Box Trip 2015CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Box Trip 2015 – CrossFit ELEKTROMOC

dodany przezKamil Timoszuk 13 czerwca 2015 4 komentarze

W ostatnim czasie Warszawa dla każdej osoby trenującej CrossFit takim samym miejscem jak sklep ze słodyczami dla każdego dziecka. Niemal na każdej dzielnicy stoi box w którym można zrobić konkretny trening. Ja ostatnio kursując dość często do stolicy, postanowiłem odwiedzić kolejny z nich.

CrossFit ELEKTROMOC to jedna z tych miejscówek, które człowiek interesujący się CrossFitem w Polsce musi przynajmniej kojarzyć. Głównie z racji tego, że jest ich dość pełno w internecie i wszędobylskich social mediach. Do tego też kilka inicjatyw jakie tam są tworzone, wyszło już dość znacznie poza mury samego boxa. Ja jeśli tylko dobrze pamiętam, to o ELEKTROMOC-y dowiedziałem się w chwili, gdy zobaczyłem ten oto klip promocyjny. Jestem jego wiernym psychofanem, a szczególnie drugiej jego części 🙂

Taki humor to ja lubię!

W późniejszym czasie, miałem okazję zobaczyć w akcji ekipę z warszawskiego boxa, podczas zawodów Amarok East Side Challenge w Białymstoku. To właśnie ci ludzie sprawili, że po tych zawodach nikt nawet nie wspomniał po zakończonej imprezie o sędziowaniu. Głównie dlatego, że było ono przeprowadzone wzorowo. Tak się jednak dzieje, gdy ludzie, którzy to robią, są do tego kompletnie przygotowani, a tak to się dzieje właśnie w ELEKTROMOC-y. Sprawcą zaś tego jest Łukasz Wysocki, z którym miałem przyjemność się poznać po raz pierwszy osobiście, będąc na Regionalsach w Kopenhadze. To właśnie tam pełnił on także odpowiedzialną rolę jednego z sędziów, największych w Europie crossfitowych zawodów.

CrossFit ELEKTROMOC 1
„NO REP Master”

Później zaś jeszcze, gdy w poniedziałkowy wczesny ranek, razem czekaliśmy na samolot i wymienialiśmy poglądy z zakończonej imprezy, wiedziałem, że muszę wpaść do jego boxa, którego stworzył razem z Sebastianem Pietrowiczem, i przy okazji dłużej z nim pogadać. Jak sobie zaplanowałem tak i zrobiłem!

Już od samego wejścia przywitał mnie ten uśmiechnięty brodacz i na dzień dobry wyzwał od celebrytów 😉 Dalej zaś było już tylko gorzej! Tak się też złożyło, że przychodząc do boxa około południa, miałem również okazję poznać część reszty licznej ekipy trenerów, którzy zajmują się swoimi podopiecznymi zarówno w ELEKTROMOC-y, jak i też w swoim bliźniaczym boxie czyli CrossFit Wilanów. Nacisk jaki jest kładziony na szkolenie i podnoszenie umiejętności przez tych ludzi, jest godny podziwu i przede wszystkim naśladowania. Posiadanie ukończonych kursów CrossFit level 2 to praktycznie norma w tym miejscu, a w planach są także kolejne stopnie zaawansowania. Oczywiście jednak sam papier o niczym nie świadczy, ale za nic się ich jednak nie dostaje. Tak samo zresztą jak i innych kursów specjalistycznych typu CrossFit Kids. To właśnie w odwiedzanym przeze mnie boxie, niebawem otworzą się właśnie tego typu zajęcia, gdzie trenerzy mający doświadczenie w pracy z dzieciakami, będą robić wszystko aby wychowywać pokolenie zdrowych, fajnych ludzi. To wszystko jednak w chwili, gdy zakończy się remont specjalnie przeznaczonej do tego sali.

CrossFit ELEKTROMOC 2

Moje pierwsze wrażenie gdy zobaczyłem salę główną boxa było – WOW, jaka duża! Widząc wcześniej tylko jakieś zdjęcia bądź materiały filmowe, miałem wrażenie, że box jest po prostu mniejszy. Nic z tych rzeczy! Fakt, że słupy stojące na środku sali zabierają trochę miejsca i przestrzeni, ale z drugiej strony mają swój specyficzny urok i pełnią też funkcję użytkową. To właśnie do nich przyczepione są na przykład drążki do podciągania. Tu od razu napiszę też słowa uznania, za pomysł przyczepienia owych drążków na różnej wysokości i uwzględnieniu tego, że w boxie mogą trenować takie kurduple jak ja, czyli osoby mające 170 centymetrów wzrostu. Normalnie SZACUN! 😉 Zanim jednak do samego treningu doszło, to Łukasz zabrał mnie na szybką wycieczkę po samym boxie i pokazał to co box ma do zaoferowania. A są to na przykład dwie łazienki, oddzielna sala z pomostami do podnoszenia ciężarów, czy też gabinet odnowy i rehabilitacji TheraMoc. Swoją drogą, to właśnie wtedy dowiedziałem się też, że TheraMoc miała swój początek właśnie w tym miejscu, i jest ona w tej chwili już nierozerwalną częścią tego boxa.

CrossFit ELEKTROMOC 3

No dobra, ale do ELEKTROMOC-y wpadłem jednak nie tylko pogadać, ale również zrobić trening. Zanim jednak do niego doszło, miałem możliwość przetestowania na sobie po raz pierwszy w życiu maszyny o nazwie SkiErg. Jakie są moje pierwsze wrażenia? Hmmm, specyficzne. Nie wiem na ile to kwestia tego, że po prostu nie jestem przyzwyczajony do takiego ruchu/wysiłku, ale na początku machając swoimi przeszczepami, miałem wrażenie nienaturalności. Z każdym kolejnym metrem, który na wyświetlaczu pojawiał się stosunkowo wolniej niż na przykład na ergometrze, łapałem ten ruch i jakoś to szło. Patrzący na moje pląsy z boku Łukasz zachwycony raczej nie był, ale bana na używanie tej maszynerii nie dostałem i nikt mnie z boxa nie pogonił, a więc uznaję, że było znośnie 😉 Do tego poszła jeszcze w ruch skakanka, co do której usłyszałem kilka kolejnych wskazówek od następnej osoby obserwującej mój dramat w postaci nieogarniania double unders w stopniu znośnym. Czy wskazówki się przydały? Nie wiem bo z tego wszystkiego zostawiłem swoją skakankę w ich boxie i liczę na to, że uda mi się ją kiedyś odzyskać 😉 Na szczęście w treningu, który wyglądał tego dnia tak, skakanki nie było.

CrossFit ELEKTROMOC 4

Pierwsze co mnie bardzo zaskoczyło to fakt, że zanim przystąpiłem do wykonania WOD-a, zostałem sprawdzony przez Łukasza Wysockiego ze znajomości ruchów, jakie mam wykonywać w treningu. Ruch po ruchu, po kilka powtórzeń, tak aby wszyscy mieli pewność, że nikt na warszawskich Bielanach nie zginie w przeciągu najbliższych kilku minut 😉 Wcześniej spotkało mnie coś podobnego jedynie w CrossFit Gdynia. Nie wiem na ile jest to standardowa metoda z nowymi osobami przychodzącymi do boxa, ale jeśli tak to wygląda na co dzień to duże brawa! Po rozgrzewce przyszedł czas konkretnego zmęczenia się. Trening sam w sobie BARDZO wymagający nie był, ale po długim weekendzie był jak znalazł. Swoja drogą to kettle stosowane w ELEKTROMOC-y, które wyglądają jak plastiki stosowane na siłowniach, są strasznie wygodne i nawet przy większej ilości swingów nie ryją rąk, tak jak to potrafią robić modele innych producentów.

CrossFit ELEKTROMOC 5

Po ochłonięciu po treningu przyszła część czysto towarzyska czyli gadanie, gadanie i jeszcze raz gadanie. Te mniej i bardziej oficjalne. Efekty tego drugiego już niebawem będziecie mogli przeczytać w mojej rozmowie z Łukaszem, która się pojawi tutaj na blogu. Jest to kolejna z osób w polskim CrossFicie, której słucha się z nieskrywaną przyjemnością, nawet jeśli nie zawsze się z nią do końca zgadza. W międzyczasie dowiedziałem się też o czymś takim co istnieje w tym boxie jak „Dzwonek PR-ów”, który wygląda tak.

CrossFit ELEKTROMOC 6

Jego funkcja polega na tym, że gdy jakaś osoba pobije w boxie swój życiowy rekord w jakimś ćwiczeniu, ma okazję poczuć się jak dzwonnik z Notre Dame, bezkarnie sobie przydzwonić i dostać jeszcze za to brawa od osób będących na miejscu. Bardzo fajny patent!

Na sam koniec mojej wizyty zapoznałem się też z ofertą gastronomiczną tego miejsca, która jest nad wyraz bogata. Oprócz typowych batonów, odżywek i tego typu specyfików, można też na miejscu kupić i zjeść (jest możliwość podgrzania) pełne posiłki w postaci mięsa z warzywami oraz makaronu lub ryżu. Jeśli ktoś jest mniej wymagający, to może zadowolić się na przykład owocami i naprawdę naturalnym jogurtem w którym nie ma ani grama cukru.

CrossFit ELEKTROMOC 7

Tak więc jak widać na załączonym obrazku CrossFit ELEKTROMOC, stawia zdecydowanie na jakość. To naprawdę widać i czuć na każdym kroku. Nic więc dziwnego, że z tej jakości w naturalny sposób rodzi się ilość. Ilość zadowolonych osób, które tworzą tam fajną społeczność. I o to tak na prawdę chodzi!