fbpx
Box Trip 2015CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Box Trip 2015 – CrossFit Avanport

dodany przezKamil Timoszuk 1 września 2016 0 Komentarzy

Leżing, plażing i browaring – to najczęściej używane zwroty w kontekście wyjazdów nad morze większości ludzi. W słowniku paru osób pojawia się jeszcze trening. A jak trening to CrossFit. A jak CrossFit to box crossfitowy. I tym oto logicznym ciągiem dochodzimy do kolejnej odsłony akcji Box Trip 2015.

Jak już zapewne wiecie, w minioną sobotę na sopockiej plaży odbyła się impreza o nazwie CrossGames 3Miasto. Mając to jednak na uwadze oraz to, że warto by się wybrać choć na kilka dni w te wakacje gdzieś poza Białystok, to do Trójmiasta dotarłem wraz ekipą już kilka dni wcześniej. Tym samym stworzyła się, kompletnie nieprzypadkowo szansa na to, aby odwiedzić trzy crossfitowe miejscówki w jakich jeszcze nie byłem. Dwoma pierwszymi już jakiś czas temu było CrossCore w Gdańsku, które ostatnio przeszło remont po zalaniu podczas ulewy oraz CrossFit Gdynia, które od czasu mojej pierwszej wizyty zmieniło swoje miejsce położenia. W przypadku tej drugiej miejscówki wyszło to jej na pewno na pewno na dobre choćby ze względu na gabaryty miejsca i komfortu pracy.

Z drugiej jednak strony, cieszę się że miałem okazję załapać się na zobaczenie ówcześnie najmniejszego boxa w Polsce, a może i nawet na świecie. No bo umówmy się, ciężko jest znaleźć drugi box o wielkości dwupokojowego mieszkania 😉

Na szczęście jednak pierwszy z odwiedzonych w ostatnich dniach boxów czyli CrossFit Avanport tego problemu już nie ma. Wszystko dlatego, że mieści się on w Gdyni na ulicy Puckiej 28 w wielkiej hali. Miejscu które nie ma co ukrywać już na wstępie, że robi robotę i klimat. Jednak dzięki też temu boxowi zauważyłem, że w Trójmieście podobnie jak w kilku innych miastach, crossfitowe miejscówki zaczynają być coraz bardziej lokalne, z racji odległości jakie trzeba by pokonać aby do którejś z nich dotrzeć. W moim przypadku, gdybym chciał dojechać komunikacją miejską z miejsca gdzie nocowałem w Gdańsku do boxa w Gdyni, zajęłoby mi to około godziny, w jedną stronę. A więc na dłuższą metę byłoby to niezwykle uciążliwe. Nawet jadąc samochodem, który de facto trochę skraca czas ewentualnej podróży, to nadal sprawia, że odległość może być ważnym argumentem w decyzji do jakiego boxa chodzić.

CrossFit Avanport 1

Za nazwami poszczególnych boxów w Polsce często kryją się różne ciekawe historie i opowieści o tym, jak to na przykład CrossFit HQ blokuje użycie danej nazwy z często niezrozumiałych powodów. Podobnie jak to było w przypadku Avanport, który nie było pierwszym pomysłem i wyborem właścicieli. Co jednak sam awanport oznacza? Sprawdźmy w Wikipedii 😉

Awanport – najdalsza z wewnętrznych części wodnej powierzchni portu (czyli część jego akwatorium), przylega do wejścia do portu i redy, ograniczona jest zazwyczaj falochronem. Z awanportu statki przechodzą do dalszych akwenów portowych: basenów portowych, doków lub kanałów portowych, lub też podchodzą bezpośrednio do nabrzeży, pirsów, pomostów itp.

Tak więc jak widać, ktoś tu miał fajny pomysł na to aby wyróżnić się na tle wielu innych miejsc, które na przykład idą kluczem nazywania boxa od nazwy ulicy na której się znajdują. #SzanujęTo 😉

CrossFit Avanport 2

A co można powiedzieć o samym miejscu? Pierwszymi dwoma rzeczami, które przynajmniej mnie uderzyły od wejścia to po pierwsze jego wielkość oraz klimat. Jeśli chodzi o ten pierwszy aspekt, to box liczy sobie niewiele ponad 1000 metrów kwadratowych. Słysząc coś takiego człowiek od razu myśli sobie „A na cholerę komuś aż tyle powierzchni?!”. Kiedy jednak zobaczy się to na własne oczy, to można śmiało stwierdzić, że rzeczywiście ma to sens i wszystko ma swoje miejsce. Bo CrossFit Avanport to jak się okazało nie tylko CrossFit sam w sobie.  Zaś co do drugiego aspektu czyli klimatu, to myślę, że osoby były w swoim życiu w kilku boxach poza swoim w którym trenują na co dzień myślę, że się ze mną zgodzą. Mianowicie przeważnie tak jest, że gdy przychodzisz do nowego boxa, to już po przekroczenia jego progu i paru pierwszych chwilach spędzonych w danym miejscu, po prostu czujesz to. Że to jest to miejsce, ten klimat i ci ludzie gdzie chcesz zostać – czy to na jeden wyjazdowy trening czy to na dłużej aby regularnie trenować.

I zarówno ja, jak i mój kolega z którym tym razem byłem, zdecydowanie w Avanporcie poczuliśmy to COŚ 🙂

CrossFit Avanport 3

W przypadku tego miejsca, jak i też całej reszty w Trójmieście, na zajęcia trzeba się zapisywać w ich systemie. Jako, że jednak byliśmy gośćmi, to dostałem informację, że nie ma takiej potrzeby i możemy wpadać bez tego. Było to niewątpliwe ułatwienie z racji tego, że nie do końca wiedzieliśmy ile czasu zajmie nam podróż tego dnia z Białegostoku do Trójmiasta. Tak więc po szybkiej wymianie uprzejmości na recepcji z jedną z fajnych pracujących tam dziewczyn, zostaliśmy skierowani do szatni. Miejsca, które wydawałoby się, że nie może niczym nas zaskoczyć, a tu zonk! Szatnie w CrossFit Avanport są… specyficzne 😉

Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do szatni rodem z siłowni, gdzie wszystko jest niemal sterylne, a każdy dostaje swoją szafkę z praktycznie pancernym zamkiem, to tutaj może doznać małego szoku. Bo tutaj nie ma ani sterylności ani szafek. Czy jest to jakiś minus? Jak dla mnie nie, bo jest to na pewno oszczędność miejsca na rzecz komfortu z racji większego pomieszczenia. Z drugiej jednak strony, mając w pamięci niedawny przypadek z CrossFit 72D, gdzie szatnia została ogołocona przez złodzieja z wielu kosztowności, zastanawiam się czy tutaj też to nie grozi pewnego dnia. Chciałbym się jednak bardzo mylić w tym przypadku.

Po szybkim przebraniu się, zostało nam jeszcze kilkadziesiąt minut do treningu, który można było spożytkować na rozejrzenie się po całym boxie, który ma parę fajnych zakamarków. Tym chyba najbardziej charakterystycznym jest kąt/klatka do trenowania sportów walki. Jest to sporej wielkości miejsce wyłożone w całości materacami oraz obrandowane marką Trec i motywami patriotycznymi. Jak dla mnie robi robotę. Z drugiej tez strony, gdy nie odbywają się tam zajęcia ze sztuk walki, może to być chyba całkiem fajne miejsce do nauki stania na rękach. Szczególnie dla osób które się na przykład boją robić to na początku na twardej podłodze. Coś w stylu sali jaką ma do dyspozycji CrossFit ELEKTROMOC w Warszawie. Oprócz tego kąta, istnieje jeszcze drugie podobne miejsce w przeciwległym kącie sali, służące do rozciągania się i innych tego typu perwersji przed lub po treningu 😉

CrossFit Avanport 5

CrossFit Avanport 16

CrossFit Avanport 6

To była miłość od pierwszego wejrzenia 😉

W CrossFit Avanport w temacie riga do treningów, postawiono tutaj na rozwiązanie w postaci konstrukcji przykręcanej do ściany dla kilkunastu osób minimum. I jest to kolejny przykład na to, jak można oszczędzić miejsce, którego temu boxowi i tak nie brakuje. Nawet w opcji, że takie rigi są dwa, gdzie jeden z nich wykorzystywany był podczas naszego pobytu do treningu personalnego.  Same rigi mają jak dla mnie jedną wadę i jedną główną zaletę. Wada to strasznie śliskie drążki, na których tym razem nie wykonywałem treningu, ale i bez tego można było sobie sprawdzić, że ręce ześlizgują się zbyt łatwo. Plusem jest jednak fakt, że jest on dostosowany zarówno dla osób wyższych, jak i dla takich karzełków jak ja 🙂 Propsuję to rozwiązanie! Do tego wszystkiego trzeba być ślepym aby nie zauważyć, że w boxie jest cała masa sprzętu od kilkudziesięciu sztang zaczynając, poprzez Air Bike, 8 ergometrów czy 2 GHD, aż na sporej liczbie ławeczek do wyciskania leżąc kończąc. I właśnie te ławeczki akurat podczas naszej wizyty bardzo się przydały.

CrossFit Avanport 7

CrossFit Avanport 8

CrossFit Avanport 9

Avanport ma do zaoferowania swoim potencjalnym klientom kilka rodzajów zajęć – grupa dla początkujących, regularne WOD-y oraz grupa competitors dla zawodników. Oprócz tego, odbywają się klasy techniczne z podnoszenia ciężarów oraz gimnastyki, a także swoją godzinę w grafiku mają dzieciaki. Jakby jeszcze komuś było mało, to śmiało może wpaść także na mobility. Nam się trafiło tak, że trafiliśmy na regularnego WOD-a. Już przed jego startem dwoma rzeczami które rzuciły się od razu w oczy był to z jednej strony fakt, że na klasie było stosunkowo dużo płci pięknej. Po drugie zaś w tym boxie nie zapisuje się na tablicy ani imion ćwiczących, ani późniejszych osiąganych przez nich wyników na treningu. Klasa na której byliśmy, została poprowadzona przez Pawła Grabińskiego. Trenera, który dzięki poprowadzonej rozgrzewce, pokazał nam jak się biega dookoła hali w której mieści się box. Doceniam to że było to tylko jedno kółko ale nie pochwalam 😉 A tak bardziej poważnie, to bieganie po podwórku jest na pewno lepszą opcją niż bieganie dookoła riga kilkudziesięciu kółek, co się w niektórych boxach praktykuje. Reszta rozgrzewki była już bardziej stacjonarna i zdecydowanie dogrzała wszystko na tyle dobrze aby wykonać pierwszą część treningu. Tą zaś było mierzenie swoich maxów w dwóch skillach – martwym ciągu oraz bench presie.

CrossFit Avanport 11

Nie wiem czy da się to jakoś racjonalnie bądź metodologicznie wytłumaczyć, ale po przespaniu zaledwie 3-4 godzin w poprzedzającą noc oraz odbytej podróży przez pół Polski, udało mi się poprawić o 5 i 10 kilogramów oba swoje PR-y. Patrząc na to, że było to robione pod okiem trenera, który ewidentnie zwracał uwagę na to co robię i dawał mi konkretne wskazówki, to chyba mogę uznać, że kociego grzbietu czy innych cudów nie było 🙂 Może też jakaś magia Avanport zadziałała – Cholera ich tam wie 😉

CrossFit Avanport 12

Później przyszedł czas na EMOM w postaci thrusterów z burpeesami. Połączenia, które na pozór nie wydaje się przyjemne, ale finalnie szło całkiem spoko. Choć na pewno też nie bezboleśnie. Ale chyba nie o to w tym do końca chodzi aby nie bolało 🙂

Po wszystkim pozostało jeszcze tylko się rozciągnąć i wyluzować w towarzystwie wszędobylskiego psa o jakże wdzięcznym imieniu Khalipa – Przypadek? Nie sądzę 😉 To po treningu także okazało się, że w Avanport swoje schronienie mają nie tylko wielcy panowie chcący dźwigać ciężary, ale także fajne panie podczas zajęć Pole Dance. Zajęć, które tylko z pozoru wydają się łatwe, a gdy przychodzi co do czego, to trzeba się na nich wykazać niemałymi umiejętnościami czy też siłą. Dlatego pełen szacun dla każdej kobiety lub nawet faceta, który się tym zajmuje.

CrossFit Avanport 13

Na wyjściu jeszcze pokazałem jak słaby mam charakter i uległem swoim słabościom w postaci zakupu miejscowej koszulki. Koszulki, która tania raczej nie była ale cóż, zdarza się 🙂 Jednak już po kilku dniach wiem, że nadaje się ona i do codziennego chodzenia i do trenowania . Tak więc panie z recepcji mówiły zdecydowanie prawdę 😉

Podsumowując zatem i zbierając wszystko do kupy jeśli chodzi o CrossFit Avanport, to w tym miejscu zdecydowanie robi się i można też zrobić robotę. Klimatyczne miejsce w Gdyni, które ma wszystkie te atuty, które sprawiają, że zarówno przyjezdna osoba, jak i pewnie ta trenująca na co dzień, będzie czuła się w tym miejscu tak samo dobrze. Mi mówiąc szczerze aż nie chciało się stamtąd wychodzić. I gdyby nie fakt napiętego grafiku na pobyt w Trójmieście, to na bank bym jeszcze został, tak po prostu.

CrossFit Avanport 15

Nie wierzycie mi? Trudno, wasza strata 😉