszykarzy Mirpolu Białystok ze Startem Lublin, gdzie w jakieś 40 osób przekrzyczeliśmy pełną halę miejscowych, coś się zmieniło. Oprócz tego, że poczułem jeszcze większą więź z basketem, która trwała jeszcze wiele długich lat, a nawet trwa do dziś, to zrozumiałem, że podróżowanie daje nie mniejszą radochę. Nowe miejsca, nowe doznania, nowe doświadczenia. I to zauroczenie staram się dziś przenosić na wiele aspektów mojego życia. Niektórzy nazywają to ADHD, a ja wolę nazywać to niemożliwością usiedzenia na tyłku 😉

W efekcie tego powstał też mój #BoxTrip2015, który nie tak dawno temu wyrzucił mnie na wschód. Czy dziki? To zależy jakby na to spojrzeć. Bo tym razem oprócz samego boxa miałem okazję zobaczyć też trochę samego miasta. Miasta, które niewątpliwie skrywa w sobie wiele sprzeczności. Z jednej strony sprawia wrażenie takiego, któremu bliżej jest ze swoim “urokiem” do Łodzi aniżeli do innego Krakowa czy Białegostoku. Z drugiej jednak jak przekonywała mnie większość miejscowych, miasto się zmienia, remontuje, poprawia. Trudno było z tym polemizować stojąc co chwilę w korkach 🙂 Te jednak na pewno są nadzieją na to, że kiedyś się one skończą, a w zamian za to mieszkańcy dostaną poprawę standardu życia. Znam to ze swego środowiska, a więc życzę cierpliwości.

crossfit-z16-15

Jednak tym razem do Lublina dotarłem zdecydowanie w dwóch celach – Winter Is My Love oraz wyżej wspomniany trip po corssfitowych miejscówkach w tym mieście. A tych jest aż 3, co jak na takie miasto jest liczbą wydaje się optymalną. Swoje usługi w Lublinie oferuje CrossFit Z16, CrossFit Lublin oraz CrossFit Czechów. Mając trzy dni do zagospodarowania była szansa na pojawienie się w każdej z nich. Wcześniej jednak trzeba było to przygotować, bo nie każdy z boxów był otwarty w weekend, o który zahaczałem. Gdy jednak dowiedziałem się, że już pierwszego dnia mogę trafić na jubileuszowy WOD w CrossFit Z16 to nie było innej opcji – trzeba było iść. Wtedy jeszcze nie wiedziałem jak ciekawy jest to pomysł.

Dzięki zaliczeniu wszystkich boxów w Lublinie dowiedziałem się na przykład tego, że to miasto ma nadspodziewanie dużo osiedli stricte przemysłowych. CrossFit Z16 znajduje się w jednym z takich miejsc, gdzie człowiek bez samochodu ma lekki problem aby tam dotrzeć. Jak się jednak człowiek zaprze… to drogę mogą mu umilić takie widoki.

crossfit-z16-3

Później jeszcze tylko szybkie przedarcie się przez mały labirynt magazynów i jest! Duża hala z małym szyldem. Podobno jednak rozmiar nie ma znaczenia 😉

crossfit-z16-4

W sumie to samo można by i powiedzieć o samym boxie, ponieważ jest on specjalnie trudny do ogarnięcia. Powiedziałbym nawet, że jest bardzo prosty. Nie mylić z prostackim 😉 Zaraz po wejściu każdy czy to gość czy stały bywalec, trafia do przedsionka pełniącego funkcje recepcji, małego sklepiku oraz strefy chilloutu. Dla każdego coś się znajdzie. Po przejściu go trafiamy na salę główną, która jest nie za duża, nie za mała – po prostu standardowa. Jest ona umiejscowiona na takim jakby wzniesieniu na wysokość dwóch schodków. Co jednak ciekawe, po jednej ze stron znajduje się podjazd, który umożliwia ewentualne wjechanie na miejsce treningowe osobie na wózku. Jest to pozostałość po poprzednim zastosowaniu tego miejsca w którym mieściła się lakiernia. Brawa dla Michała Zajko, który jest właścicielem tego miejsca, że pomyślał także i o tym i nie zlikwidował ewentualnego dostępu do tego typu zajęć dla wszystkich chętnych niepełnosprawnych osób. Idąc za ciosem i wraz z doświadczeniem Michała w pracy z osobami trenującymi różne sporty na wózkach, przystosował on także szatnie. Będzie to jak znalazł kiedy po nowym roku ruszą w boxie regularne zajęcia dla osób na wózkach.

crossfit-z16-5

crossfit-z16-11

Jeśli chodzi o sprzęt w boxie to jest go tam stosunkowo niewiele – 2 ergometry, niewielki rig, sztangi, skrzynie, kettle czy też piłki do wall balli. Typowy standard i minimum aby prowadzić takie miejsce. Fajnym patentem jest jednak posiadanie piłek lekarskich o różnej wadze, a nie tylko standardowe 6 i 9 kilogramów. Osoby początkujące lub mające problem z tym elementem na pewno to docenią. Jednym z elementów, który nie zdarza się w każdym boxie, choć we wszystkich lubelskich jest obecny, jest tablica PR-ów na którą mogą wpisywać się klubowicze.

Nie było jednak zbyt wiele czasu aby się w nią wczytać, ponieważ zaraz po przebraniu się czekał mnie trening. Dokładnie 500-ny trening w historii boxa, a więc nie mógł być on taki zwyczajny.

crossfit-z16-6

Zanim jednak wszyscy zabrali się za tą drogę przez mękę, nastąpiła rozgrzewka. Dosyć szybka i bardziej skupiona na ogólnym rozgrzaniu wszystkich części ciała aniżeli na przepracowaniu poszczególnych ruchów. Tych bowiem jak widzicie na tablicy było 10. Tego dnia każdy musiał wybrać sobie 5 swoich “ulubionych” i wykonać każdego z nich po 100 powtórzeń czyli łącznie jubileuszowe 500. Time cap to bagatela – 40 minut, co trochę wyjaśniło ogólnorozwojową rozgrzewkę. Moimi ćwiczeniami okazały się wall balle, pompki, front squaty, power cleany i kończące wszystko martwe ciągi. Zgadnijcie co w takim zestawie było najgorsze?

crossfit-z16-7

Na początku wydawało mi się, że będą to wall balle, za które między innymi dlatego zabrałem się jako pierwsze. Te jednak poszły stosunkowo lekko, w dużej mierze dlatego, że robione na świeżości. Wtedy zaś przyszedł czas na pompowanie pompek 🙂 I o ile pierwszych 30 kilka poszło lekko, tak później zaczęły się schody. Z każdą kolejną łatwiej nie było. W pewnym momencie najbardziej wkurzała mnie bezsilność z niemożności wykonywania tylu powtórzeń ile bym chciał. Jednak słysząc odgłosy dobiegające z sali wydaje mi się, że nie byłem jedynym osobnikiem któremu coś doskwierało 🙂 Zakończenie jednak tego diabelskiego ćwiczenia i przejście na front squaty było równe niemal wybawieniu. Oczywiście też do czasu, ale przynajmniej przez chwilę odpoczęła głowa i częściowo ręce, które były jeszcze dość istotne w dalszej części. Części, której przyznaje się bez bicia nie udało mi się skończyć z powodu braku kilkudziesięciu martwych. Martwych, które ważyły stosunkowo niewiele ale po 400 wcześniejszych powtórzeniach to wszystko wydaje się trudne, ciężkie i generalnie do dupy 😉 Plusem jest jednak samo uczestnictwo w takiej zbiorowej głupocie 🙂

crossfit-z16-8

Po zajęciach prowadzonych przez Michała niestety nie było zbyt dużo czasu aby pogadać, ponieważ musiał on prowadzić kolejną klasę, tym razem dla początkujących. Zajęcia, których struktura wyglądała już zupełnie inaczej, bo tak na prawdę musiała. Dla samych nowicjuszy brawa należą się za brak ucieczki w trakcie oczekiwania na swoją kolej i oglądania poprzedzającego WOD-a. Pierwszy nieoficjalny test tym samym został zaliczony 🙂

crossfit-z16-9

I tak to właśnie w CrossFit Z16 wygląda. Mocną stroną wydają się być ludzie, którzy są otwarci i przyjaźnie nastawieni. Można się o tym przekonać w najprostszy i zarazem najtrudniejszy sposób, którego raczej nie praktykuje się w życiu codziennym czyli poprzez rozmowę. Bo kto w normalnych warunkach zaczepia nieznajomych i chce z nimi gadać? 😉 Poza tym do dyskusji włączył się też pieseł, który zdawał się sprawiać wrażenie równie zmęczonego treningiem jak i reszta towarzystwa. I to się nazywa community! 🙂

crossfit-z16-10

W CrossFit Z16 zajęcia CrossFit to także nie jedyne usługi jakie świadczy box. Poza tym są klasy z kettli oraz mobility rozłożonego na czynniki pierwsze, gdzie każde zajęcia to inna część ciała. Do tego każdy kto potrzebuje pomocy w zakresie fizjoterapii na przykład w postaci oceny FMS (ang. Functional Movement Screen) i MCS (ang. Movement Compensation Screen) czy też ułożenia sensownej diety wraz z suplementacją, także może liczyć na wsparcie. Z takiego wsparcia korzysta na przykład pierwszoligowa drużyna futsalowa AZS UMCS Lublin, która Michał prowadzi pod kątem przygotowania merytorycznego. Tak więc jak widać na przykładzie lubelskiej „Zetki” nie tylko wielkie boxy mogą sobie pozwolić na tak szeroką ofertę skierowana do klienta, ale te bardziej kameralne także. W szerszym kontekście moim zdaniem będzie działać to tylko na korzyść samych klientów, oraz ogólny wizerunek CrossFitu jako dziedziny niezwykle wszechstronnej, a nie skupionej na naparzanie żelastwem. I w temacie budowy takiego obrazu sceny CF w Polsce CrossFit Z16 ma dołożoną swoją cegiełkę.

crossfit-z16-13