Box Trip 2015CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Box Trip 2015 – CrossFit Wilanów

dodany przezKamil Timoszuk 12 lipca 2015 0 Komentarzy

Jest parę takich miejsc w Polsce, do których wraca się zawsze z największą przyjemnością. Są to miejsca stworzone przez ludzi, którzy wyznają jedną prostą zasadę o nazwie „3xP – Pasja, pomysł i pozytywne nastawienie”. O dziwo takich oto tez lokalach można dostać prawdziwy sportowy wycisk.

Moja prywatna wędrówka po polskich crossfitowych boxach o nazwie Box Trip 2015, w ostatnim czasie skupiła się głównie w okolicach Mazowsza. Wszystko to przez to, że to głównie Warszawa stała się prawdziwym crossfitowym zagłębiem w naszym kraju. Boxy, czyli miejsca gdzie ludzie przychodzą po jak najlepszą wersję jednostki treningowej zwanej CrossFitem, zaczynają być już coraz bardziej integralną częścią krajobrazu stolicy. Ja w ostatnim tygodniu miałem okazję odwiedzić dwa kolejne miejsca tego typu w postaci CrossFit GCW oraz CrossFit Wilanów. O tym pierwszym mogliście już przeczytać TUTAJ, a wrażeniami z drugiego z tych miejsc podzielę się z wami dzisiaj. Ze stworzeniem tego tekstu czekałem tyle czasu z jednego głównego powodu. Mianowicie już podczas mojej pierwszej wizyty wiedziałem, że tydzień później także zajrzę do Wilanowa, a przez to też zdobędę więcej materiału i mój obraz będzie zdecydowanie pełniejszy. Jak mogę stwierdzić już teraz – miałem 100% racji w tym temacie!

CrossFit Wilanów 1

Box CrossFit Wilanów można określić prawdziwym powrotem do korzeni. Stara, pofabryczna hala, położona na obrzeżach miasta i wśród innych nadal działających zakładów produkcyjnych oraz hal, to jest ten klimat z jakiego CrossFit tak naprawdę się wywodzi. Jednak jeśli ktoś myśli, że trenowanie w takim miejscu wiąże się z brudem, wieloma niedogodnościami czy z iście spartańskimi warunkami, to już na wstępie muszę wyprowadzić go z błędu.

CrossFit Wilanów 2

Daleki jestem od tego aby chwalić „siłowniowe klimaty” w postaci sterylnych szatni czy też sal wypełnionych sprzętem z kosmiczną technologią rodem z NASA. Jednak w dzisiejszych czasach, każdy z nas jest w jakimś stopniu klientem i konsumentem, który ma swoje wymagania i preferencje. Właściciele boxów widząc to, starają się takim oczekiwaniom wyjść naprzeciw i zapewnić nam wszystko to, czego potrzebujemy do tego aby zrobić dobry trening, móc o siebie zadbać w postaci prysznica czy miejsca do odpoczynku, czyli po prostu spędzić swój czas w fajny sposób. Wpadając jednak do CrossFit Wilanów z w sumie niezapowiedzianą wizytą tydzień temu, nie miałem w planach robić żadnego treningu. Przyjechałem wtedy do tego miejsca głównie z dwóch innych powodów. Pierwszym z nich było nagranie inaugurującego vloga na kanale YouTube ZRUP-a, czego efekty możecie zobaczyć klikając TUTAJ.

ZRUP

Drugą zaś okazją i wręcz zachętą tego dnia aby być gościem w Wilanowie było to, że szykowana była misterna niespodzianka dla jedynego w swoim rodzaju Łukasza Wysockiego (wywiad do przeczytania z nim TUTAJ). Bo tak się złożyło, że dwa dni wcześniej obchodził on swoje kolejne już urodziny. Jego podopieczni początkowo planowali złapać go w jego „rodzimej” ELEKTROMOC-y, ale Łukasz chyba to wyczuł i zmienił sobie grafik. Nie przeszkodziło to jednak w tym, aby niespodzianka się udała i wyglądało to tak.

Prezent jaki otrzymał Bogdan był zaiste zacny i ucieszyłby się z niego chyba każdy głodomor. A już na pewno ten, który jest uzależniony od czekolady we wszelkiej postaci 🙂

CrossFit Wilanów 4

CrossFit Wilanów 5

CrossFit Wilanów 6

CrossFit Wilanów 7

Jednak żeby nie było tak łatwo, nikt nie miał tego dnia litości dla swego kolegi, trenera, przyjaciela i wszyscy bez wyjątku przypilnowali tego, aby wykonał on przygotowany specjalnie dla niego Hero WOD „Bogdan”. Ten natomiast wyglądał następująco:

CrossFit Wilanów 8

Temu kto wymyślał ten workout na pewno nie można odmówić pomysłowości 🙂 Tak jak samemu Bogdanowi/Łukaszowi nie można odmówić determinacji i poświęcenia podczas jego wykonywania.

Później zaś tego dnia panował już w boxie iście imprezowo afrykański klimat, z racji upałów jakie panowały w tym czasie. To też pokazało, że przy pewnych warunkach pogodowych, na niektóre rzeczy jak na przykład efekt sauny w boxie, nie ma po prostu żadnej rady ani rozwiązania. Trzeba to po prostu przecierpieć i znieść to z godnością.

CrossFit Wilanów 20

CrossFit Wilanów 9

Na szczęście tydzień później, kiedy ponownie przekroczyłem prób CrossFit Wilanów, takiego problemu już nie było. Po załatwieniu formalności na recepcji i darmowego wejścia na trening z racji tego, że ja i mój kolega z CrossFit Białystok byliśmy gośćmi, pozostało się przebrać i czekać na trening. Sobota w CF Wilanów to zaś dzień, kiedy wykonywane są tam tak zwane Hero WOD-y, upamiętniające współczesnych żołnierzy/bohaterów, którzy zginęli na froncie różnych działań wojennych. Ciekawostką jest to, że w Wilanowie do żołnierza amerykańskiego, dodawany jest także polski żołnierz, o którym warto pamiętać. Poza tym, kiedy sprawdzałem sobie grafik zajęć tego boxa, to zastanawiało mnie to, dlaczego na ten trening poświęcone są aż dwie pełne zegarowe godziny. Ta zagadka została jednak bardzo szybko wyjaśniona.

CrossFit Wilanów 10

Tego dnia miałem przyjemność trenować pod okiem Artura Zarzeckiego, który jak się później dowiedziałem nosi pseudonim „Sierżant”. Jako, że ta informacja dotarła do mnie już po skończonym treningu, dlatego też kompletnie się nie dziwiłem temu skąd się ona wzięła. Wszystko to bowiem przez to, że zajęcia prowadzone przez tego trenera przypominają bardziej wojskową musztrę, aniżeli nawet trening w boxie. W pierwszej chwili myślałem też, że to tylko jego taka chwilowa „poza”, ale po bardzo krótkim czasie musiałem zweryfikować tę opinię. Domyślam się też, że nie każdemu taki sposób prowadzenia zajęć może odpowiadać, ale im się dłużej nad tym zastanawiam, tym więcej widzę w nim plusów niż minusów. Bo trening to nie jest czas aby żartować, rozluźniać się czy po prostu rozpraszać. To jest czas aby wykonać porządną robotę dla swego ciała i głowy.

CrossFit Wilanów 19

Sobotni Hero WOD o nazwie „Dae Han” poświęcony jest człowiekowi, którego tak opisano na fanpage CrossFit Wilanów:

„Na cześć Dae Han Park [U.S. Army Sergeant First Class przypisany do the 3rd Battalion, 1st Special Forces Group (Airborne), stacjonujący poza Joint Base Lewis-McChord, Washington], lat 36, pochodzący z Watertown w Connecticut. Zginął 12 marca 2011 od ran odniesionych gdy jego oddział został zaatakowany przez siły wroga improwizowanym ładunkiem wybuchowym w prowincji Wardak w Afganistanie. Pamięć o Nim przetrwa dzięki żonie Mi Kyong, córkom Niya i Sadie, rodzicom Joseph i Bonnie, oraz bliźniakom Katie i Saejin.”

Wszystko jednak poprzedziła rozgrzewka, która mogłaby spokojnie służyć za flagowy przykład do powszechnego hasła „twój trening jest moją rozgrzewką”. Praktycznie godzina przygotowań do treningu głównego, została podzielona na dwie części – ogólnorozwojową oraz techniczną. Ta pierwsza trwająca ponad 30 minut sprawiła, że dla większości osób, które podjęły wyzwanie wykonania tego WOD-a, pot lał się do oczu. Nikt jednak po tym czasie nie miał prawa stwierdzić, że nie dogrzał jakiejś części ciała do dobrego wysiłku. Druga zaś część polegała na omówieniu krok po kroku techniki wykonywania kolejnych elementów WOD-a. Po tak kompleksowym przygotowaniu, nie pozostawało już nic innego, jak tylko się z tym zmierzyć.

CrossFit Wilanów 11

Największym zaskoczeniem i w sumie niedogodnością moim zdaniem, było bieganie zamierzonych 800 metrów w środku boxa dookoła riga. Pomimo tego, że hala w której mieści się ten box jest bardzo przestronna, to jednak wydaje mi się bardziej naturalnym to, żeby wykorzystać fajną przestrzeń jaka jest w okolicach boxa i biegać po prostu po podwórku. Tym bardziej, że przemierzając 20 okrążeń, które składały się na jedną odległość 800 metrów, bardzo często biegało się pod osobami, które wisiały akurat na linach przyczepionych do riga. No ale cóż, było zadanie, było więc i wykonanie. W moim przypadku ten trening zajął niecałe 30 minut i tak jak ostrzegał Sierżant, to thrustery były tą częścią, która dawała najbardziej w kość. Tym bardziej, że ich skalowanie tego dnia polegało na tym, że każdy z uczestników musiał „przerzucić” w jednej rundzie 700 kilogramów w taki sposób. A czy robił to gryfem ważącym 15 kilogramów czy też sztangą o wadze 60 kilo, to już zależało tylko od niego. Trening ten nie posiadał też time capu, który by w jakikolwiek sposób motywował do wysiłku, lub też kogoś ograniczał. Trening się po prostu kończył w chwili skończenia trzeciej z rund – I nie ma że boli. A chwilami bolało całkiem konkretnie 😉 Być boże jednak dlatego zapamiętam na długi czas tę jednostkę treningową, za co należą się oficjalne brawa i podziękowania z mojej strony dla Artura Zarzeckiego.

CrossFit Wilanów 3

Po takim wysiłku, rozciągnięciu i ogarnięciu, przyszedł czas na regenerację. Do tego zaś w Wilanowie służy przede wszystkim antresola, gdzie na cholernie wygodnych leżakach od Reeboka można zasiąść, zjeść i na przykład nagrać wraz z Markiem i Robertem kolejny odcinek vloga na kanał YouTube ZRUP, który będzie do obejrzenia już całkiem niebawem. Cóż więc jeszcze mogę dodać na temat tego boxa? Mi osobiście bardzo podoba się patent z zawieszeniem pod sufitem trzech banerów, które już po wejściu rzucają się w oczy i czynią, że to miejsce jest pod względem wyglądu jest na swój sposób wyjątkowe.

CrossFit Wilanów 13

Do tego wszystkiego, gdyby komuś przydarzyła się jakaś kontuzja lub uraz, to na miejscu mają do dyspozycji fachowców z TheraMocy, którzy już nie jednego połamańca postawili na nogi 🙂

CrossFit Wilanów 14

CrossFit Wilanów 15

CrossFit Wilanów 16

CrossFit Wilanów 17

CrossFit Wilanów 18

To też sprawia, że każdego śmiałka, który zdecyduje się przyjeżdżać na koniec świata do Wilanowa, czeka fachowa i kompleksowa obsługa. A o to przecież powinno chodzić, aby każdy kto zarówno przychodzi, jak i przede wszystkim wychodzi z takiego miejsca, był po prostu zadowolony. Z tego co zdążyłem zobaczyć podczas swoich dwóch wizyt w tym boxie, to tak tam właśnie jest.